Kategorie opowiadań


Strony


Forum erotyczne





Czeskie...i wakacje !!! cz.2

Ośmiu chłopa a ja dziewiąty z wiszącymi ptakami, patrzyło na moje dziewczyny. W dużym pokoju ustawione było kilka wersalek i spory okrągły stolik a na nim duża ilość alkoholu.

 

Czeszki nie zakrywały swoich wdzięków, to i moje laski chciały się pochwalić tym co mają pod ręcznikami.

 

Był ciepły wieczór, chcieliśmy się wykąpać, ale zimna woda ostudziła nasze zapały.

 

Pozostało chyba, tylko sączenie piwa czy wina i kaleczona rozmowa z pepikami. Koło północy wszyscy byli nieźle wstawieni, atmosfera rozluźniła się na maksa.

 

Ja piłem tyle, żeby mieć jasne spojrzenie na sytuację.

 

Facetom naprężały się kutasy a dziewczyny dotykały je, sprawdzając twardość.

 

Czeskie holki już robiły lody. Języki już nie służyły do rozmowy.

Mi też już stał.

 

A naprężył się, jak Kasia z Wiktorią usiadły koło mnie. Viki bez ceregieli wzięła mojego kutasa do buzi a Kasia patrzyła mi w oczy. Ola i żona też już obciągały jakimś facetom inni całowali i lizali ich tyłki.

 

Po chwili zaskoczoną Kasie zabrali trzej faceci, położyli na łóżko i przyssali się do niej jak pijawki.

 

Lizali ssali pizdeczkę, cycki i całowali w usta.

 

Viki podniosła głowę i wtedy pierwszy raz pocałowałem tą dziewczynę,

pocałunek był długi i namiętny.

 

Byłby dłuższy, ale dwaj kolesie zabrali mi ją i już ssali jej pizdę i cycki. Mną zajęła się długonoga szatynka, a właściwie to ja nią.

 

Stanęła koło mnie w rozkroku a ja zacząłem całować jej pizdę.

 

Potem usiadła mi na kutasa i ujeżdżała mnie, głośno przy tym stękając.

 

Ole już ostro jebali na zmianę trzej faceci, wszystkie dziurki miała zajęte.

 

Żona leżała na kolesiu a drugi aplikował jej w tyłek.

 

Kasi dogadzał jakiś napakowany byczek, jebał ją aż piszczała.

 

Moja pepiczka zeszła ze mnie a w jej miejsce wskoczyła druga, szeroko się uśmiechając. Widok moich dziewczyn z kutasami w dupie, był nie do opisania. A ich krzyki, jęczenie i stękanie to symfonia dla uszu.

 

Viki poznała smak spermy wlewanej jej do ust z dwóch kutasów.

 

Trzeci jebał ją kilka minut i zostawił zawartość na jej pięknych cyckach.

 

Nawet nie zauważyłem, a już była brana przez napakowanego kolesia i też donośnie piszczała.

 

Do mnie dotarła z cieknąca spermą po udach.

 

Dosłownie zepchnęła wesołą pepiczkę z mojego członka i sama go dosiadła. Całując jej nabrzmiałe cyce, miętosząc jędrny tyłek zlałem się w znajomą mi szparkę.

Jeszcze kilku po mnie zostawiło tam swoje nasienie.

 

Sytuacja zmieniała się co kilkanaście minut, faceci wymieniali dziewczyny. Już nie wiedziałem kto kogo jebie.

 

Około trzeciej nad ranem, zmęczeni, spoceni i prawie na czworaka wróciliśmy do naszego domku.

 

- Wyglądacie jak po dyskotece w Bułgarii! - powiedziałem.

 

- No to teraz wiesz czym się skończyło wypicie kilku drinków, - dodała żona. I poszła za dziewczynkami pod prysznic.

 

- To suczki - pomyślałem... ale je kocham wszystkie, bo są moje.

 

Nie znałem nawet imion wszystkich właścicieli kutasów, które miały w piczkach moje dziewczyny.

 

- Rozmyślając ... usiadłem, czekając na wolny prysznic.

 

A czekałem długo i nie pamiętam czy go zaliczyłem, bo obudziłem się koło południa na tym fotelu.

 

- No prysznic wolny i tylko dla mnie, - zadowolony stałem pod nim zmywając z siebie rozkosze poprzedniej nocy, pozostawiając zajebiste wspomnienia, które mogę teraz opisać.

 

Obolałe dziewczyny leżały w łóżkach i czekały na śniadanie, które ja robiłem.

 

- Ale mnie wszystko boli!... zaczęła żona i się zaśmiała.

 

- Wiem wiem, nawet nie pytam, ... to ten przyjemny ból dodałem.

 

- Mężu, tylko ty mnie kochasz a inni pierdolą.

 

- To akurat wiem.

 

 Ola, Kasia i Viki leżały na jednym łóżku i liczyły ile razy były brane.

 

Spytałem Wiktorii, czy się jej podobało i czy nie żałuję,

 

że jest tutaj z nami?

 

-  Yyy było zajebiście, dlaczego nie byłam z wami w Bułgarii? - spytała   nieśmiało Viki.

 

- Bo mnie nie znałaś suczko i żałuj, - skwitowała Kasia

 

- Tutaj nadrobisz zaległości, - dodała Ola.

 

Panowie z domku obok, opuścili go machając nam na pożegnanie.

 

Po śniadaniu w porze obiadu, poszliśmy na plaże, odpoczywać.

 

Dziewczynki wygłupiały się w wodzie, przyciągając uwagę nastolatków.

 

Żeby po chwili grać z nimi już w piłkę.

 

- Kontaktowe te nasze dziewczynki, - stwierdziłem.

 

- Do takich gniazdek sam byś podłączył swój kabel, - zaśmiała się żona.

 

- Słodkie te nasze gniazdeczka, - kontynuowałem rozmowę z żoną.

 

- Nie wiem, czy zauważyłeś, że twoja córka leci na ciebie.

 

- Masz na myśli Kasię?

 

- No, zauważyłam jak patrzy na ciebie.

 

A pamiętasz jak rozdziewiczałeś Viki?

 

Trzymała cię za kutasa a udami tak tarła jakby zazdrościła koleżance, że go wkłada do jej szparki a nie do swojej.

 

- No co ty! - podniecona była, zresztą jak my wszyscy.

 

- Wiem wiem a resztę doczytałam w jej pamiętniku.

 

- Co tam pisała! - spytałem.

 

- Chcesz wiedzieć?

 

- Gadaj !!!

 

- Twoja Kasia chciała być a nawet tam  napisała, że była na miejscu tych cyganek co  pieprzyłeś je w Bułgarii.

 

No wiesz tak sobie wyobrażała, że to ją ruchasz. Opisywała wrażenia, jak to jej dogadzasz i takie tam. I co ty na to?

 

- Kocham swoje córki i nie wiem czy zdecydowałbym się wsadzić kutasa w ich szparki. A jak te młodzieńcze jej fascynację, kiedyś ustąpią i co wtedy? Wyjdzie za mąż i co? - powie mężowi, że rżnął ją własny ojciec??? Bo nie będzie chciała mieć tajemnic przed nim!!!

 

Kim ja będę w jego oczach??? Wiem, że czasami zwierzęca żądza wypiera z umysłu rzeczywistość, ale dopóki ja steruję kutasem on nie wejdzie w szparki moich córek.

 

No Viki mogę jebać choćby zaraz...- i się zaśmiałem.

 

- Fajna dupa z niej, też chcę jej skosztować... i masz rację co do córek zostawmy je innym, zobacz ilu tu chętnych.- dodała.

 

- Widzisz tego młodziaka! Niezła fujara mu wisi... ciekawe jaki będzie jak mu stanie???

 

- No na pewno kilka centymetrów większy z uśmiechem - dołożyłem.

 

- Ale czy też grubszy? - dodała żonka.

 

- Nie darujesz? musisz znaleźć okaz podobny do wielkiego ogiera?

 

- No !!! pocierając udami dodała...- jeszcze go czuję!!! Bo wibrator to nie

 

to samo co naturalny i z odpowiednią posturą.

 

- Jak taki ci zapnie to wszystko buzuje w środku... i się zaśmiała.

 

- A co wczoraj ci się nie podobało?

 

- Nie no było mocno z impetem, ale brakowało kolesia z większym rozmiarem.

 

- Mam rozumieć, że szukamy dalej? - i teraz ja się zaśmiałem.

 

Ten wieczór spędziliśmy we własnym gronie, rozmawiając o seksie i nie tylko. Żona przy mojej pomocy wytłumaczyła Kasi, dlaczego nie możemy uprawiać seksu między sobą... wyłączając Viki.

 

Oczywiście dopuszczamy delikatne pieszczoty, pocałunki i na tym koniec.

 

Fantazjować możemy o wszystkim, niektóre może kiedyś zrealizujemy.

 

Czas pokaże!!!

 

Kolejny dzień spędziliśmy razem, wszyscy spacerując obserwowaliśmy...

odpowiednie rozmiary.

 

Teraz nie tylko żony uwagę zwróciła niezła wisząca fujara młodziaka.

 

- O patrzcie! - hojnie obdarzony, zauważyła Ola.

 

- Uuu ma holkę... zaśmiała się Viki.

 

- A żona dodała - chcę go mieć i co wy na to?

 

- My też chcemy chórem odpowiedziały dziewczynki.

 

- Tylko ciekawe jak go zwabicie w swoje sidła?  spytałem.

 

Rozłożyliśmy ręczniki niedaleko upatrzonego celu.

 

Dziewczyna naszej ofiary też nieźle się prezentowała.

 

Czarnulka z ładnym biustem była teraz konkurentką, dla moich dziewczyn.

 

Wszystkie cztery prężyły się, wyginały eksponując swoje wdzięki.

 

Chłopak wodził po nich wzrokiem, ale tylko tyle dostały dziś od niego.

 

Przyciągały natomiast uwagę innych panów, ale one nie były zainteresowane.

 

Po wspólnej kolacji, dziewczyny zajęły się swoimi sprawami a ja poszedłem do  bufetu na małe piwko.

 

Przy jednym stoliku siedział  nasz cel ze soją dziewczyną.

 

Zamówiłem piwo przy bufecie.

 

Chłopak usłyszał, że mówię po polsku i sam mnie zaczepił.

 

- O witam krajana - zaczął.

 

- Witam... a my... myśleliśmy, że jesteście miejscowi i się zaśmiałem.

 

- A te panie, są z tobą? - zapytał.

 

- Tak, odpowiedziałem.

 

- Ładne masz kobietki!!! dodał.

 

- Wszystkie twoje? - spytał i się zaśmiał

 

- Wszystkie - żona, córki i koleżanka córki - wymieniłem.

 

- No twoja pani też śliczniutka - skomentowałem.

 

Zaprosił mnie do stolika, przedstawiliśmy się wzajemnie.

 

On był Adam a czarnulka to Monika.

 

Po jednym piwku rozmowa bardziej się kleiła.

 

- Chciałem ci powiedzieć, że twój ptaszek wpadł w oko moim dziewczynom!

 

- Tak!!! - zaśmiali się oboje.

 

- I zastanawiają się jaki rozmiar osiąga, no wiesz jak stoi? I jaki gruby?

 

- Haha - śmiali się dalej.

 

Te słowa wzbudziły w nim lekką erekcje.

 

On spojrzał na Monikę i ona powiedziała...

 

- Nooo tak dwadzieścia centymetrów i chyba tyle samo w obwodzie, a może ze dwa centymetry mniej. Tego nie mierzyłam haha.

 

- To nieźle, w filmach xxx możesz grać i się zaśmiałem.

 

- Tobie pewno dogadza? spytałem Moniki.

 

- Jasne, tylko jak się... no wiesz ... zleje to szybko wiotczeje.

I znowu się śmiała.

 

- Moje dziewczyny posikają się, jak im to powiem.

 

Te słowa, już całkowicie postawiły mu kutasa.

 

- No no widzę, że nie ściemniacie. A może dacie zaprosić się na kawę a może i coś mocniejszego?

 

- Mieszkamy w tamtym domku, jak się zdecydujecie to zapraszamy i wskazałem nasz kemping.

 

- Może jutro, dziś jesteśmy wykończeniu... byliśmy na wycieczce rowerowej - powiedziała Monika.

 

Zasłaniając ręką lekki wzwód, pożegnałem nowych znajomych i jeszcze raz zaprosiłem do nas. Umówiliśmy się na około dziewiątą wieczorem.

 

Następny dzień wybraliśmy się do miasta, zrobić zapasy a szczególnie alkoholu. W bufecie był zbyt drogi na większą libację.

 

Chociaż dzisiejsza mam nadzieje ... będzie, ale w mniejszym gronie.

 

A dziewczynom o zaproszeniu parki powiedziałem na godzinę przed spotkaniem, żeby zbytnio się nie podnieciły.

 

I nie miały czasu wypytywać, kto i po co? To miała być niespodzianka.

 

W saloniku i łazience było jak w ulu.

 

Wiedziałem, że tak będzie i dlatego tak późno powiedziałem o spotkaniu.

 

           Wieczór był ciepły.

 

Moje dziewczyny już gotowe i ciekawe kogo zaprosiłem, siedziały w przeźroczystych szlafroczkach na dwóch wersalkach w saloniku.

 

Przyszli w strojach kąpielowych kilka minut po dziewiątej z butelką czeskiej wódki.

 

Na widok znajomego młodziaka policzki zarumieniły się moim dziewczynom a mokro między nogami było kwestią czasu.

 

Po oficjalnym przedstawieniu się i wypiciu kilku kolejek, atmosfera zrobiła się luźna, więc zaproponowałem zabawę.

 

A że było nas tylko dwóch, to my byliśmy głównym celem tej zabawy.

 

Polegała ona na rozpoznaniu partnerki po wymacanych kształtach, którą będziesz ruchał przez minute...  .

 

A, że Adam był gościem to on zaczął pierwszy.

 

Dziewczyny zrzuciły chętnie szlafroczki a Monika biustonosz i majteczki.

 

Młody żonkoś za wymuszonym, przez moje dziewczyny pozwoleniem żony, przyglądał się dokładnie kształtom moich dziewczyn.

 

Osobiście zawiązałem mu oczy, potem podprowadziłem do rozłożonej wersalki na której siedziała pierwsza partnerka.

 

Jej zadaniem było kilku sekundowe obciąganie kutasa i rozłożenie nóg. Mogła tylko jęczeć lub stękać, co miało trochę ułatwić rozpoznanie.

A była to jego żona...

 

Moje dziewczyny z podziwem patrzyły na niezły okaz między jego nogami i czekały już mocno wilgotne.

 

Żona chwile ssała mu kutasa, stał już mocno naprężony.

 

Adam dotykając jej nóg skierował głowę między jej uda, polizał trochę potem rękami dotykał i miętosił cycki.

 

A kutas powoli wciskał się w jej szparkę...

 

Widownia jak zwykle manipulowała między udami w mokrych dziurkach.

 

Szybko rozpoznał kogo rucha, ale czas wykorzystał do końca.

 

Moje panie protestowały, że poznał po zapachu.

 

Teraz czekało go trudniejsze zadanie.

 

Na łóżku wylądowała moja żonka.

 

Zaczęła od lizanka sporego kutasa, który po chwili wszedł w nią z impetem i siłą na jaką czekała.

 

Wymiętosił jej ciało dokładnie i po lekkim zawahaniu rozpoznał ją i było już dwa do zera.

 

Kolejna, szybkimi kroczkami wskoczyła na łóżko Kasia.

 

Po krótkim obciąganku, on wylizał jej pizdeczkę, possał cycki i wsadził jej kutasa, aż zawyła.

 

Jebał moją Kasie ponad minutę, bo zapatrzyłem się jak taki niepozorny koleś dogadza mojej córce... a czas mierzyłem ja.

 

No i zrobiło się dwa do jednego.

 

Nie rozpoznana Kasia chciała powtórki.

 

- Replay - replay - krzyczała.

 

Stanowczo odmówiłem.

 

Wiktorie udało mu się rozpoznać z Olą miał problem i było tylko trzy do dwóch dla niego.

 

Ja mogłem tylko wyrównać ten wynik bo miałem do ruchania tylko trzy partnerki. Na pierwszy ogień dostałem Viki, rozpoznałem ją po zapachu jej łona i kolejne jebanie jej dawało mi  sporo przyjemności.

 

Następna była żonka Adama, wylizałem jej kroczę i całą resztę dokładnie

 

Jebałem ją mocno, wsadzając kutasa aż po same jaja, czułem jak obijają się o jej zgrabny tyłeczek.

 

Udawałem, że nie kojarzę kogo posuwam. A wiedziałem od pierwszego dotyku jej ciała, że to ona.

 

Adam, nie wiem czy się zagapił czy specjalnie przedłużył mi czas kontaktu z jego żoną.

 

Swoją żonę poznałem oczywiście po wszystkim a szczególnie po obfitych cycach. Wynik brzmiał trzy do zera dla mnie.

 

Żeby nie robić przykrości gościom udałem, że nie rozpoznałem kształtów swoich córek. I było już trzy do dwóch, a ogólnie remis z Adamem.

 

Kasia oczywiście protestowała mówiąc... żebyś nas zruchał to byś wygrał.

 

Po zabawie i kolejnych drinkach, zaczęliśmy małą orgię.

 

Moja żona jako pierwsza zajęła Adama, ujeżdżając go a Ola nadstawiła mu swoją pizdę do lizania.

 

Viki i Kasia zajęły się sobą. Ja dla równowagi posuwałem żonę Adama.

 

Musiałem uaktywnić sporo temperamentu, żeby dogodzić Monice.

 

Trochę jęczała, głośno dysząc.

 

Po upewnieniu się, że jest zabezpieczona spuściłem się w nią.

 

Adam walił moją żonę, zmieniając pozycję.

 

Głośne krzyki i jęki dawały do zrozumienia, że robi to dobrze.

 

Kolejna fala rozkoszy ogarnęła ją, kiedy wytrysnął w nią strumień spermy.

 

Adamem zajęła się teraz Ola, musiała sporo się namęczyć, żeby postawić ten wielki narząd. Determinacja popłaca.

 

Ola teraz krzyczała pod kutasem Adama, który dostał kolejne życie.

 

Zapinał jej mocno, dziękując za to.

 

Kasia już pieściła się z Moniką.

 

Wiktorie opanowała moja żona a ja oglądałem ich, słuchając wydawanych dźwięków. Widok i efekty nie zapomniane!

 

Tak liżącej i ssącej pizdę, przez moją żonę nie widziałem.

 

Viki wiła się z rozkoszy a już za chwilę krzyczała pod kutasem Adama.

 

Ja z żoną zajęliśmy się Moniką a Kasia dopingowała Adama, jebiącego jej kochankę. Łapała go za jądra. On nie zwracając na to uwagi, trzymając się cycków Viki pchał, jakby chciał ją przedziurawić.

 

- Ej zostaw coś dla mnie tego wigoru! - upominała się Kasia.

 

Chłopak opadał z sił.

 

Kasia zaczęła krzyczeć pod nim po półgodzinnej przerwie, którą wszyscy

 

wykorzystaliśmy na uzupełnienie płynów a szczególnie wysokoprocentowych.

 

Goście opuścili nas dobrze po północy.

 

Wszyscy mocno zmęczeni, ale zaspokojeni spaliśmy do południa.

 

Kolejne dni spędziliśmy na kąpielach w wodzie i słońcu.

 

Dziewczynki mocno się opaliły ich blond włosy i niebieskie oczka świeciły w ciemności. Viki nie było widać prawie wcale, włosy i oczka miała czarne. Śmialiśmy się, że musi nosić odblaski nocą.

 

Minął już tydzień naszego pobytu na kempingu.

 

Dziewczyny po dwóch dniach przerwy, zaczęły szukać nowych przygód.

 

Postawiły na coś konkretnego i tego szukały.

 

Adam z żoną już wyjechali, pozostawiając dobre wrażenia między nogami  moich dziewczyn.

 

Średnie rozmiary zaczepiali moje panie, ale one były nie ugięte w tej kwestii. Albo duży albo ... ja, na osłodę pozostałem w razie niepowodzenia.

 

Już mieszałem tą słodycz między nóżkami Viki, już byłem o krok od skosztowania jej znowu.

 

Aż tu nagle żona posłała mnie po wędzone rybki do rybaków, na drugą stronę jeziora. A tam od słowa do słowa i kolejna orgia gotowa.

 

Kilku rybaków podobnych do wikingów, posturą i wyglądem, obiecało moim dziewczynom niezapomniane doznania z kolegą o zajebistym kutasie i rybki gratis do końca naszego pobytu.

 

Pod warunkiem, że i oni skosztują moich pań. Widok tych facetów mnie przyprawiał o ciary a co powiedzą dziewczyny jak ich zobaczą???

 

Osobiście nie poznałem tego ogiera, bo łowił ryby na jeziorze.

 

Obiecałem jednak przekazać propozycję dziewczynom, za co już dostałem kilka rybek gratis.

 

Rybki smakowały nam.

 

- A jak chcecie więcej to zapraszają nas do siebie za jezioro, nie są naturystami, więc możecie się ubrać.

 

- Sam nie uniesiesz, potrzebujesz pomocy? - pytała żona.

 

- Hm mają tam ponoć niezły okaz węgorza i jak chcecie go zobaczyć to musicie ich odwiedzić - powiedziałem.

 

- Rybki to my lubimy jeść a nie oglądać - wtrąciła się Ola.

 

- Ja też, ale ten okaz to ma rybak w spodniach!

 

- Haha - zaśmiała się żona, i co mamy iść go obejrzeć?

 

- Yyy myślę, że nie tylko, ale mają warunek!

 

- Jaki jaki? - pytała zaciekawiona Kasia.

 

- No... chcą was wyciupciać - tak jeden powiedział a po mojemu to, że zerżną was wszyscy!!!

 

- A ile ich tam jest? - dalej pytały już wszystkie.

 

- Myślę , że czterech może pięciu!

 

- Wiesz mężu? - już kolejny dzień mija a ja niczyja!!! - więc ja jestem na tak, a wy dziewczynki? - spytała mama.

 

- Pójdziemy z tobą - chóralnie odpowiedziały wszystkie.

 

- A jak oni wyglądają po ile mają lat? - pytały dziewczynki.

 

- Hm... widzieliście kiedyś wikinga?

 

- No w telewizji - zaśmiały się wszystkie. - to takie wielkie chłopy.

 

- Wielkie i obrośnięte.- dodałem.

 

- A ten okaz, to jakiś konkretny rozmiar? - pytała żona.

 

- Myślę, że dobrze ich zrozumiałe. Jeden mówi trochę jak po śląsku.

 

- Mówił ... srogi, ja zrozumiałem - zły, ale on pokazał na trzonek od siekiery i wymierzył tak około jej połowy.

 

- Haha - śmiały się wszystkie moje kobietki.

 

- Trzonka to tam jeszcze nie miałam - mówiła żona dalej się śmiejąc.

 

- No nie wiem a ten w Bułgarii? - to był trzon!!!

 

- Decyzja należy do was, ja tylko mówię - wielkie chłopy z nich, a co mają w spodniach nie widziałem! Jutro pójdę po rybki to mogę nas umówić.

 

- Kobiet tam nie widziałem, więc ja nie porucham - dodałem ze smutkiem w głosie.

 

- Później ci to wynagrodzimy! - zaśmiały się moje kobietki.

 

- Mam rozumieć, że chcecie tam iść? - spytałem.

 

- Mamy lekkiego stracha, ale co tu będziemy robić? - niema żadnej dyski, żeby iść potańczyć to pójdziemy pograć na fujarkach! - powiedziała żona i wszyscy się zaśmieli.

 

Następnego dnia odwiedziłem znowu rybaków i zaraz słyszałem kaj masz dziołchy? Krzyczał z daleka nasz krajan.

 

- Przyjdą pod wieczór, teraz się wstydzą - odpowiedziałem

 

Nie wszyscy rozumieli co mówię, ale jakoś się dogadaliśmy i rybki dostałem  gratis.

 

Dziewczyny już od południa czuły podniecenie i lekki stres przed spotkaniem. Ja też, bo do końca nie wiedziałem w co je wpakowałem.

 

Po siedemnastej, omijając plażę nudystów, przez las dotarliśmy na drugą stronę jeziora.

 

Trzy baraki i dymiąca wędzarnia to nasze miejsce dzisiejszego spotkania.

 

Między barakami tak pośrodku stały drewniane dębowe stoły i takie same ławki.

 

Tam już czekało na nas dwóch wikingów, stół zastawiony wódką piwem i rybami .

 

Dziewczyny z lekkim dreszczem przywitały się i usiadły na twardych ławach, przy stole.

 

Za jednym barakiem słychać było gwar, rybacy brali prysznic z wielkiego kotła ustawionego obok niego.

 

Po chwili dołączyło do nas pięciu chłopa i szybko zajęli miejsca obok devky. Wypiliśmy po kilka kieliszków wódki i atmosfera się rozluźniła.

 

Obrośnięte chłopy zaczęli obłapywać moje dziewczyny.

 

Nawet nie zauważyłem a moja żona była już bez koszuli pod którą były tylko wielkie cyce. Jeden obrośnięty facet wstał i wziął moją żonę na ręce i zniknął w baraku a zanim poszedł drugi.

 

Nie wiedziałem, który to ten z trzonkiem między nogami.

 

Ale po chwili usłyszałem krzyk żony i wszyscy podeszli pod okienka baraku, my też.

 

Przy stole stał goły obrośnięty facet. Poruszał gwałtownie dupą, wbijając się między nogi mojej żony. Oj to chyba trzon od siekiery! - powiedziałem a reszta dziewczynek już w nie kompletnych strojach zaczęła głośno oddychać. Obściskiwana przez wielkich chłopów.

 

Chwilę jeszcze ją jebał, odsunął się i powiedział - dalsi devka.

 

- No no fujara faktycznie jak trzonek od siekiery - powiedziałem do dziewczynek. Wiking złapał Kasię za rękę i wciągnął do baraku.

 

Żonę ze stołu, na którym leżał jakiś koc zabrał jego kompan i rzucił na wielkie łóżko.

 

Szybko pozbył się spodni i już wciskał kutasa do jej buzi.

 

Kasia, naga zajęła miejsce mamy na stole.

 

 Obrośnięty rybak złapał ją za dupcię i przyssał się do jej pizdy. Jej głośny krzyk oznajmił, że wielki kutas już się wciskał między uda.

 

Żona opierała się o stół, patrząc na krzyczącą córkę a kolejny wiking jebał ją od tyłu. Następna na stole leżała Ola i też krzyczała.

 

Kasia stała obok mamy, posuwana od tyłu. Wielki trzon na koniec zostawił Viki, dla której taki okaz był szokiem. Nie chciała jednak pokazać tego i szła na stół, jak owieczka na ścięcie. Głośne krzyki i jęki wydobywały się z baraku.

 

Ja już sam stałem przy otwartym oknie i patrzyłem.

 

Żona i córki stały oparte o stój a rybaki jebali je od tyłu.

 

Wiktoria jeszcze chwilę krzyczała na stole, potem wylądowała pod wielkim wikingiem na łóżku, jebał ją najdłużej z wszystkich dziewczyn i na koniec zostawił w jej dziurce sporą ilość spermy.

 

Nie zdążyła odsapnąć a już stała obok dziewczyn przy stole.

 

Siedmiu chłopa używało sobie na moich dziewczynach, przez cały wieczór.

 

Chcieli, żebym zostawił je na noc ale odmówiłem, choć one nie protestowały. Po ostrym jebaniu i kolejnym kieliszku dziewczyny opadły z sił. Około dziesiątej rybacy niewielkim kutrem dostarczyli nas na drugi brzeg. Zmęczone, obolałe dotarły do domku a ja za nimi.

 

Do kabiny wchodziły po dwie a ja trzymałem prysznic, polewałem je i zmywałem zaschniętą spermę z ich ciał.

 

Wymęczone i zerżnięte szybko zasnęły, bez nocnych pogaduszek do poduchy. Jakiś czas patrzyłem na moje cztery kruszynki jak spały i się zastanawiałem, czy dobrze robię pozwalając im na udział w takich orgiach.

 

Wiem, jesteśmy młodzi, nasze córki i Viki jeszcze młodsi a jebać się chcę.

 

Sam bym teraz chętnie którąś wyruchał, bo kutas stoi mi od momentu krzyków mojej żony.

 

Ale wszystkie śpią a ja patrze na ich odsłonięte częściowo nagie ciała i wale konia, wspominając przebieg wieczoru.

 

Następnego dnia wstaliśmy koło południa.

 

Dziewczyny przeciągały się i stękały obolałe.

 

- I jak wrażenia po wczorajszym dniu?  i jak było? - spytałem Viki

 

- Nie spodziewałam się, że taki zmieści się we mnie ... było zajebiście.

 

- odpowiedziała Viki.

 

- Żona przysłuchiwała się wrażeniom opowiadanym przez młode dziewczyny i dodała - ciekawe czy dali by radę przez całą noc?

 

Wszyscy się śmieliśmy.

 

- Oni możliwe, ale z was zostałyby tylko strzępy. - powiedziałem.

 

- A co chciałaś tam zostać? - spytałem.

 

- No wiesz wielkie chłopy hojnie obdarzeni, ale delikatnie się z nami obeszli  jak na takie postury.

 

To czemu nie! Ja bym została.

 

- To jebliwa suka - pomyślałem.

 

- Mogłyśmy głosować ! - wtrąciła Kasia.

 

- Ja byłem na nie i zabrałbym was stamtąd.

 

A chcecie dziś poprawkę? - spytałem.

 

- Dziś nie, ale jutro!?! - stękając dodała żona.

 

Kasia z Wiktorią opowiadały sobie wrażenia i doznania jakich doświadczyły wczorajszego wieczoru.

 

Ola leżała naga koło mamy i błądziła myślami w obłokach.

 

Ja wybrałem się do znajomych rybaków, posłuchać ich wrażeń z poprzedniego wieczoru.

 

Dziękowali mi za te devky cały czas. Ja myślałem, że devky to inne określenie holki po czesku a oni wzięli je za kurwy, o czym uświadomił mnie hanys.

 

- A odwiedzają was jakieś żony czy dziewczyny? - spytałem

 

- Jutro a może pojutrze zjadą się tu inny rybacy do wędzarni, niektórzy przywożą holki, ale nie chcą się dzielić.

 

- Ten jebaka z członkiem od siekiery rozpuścił wici, że może będą u nas nowe dupy. Miał na myśli twoje dziewczyny. Jak chcesz, żeby do porządku  wyjebali twoje baby to je przyprowadź... i się zaśmiał.

 

Następnego dnia koło południa, jak co dzień poszedłem po rybki.

 

Do brzegu zacumowane były trzy inne łódki a przy stole i w barakach

 

siedziało więcej rybaków i kilka kobiet, już nie pierwszej młodości.

 

Trzon od siekiery, przy pomocy hanysa koniecznie zapraszał nas na wieczór. Po powrocie nie zastałem  dziewczyn  w kempingu.

 

Wszystkie opalały się nago na plaży i kąpały w jeziorze.

 

Przekazałem zaproszenie od rybaków, nie wspominając o drobnym szczególe! Zwiększonej ilości rybaków i nie tylko.

 

Był już wieczór, dziewczyny wyszykowane i gotowe na wszystko ruszyły za mną przez las do rybaków.

 

Na miejscu, kiedy zauważyły więcej rybaków lekko się wystraszyły.

 

Ale nie chciały uciekać, więc zostaliśmy.

 

Z jednego baraku, już dochodziły jęki i stękania kobiet a dwie inne siedziały z nami przy stole i piły wódkę.

 

Już po kilku kolejkach, od stołu wyrywane były moje dziewczyny i zanoszone do baraków.

 

Za każdą szło po kilku już nie kompletnie ubranych wikingów.

 

Przy stole zostałem ja i wiekowa kobieta.

 

Nie wiedząc przez które okno mam obserwować, chodziłem od baraku do baraku.

 

Kasia klęczała naga po środku a wokół  stali faceci ze sterczącymi fujarami i wpychali je w usta mojej córki.

 

W tym samym pokoju Viki leżała na łóżku i głośno jęczała lizana przez jakiegoś kolesia inni już czekali, żeby wejść między jej uda.

 

W drugim baraku, żona oblegana przez trzech rybaków stękała na łóżku.

 

Jeden zapinał jej w dupę, drugi w pitę a kolejny w usta.

 

Obok inna grupa zabawiała się tak samo z jakąś Czeszką.

 

W trzecim baraku kolejna Czeszka lizała pizdę mojej Oli a inny rybak walił ją od tyłu.

 

Niechciana Czeszka przyssała się do mojego kutasa, jak zaglądałem już na Kasię i Viki trzymające się za ręce i jebane chyba we wszystkie możliwe dziurki. Wytrysk spermy zalał twarz i cyce Czeszki.

 

Kutas jednak stał jeszcze co ona wykorzystała nadstawiając dupę.

 

Złapałem za uda i wjechałem w jej szparę.

 

Ciepło jej wnętrza podnieciła mnie i kutas znowu był sztywny, ale o spuszczeniu się mogłem tylko pomarzyć.

 

W barakach zrobiło się zamieszanie i masa nagich ciał

 

wyległa na zewnątrz.

 

Gdzie kilku rybaków rozłożyło na trawie jakieś koce, narzuty.

 

Panie po uzupełnieniu płynów różnego rodzaju, zostały ułożone na tych kocach w kształcie gwiazdy.

 

I zaczęła się zabawa.

 

Wygrywa ten co ostatni się spuści.

 

Kilkunastu chłopa obstąpiło dookoła gwiazdy a ośmiu z nich kładło się na nagie dziewczyny. Nawet niechciana Czeszka będzie miała dziś trochę przyjemności bo była elementem gwiazdy.

 

Po dwudziestu pchnięciach zmieniali partnerkę, a który się zlał odpadał a w miejsce jego wchodził następny z koła.

 

Ja też wziąłem udział w tej zabawie czułem, że jestem mocny i szybko się nie zleje bo niedawno oblałem niechcianą Czeszkę.

 

Zanim się zorientowałem leżałem na mojej córce Kasi, już czubek kutasa zanurzył się w jej szparce.

 

Chciałem odskoczyć, jednak ona przyciągnęła mnie do siebie nogami, mówiąc tato proszę ruchaj.

 

Kutas zanurzył się cały w jej dziurce.

 

Wyciągnąłem go szybko i udawałem, że ją rucham.

 

Po zmianie nie musiałem już udawać, dwadzieścia pchnięć wykonałem na Wiktorii z pocałunkiem w usta.

 

Następne trzy Czeszki ściskały mojego kutasa, żebym szybciej się zlał.

 

A ja już liczyłem razy na mojej żonie, obok leżała Ola i zastanawiałem się co zrobić! Jak jej nie włożę tego jednego razu to pomyśli, że faworyzuje  Kasie. Wśliznął się po same jaja w szparkę mokrą od nadmiaru spermy. Ona objęła mnie trzymając za dupę.

 

Pocałowałem w policzek, wyciągnąłem i markowałem posunięcia.

 

Wielki trzon odpadł po trzeciej kolejce, zlewając się w szarkę Kasi.

 

Musiało go podniecić, że jebie tak drobny tyłeczek.

 

Zostało nas trzech a następna leżała znowu Kasia.

 

W każdej kolejce wkładałem córkom po razie, resztę udawałem.

 

Po piątym razie z każdą panią, mój F-16 wylądował w szparce Viki i tam opróżnił zbiornik.

 

Byłem drugi za co dostałem brawa od moich dziewczyn.

 

Tytuł mistrza przypadł obrośniętemu wikingowi, który jeszcze się nie spuścił. Stanął przy mojej żonie podniósł ją wziął za rękę poklepał w tyłek i zniknęli w baraku.

 

Wiking tak był naładowany, że z baraku słychać było krzyki nie tylko mojej żony.

 

Jebał ją z dziesięć minut, a spuszczenie się oboje skwitowali wielką ulgą. Wszystkie kobiety ochłodziły rozgrzane ciała w jeziorze.

 

Kąpiel przydała się przed kolejną zabawą.

 

Na kemping wróciliśmy  łódką, jak już świtało.

 

Dziewczyny odsypiały  nocne igraszki do późnego popołudnia.

 

To był nasz ostatni dzień w Czechach i następnego ranka po śniadaniu z bagażem wspomnień i zapasem wędzonych ryb ruszyliśmy do domu.

 

Wieczorem byliśmy już na miejscu. Po lekkiej kolacji i prysznicu wszyscy grzecznie poszliśmy spać.

 

Następnego dnia odwiozłem Viki do jej domu, instruując ją, o czym może mówić mamie a co lepiej przemilczeć.

 

 

Następne wakacje spędziliśmy w ... Bieszczadach. Dzicz i gangi motocyklowe.



loading...

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!





Informacje o Autorze

lesz36

Komentarze

Mateusz31/08/2016 Odpowiedz

Pisz wiecej i wyruchaj wreszcie Kasie i Ole. Super opowiadania


Twój komentarz






Najczęsciej czytane we wszystkich kategoriach


Opowiadania na e-mail

Wpisz swój adres e-mail:

Wprowadź swój adres email i potwierdź aby otrzymywać informacje o nowo opublikowanych opowiadaniach


sexforum.pl