Kategorie opowiadań


Strony


Forum erotyczne





W rdzeniu Normandii

Sex Telefon

 Po stuleciach wędrowania przez galaktykę, quarianie w końcu mieli odpowiedni sprzęt aby spróbować odbić swoją ojczystą planetę, Rannoch, z rąk gethów. Rozpoczęli swój atak przy pomocy nowego zakłócacza, następnie przeprowadzili zmasowany atak przeciwko syntetykom. Niestety ich działania pchnęły gethy w rozpaczliwym zrywie wprost w ręce Żniwiarzy. Wzmocnione przez kod gethy stały się inteligentniejsze. Komandor Shepard zwrócił się z prośbą o pomoc w walce ze Żniwiarzami do quarian. Szybko został wplątany w odwieczny konflikt. Razem z Tali udało im się powstrzymać olbrzymi niszczyciel gethów i uratować swojego znajomego getha, Legiona. Ten zobowiązał się pomóc w walce ze Starymi Maszynami oraz w zażegnaniu konfliktu między twórcami a gethami.

 W trakcie prób uwolnienia gethów z wpływu Żniwiarzy, Tali dowiedziała się kilku niepokojących informacji na temat historii jej ludu. Jeśli to co mówił Legion było prawdą, historie o migracji quarian trzeba było wyprostować.

 Kiedy tylko mogła, Tali odwiedzała Legiona żeby porozmawiać o wspólnej przeszłości obu ludów. Większość informacji przepadła wraz z ucieczką, a Legion był świetnym źródłem informacji. Nie chcąc aby niewygodne fakty wyciekły poza ich grono, spotykali się w rdzeniu SI. Zwykle to Tali zadawała pytania. Tym razem to Legion chciał uzupełnić dane.

 -Stwórczyni Zorah, czy znasz pojęcie PROGRAM: Zaspokojenie?
 -Chyba... chyba nie, dlaczego pytasz? - zdziwiona i jednocześnie zaintrygowana pytaniem - Czemu nie wyszukasz informacji w jak to nazywałeś?
 -Konsensus gethów. Gethy dzielą wspomnienia. Nawet gdy jednostka zostanie zniszczona lub usunięta, jej wspomnienia wciąż trwają w konsensusie. Jednakże, jedna dręcząca nas sprawa związana z tym programem okryta jest tajemnicą. Nie potrafimy odnaleźć odpowiedniej ilości danych związanych z programem.
-Wiesz coś o tym programie? Cokolwiek z nim związane?
 -Jeszcze długo przed Wojną Poranną, stwórcy zaimplementowali w wielu platformach ten program. Sklasyfikowano go jako "rozrywka". Stwórcy niekiedy rozkazywali gethom wykonać program. Przebieg i zastosowanie programu: Brak danych.
 -Ty nie posiadasz informacji na ten temat. Nadal nie odpowiedziałeś mi dlaczego nie możesz dowiedzieć się niczego przez kontakt z konsensusem i innymi gethami.
 -Wszystko co udało nam się ustalić, to, że kiedy program został wykonany, jednostka musiała usunąć wszystkie wspomnienia które zdobyła w trakcie działania. Może być uruchomiony tylko gdy w pobliżu znajdują się organiczne formy życia. Od kontaktu z organicznymi formami minęło prawie 300 lat. Zachowaliśmy program w naszych archiwach. Stwórczyni Zorah, czy zechcesz pomóc w zrozumieniu czym jest ten program?
 -Właściwie czemu nie. - Tali wzruszyła ramionami - Pomagasz nam, więc chcę się odwdzięczyć.
 -Doceniamy to stwórczyni Zorah. Wykonanie programu wymaga od jednostki specjalnego sprzętu. Ta platforma została wyposażona, musimy przygotować aby kontynuować.

 Legion przez chwilę był zajęty, co potwierdzały ciągle zmieniające się kolory jego diod i rozszerzający lub kurczący okular. W głowie Tali kłębiły się myśli. Do czego miał służyć program o takiej nazwie? Czemu wymaga istot organicznych? I jakie musi mieć konsekwencje skoro nawet gethy go nie próbowały obejść, tylko wykonują wszystkie jego zalecenia? Brak danych w konsensusie również wydawał się jej dziwny. Każdą informację wysyłali bo mogła być ważna, a tutaj je usuwają.

 -Wysłaliśmy kod aktywacyjny na twój omni-klucz. Wystarczy potwierdzić i możemy zaczynać.
 Tali wahała się przez chwilę. Spojrzała na oczekującego Legiona, westchnęła.

  -Raz się żyje...

 Potwierdziła uruchomienie. Legion szarpnął się, okular przyjął czerwoną barwę. Rozejrzał się dookoła i zatrzymał wzrok na Tali. Przemówił głosem jeszcze bardziej metalicznym niż zwykle.

 -Inicjalizacja PROGRAM: Zaspokojenie. Wyszukiwanie odpowiednich form życia. Zlokalizowana cel. Skanowanie w poszukiwaniu stref erogennych.
 -Skanowanie czego? - potrząsnęła głową nie wierząc w to co usłyszała.
 -Pierwszorzędne strefy erogenne zlokalizowane w okolicach piersi i waginy. Faza zaspokajania uruchomiona.
 -Jaka faza? - cofnęła się, będąc w szoku po tym co powiedział - Wstrzymaj program

  Platforma Legiona zmodyfikowała swój wygląd. Z otworów wysunęło się kilka długich, metalowych ramion. Każde było zakończone owalną główką. Cofnęła się instynktownie, ale ramiona ruszyły w jej stronę. Owinęły się w okół rąk i nóg. Dwa kolejne zbliżały się powoli. Końcówki odsłoniły wiązki laserowe. Zaczęły dezintegrować kombinezon Tali. Dopiero teraz panikować.

 -Przestań! Zachoruję, muszę szybko to załatać!
 -Rozpoczynam aplikację lubrykantu antybiotycznego

 

 Jedno ramię zaczęło dokładnie pokrywać odsłonięte fragmenty ciała, drugie kontynuowało usuwanie ubrania. Lubrykant był mazisty i przyjemnie ciepły. Obawy o zachorowanie stopniowo malały. Powodem tego było wywołane podniecenie. Tali starała się opanować szybki oddech. Czuła uderzenia gorąca. Kiedy wiązki skończyły, a całe ciało było pokryte lubrykantem Legion przystąpił do wykonania.
 -Cel jest wystarczająco podniecony. Rozpoczynam stosunek płciowy.
 -Keelah!

 

 Ramiona przesuwały się po całym ciele. Oplotły jej piersi i delikatnie ściskały, sprawiając przyjemność Tali. Inne pieściły jej szerokie biodra. Jedno ramię powoli wślizgiwało się w okolice jej pochwy. Chwilę później wsunęło się do środka. Jęknęła z przyjemności jaką sprawiało wijąc się w środku. Nie opierała się już ani trochę. Wolne ruchy już Tali nie wystarczały. Prosiła, a wręcz kazała Legionowi przyspieszyć. Reakcja była taka jaką wymagał program, podporządkował się więc. Ramiona które oplatały uda Tali zaczęły je masować, te na piersiach mocniej pieściły. Legion rozbudował się jeszcze bardziej. Kolejne ramiona rozpoczynały pieszczoty. Przy sutkach znalazły się dwa które zaczęły je ssać. Każde następne masowało plecy i pośladki. Ostatnie dodatkowe ramię zbliżyło się do jej odbytu, wysuwając coś na kształt wąskiego materiału syntetycznego, równie wilgotnego od lubrykantu. Zaczęło pieścić ją nie wchodząc do środka. Tali była tak zachwycona, podniecona, że krzyczała coraz głośniej. Chciała więcej, szybciej, mocniej. Nigdy w życiu nie czuła się tak dobrze. Nie usłyszała nawet jak ktoś wchodzi do środka. Liara wróciła po swój nadajnik, bez żadnych podejrzeń zamyślona najpierw nie zwróciła uwagi na krzyki rozkoszy Tali.

  -Przyszłam zabrać... Tali co się dzieje...
  -Nowy cel organiczny. Skanowanie w poszukiwaniu stref erogennych.

 

 Liara stała jak wryta. Przed oczami miała dziwnie rozstawionego Legiona i zupełnie nagą Tali z wypiętym tyłkiem, podskakującymi piersiami, wołającą o więcej. Z Legiona wystrzeliły kolejne ramiona. Oplotły ją równie mocno jak Tali, rozpoczynając dezintegrację ubrania. W kilka sekund Liara była już naga.

 -Co tu się dzieje, Tali! Legion natychmiast przestań!
 -Nie wzbraniaj się Liaro, zobaczysz to jest wspaniałe.
 -Jak takie coś może być wspaniałe? Przecież to...
 -Wykryto inny gatunek - przerwał jej Legion - Przeszukiwanie kanałów Extranetu w celu znalezienia odpowiednich sposobów zaspokajania. Zakończono, skłonności do stosunków oralnych dla tego gatunku.

 

 Liara chciała dalej potępiać to co się dzieje. Jednak gdy otworzyła usta, Legion wsunął tam jedno z ramion. Opory Liary ustąpiły zaraz po podaniu przez ramię lubrykantu, który wydał się asari przyjemny w smaku. Jej piersi również stały się obiektem pieszczot. Coraz bardziej pobudzona wijącym się w ustach ramieniem zaczęła je lizać. Wciąż czuła jak lubrykant wypływa z główki. Legion obserwując jak Tali zaczyna drżeć z rozkoszy, wbił liżącą odbyt quarianki główkę do środka. Przeciągliwy jęk jaki z siebie wydobyła musiał każdy na pokładzie. Liarę ułożył na czworaka. Dwa ramiona masujące duży tyłek teraz penetrowały oba jego otwory, dynamicznie wsuwając się i wysuwając na zmianę. Ślina ściekała na podłogę, ruchy doprowadzały do szaleństwa kolejną kobietę. Obie doszły jednocześnie. Ramiona wycofały się, Legion prawie wrócił do swojej formy. W okolicach, jeśli można tak to nazwać, krocza getha wysunęło się coś o wyglądzie penisa. Tali dochodząc do siebie, znowu czuła radość. To nie był koniec. Liara, nadal na czworaka, kierowała się w jego stronę.

 -Zobacz Tali, zobacz jaki ładny. Chcę go lizać. Będę pierwsza, ty później.
 -Od początku jak się tu pojawiłaś chciałam dotknąć tego wielkiego, niebieskiego zadka. Bądź sobie pierwsza, ale twój tyłek jest teraz mój.
 -W porządku, czuj się swobodnie.

 

 Wspierając się o nogi Legiona, Liara zbliżyła głowę do jego penisa. Delikatnie polizała końcówkę, po czym zaczęła ssać. Tali położyła się na plecach pod pośladkami Liary. Usiadła na twarzy quarianki, gdy Legion złapał ją za tył głowy i szybkimi ruchami pieprzył ją w usta. Asari pomrukiwała, pieszcząc swoje sutki. Tali lizała jej cipkę, dłońmi ściskając miękkie pośladki. Geth wykonał ostatnie mocne pchnięcie i wypuścił sporą ilość lubrykantu. Ociekająca od śliny Liara była teraz ociekająca również lubrykantem. Starała się połknąć wszystko, jednak dawka była za duża. Zmiana której wyczekiwała Tali nie nastąpiła. Legion pchnął Liarę na podłogę, dosiadł ją i równie szybko ja wcześniej zaczął posuwać ją w dupę. Tali chwyciła jej dłoń, drugą ręką pieszcząc swoją szparkę. Liara znowu dochodziła, a Legion nie zwalniał. Pieprzył ją jeszcze dobrych kilka minut nim wypuścił kolejną dawkę lubrykantu. Opadła na mokrą podłogę, wymieszanych soków i śliny. Powoli wyciekający lubrykant zlizywała Tali. Liara czuła jak delikatnie muska jej odbyt językiem. Legion nie czekając ustawił się za Tali. Drugi penis pojawił się znikąd. Momentalnie wypełnił obie dziurki młodej quarianki, wykonując równie szybkie ruchy jak z Liarą. Ta jedynie jęczała, dochodząc do siebie. Tali radziła sobie świetnie mimo siły z jaką posuwał ją geth. Nie przerywała lizania, dodatkowo ręką pieszcząc cipkę Liary. W końcu obie mocno wyczerpane padły na podłogę. Tali próbowała jeszcze trochę possać tego metalowego drąga, ale nie miała już sił. Legion znów był zwyczajny. Rozejrzał się po pomieszczeniu, sprawdził obie dziewczyny.

  -Program wykonany. Zmiany które zaszły w naszym oprogramowaniu pozwalają mi na zachowanie materiału bez możliwości dzielenia się nim. Stwórczyni Zorah, Doktor T'Soni, zachować.
 -Legion - wydyszała Liara - Chcę to mieć u siebie, wszystko. I to jeszcze dzisiaj.
 -Potwierdzam. Stwórczyni Zorah?
 -Zatrzymaj, ale nikt nie może o tym wiedzieć.
 -Potwierdzam. Brak sprzeciwu. Doktor T'Soni materiały zostały wysłane na twoje serwery. Ta platforma nie posiada już danych na temat ostatnich wydarzeń.
 -Jesteś niesamowicie chytra Tali, trzymać takiego sex bota tylko dla siebie.
 -Nie miałam pojęcia, że tak potrafi. Musimy zdobyć jakieś ubrania, przecież nie będę biegła do ładowni nago. Poza tym nie wiem jak długo działają te antybiotyki które mi podał.
 -Glyph przyniesie moje ubrania i twój kombinezon. Tak na przyszłość, musimy wypracować metodę żeby nie niszczył nam ubrań.
 -Masz ochotę to powtórzyć?
 -Oczywiście. Na Boginię to było cudowne. Pozostawmy to w tajemnicy i cieszmy się nim. 
 -Zgoda



loading...

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!





Informacje o Autorze

Fantasmo

Moje pierwsze opowiadanie typu fanfic. Podzielcie się co o tym myślicie. 


Komentarze


Brak komentarzy! Bądź pierwszy:

Twój komentarz






Najczęsciej czytane we wszystkich kategoriach


Opowiadania na e-mail

Wpisz swój adres e-mail:

Wprowadź swój adres email i potwierdź aby otrzymywać informacje o nowo opublikowanych opowiadaniach


sexforum.pl