Kategorie opowiadań


Strony


Forum erotyczne





Kronika cz I - Kolezanka ze studiow cz I

na potencje

Studia. Czas szczególny, dla każdego młodego człowieka. Szczególnie takiego, który wyrywa się z małego powiatowego miasteczka do jednego z największych miast Polski. Czas gdy ucieka się spod rodzicielskich skrzydeł i można bez skrępowania wracać z imprezy pierwszym tramwajem danego dnia... albo i w ogóle, by przedłużyć imprezę na kolejny dzień. Okazjonalnie człowiek też się uczy, ale nie o tym ta historia...
Kierunek ścisły... Ja plus trzech i pół kumpla (jeden był chodzącym stereotypem geja) i 50 dziewczyn. Większość dość urodziwa i zgrabna. Pośród nich moja najlepsza koleżanka ze studiów – Dominika. Koleżanka i tylko koleżanka, od razu wydała się, że ma chłopaka z którym jest od pierwszej klasy liceum. W związku z tym nie próbowałem nawet jakiegokolwiek podrywu. Jednak, dzięki tej znajomości miał mi kto przypominać o kolokwiach, wejściówkach, protokołach z laborek i innych rzeczach do których ja nigdy głowy nie miałem. Ona za to miała od kogo ściągać na kolokwiach i spisywać protokoły. Cóż, było się przez 4 lata najlepszym studentem na roku.
Sobota. Środek drugiego semestru. Trzecia w nocy. Ja nieco zaćmiony alkoholem po delikatnym rozbiciu flaszki ze współlokatorem staram się zasnąć mimo helikoptera. Nagle dzwoni telefon. Kiedy już oczy przyzwyczaiły się do wypalającego oczy wyświetlacza widzę na ekranie napis „Dominika”... Co ona może chcieć o tej porze?
-Hej, co tam?
-Hej Bartek! Jesteś może gdzieś na mieście? Bo byłam na imprezie i sama boję się wracać! - No tak... od początku tego semestru przeprowadziła się dosłownie 3 bloki dalej.
-Nie, ale mogę wyjść po Ciebie kawałek... Bądź przy galerii tak za 20 minut. - W sumie nie wiem, czemu jej nie spławiłem o tej godzinie. Widocznie dobre przeczucie miałem. Ubrałem się i ruszyłem przed siebie. Dotarłem bez większych przygód, zaś wieczory spacer dobrze mi zrobił. Od razu się lepiej poczułem. Na przystanku pod galerią zobaczyłem ją. Nie za długie włosy, sięgające trochę poza linię szczęki. Ładna, miła buzia nieco ukryta za okularami. Figura klepsydry z całkiem okazałym biustem. Na wydekoltowaną bluzeczkę narzucona kurtka. Było już trochę chłodno. Do tego dość obcisłe jeansy.
-O, jesteś! Jak dobrze! Sama bałabym się blokowiskami wracać! Nie wiem jak ja Ci się odwdzięczę! - krzyknęła dobiegając do mnie. Przywitaliśmy się i ruszyliśmy przed siebie. Zaczęliśmy rozmowę. Od pierwszych trzech zdań zauważyłem, że jest podpita. Dosyć mocno. Najpierw gadaliśmy o studiach, potem sprzedała mi trochę plot z życia innych koleżanek ze studiów.

-No i mój Paweł pojechał 3 tygodnie temu do tej Holandii i sama siedzę. Oblał pierwszy semestr i nie miał co zrobić ze sobą to pojechał pracować.
-Jak mógł oblać pierwszy semestr na takim gównianym kierunku? Sama mówiłaś, że oni tam na całą sesje maja mniej nauki niż my na jeden egzamin. - Powiedziałem dość złośliwym tonem.
-No, ale oblał, nie drwij z niego.

-To co? Słomiana wdowa jesteś, jak Ci się z tym żyje?
-Tragicznie! Celibat źle znoszę. Przyzwyczaiłam się, że miałam seks po raz albo dwa dziennie, a teraz nic! - powiedziała bez skrępowania. Widocznie wypity alkohol rozwiązał jej język.
-Mam taką chcicę, że masakra! - dodała po chwili
-Ja w ogóle nie mam dziewczyny i też nie jest wesoło.
-A Ty też lubisz dużo się bzykać?
I zaczęło się...Wszystko płynnie przeszło w szczerą rozmowę o preferencjach seksualnych. Rozmowa trwała w najlepsze, dowiedziałem się, że moja koleżanka ze studiów lubi ujeżdżać facetów i że raz próbowała połknąć spermę i nigdy więcej. Rozmawiało się nam na tyle dobrze, że zamiast pójść prosto do domu, trafiliśmy do pobliskiego sklepu nocnego, zaopatrzyliśmy się w piwo i usiedliśmy sobie z nim na ławce w parku niedaleko naszego blokowiska. Nie było tu latarni, ale powoli zaczynało świtać. Zrobiło się też dosyć zimno. Przyszły najzimniejsze godziny doby. Nam było raczej gorąco. Rozmowa robiła się pikantniejsza, a jakiekolwiek skrępowanie padło. Gadaliśmy o pozycjach, o przygodach, zarówno tych śmiesznych jak i cholernie podniecających. Tym jak nas przyłapywano, i w ogóle o praktycznie wszystkim co związane z seksem. Chociaż tutaj, ja przodowałem, bo okazało się, że moja koleżanka w życiu miała tylko jednego faceta. Poza tym tylko raz, za szczeniary z gimnazjum, jakieś macanki ze starszym kolegą. Nie ma co ukrywać, rozmowa trochę mnie nakręciła. Koleżankę chyba też, bo kątem oka dostrzegałem charakterystyczne wykonywane od czasu do czasu ruchy biodrami i zagryzanie warg, zaś jej twarz nabrała rumieńców podniecenia.

-No, to ta mówi że mam go tak daleko nie wkładać bo boli... ale co ja poradzę, że dobrze wyposażony jestem? - powiedziałem, zgodnie z prawdą kontynuując jakaś historię. Mina koleżanki wyraziła zainteresowanie tematem.

-To ile ma centymetrów? - Zapytała wprost z szerokim, łobuzerskim uśmiechem.

-No jakoś bardzo dokładnie nie mierzyłem, ale myślę że dobre 18 jest na pewno, może nawet 19...

-Serio? To masz z 4 albo 5 centymetrów większego niż mój Paweł! - powiedziała, jednocześnie odmierzając palcami ile to może jej zdaniem być. -Faktycznie taki wielki jest? Nie wyobrażam sobie mieć takiego w środku...

-No taki jest. Po co miałbym kłamać?

-Na słowo mam Ci uwierzyć? - odpowiedziała pytaniem jednocześnie uśmiechając się tajemniczo.

-Co, może mam Ci go pokazać?

-Chyba się nie wstydzisz? - Widziałem wyraźnie, że mnie podpuszczała.

-No nie. Tylko nawet jeśli, co ja z tego będę miał? - przerzucaliśmy się wzajemnie pytaniami.

-Może cycki pokażesz? Widać, że duże są? Jaki to rozmiar? - zapytałem, a ona odpowiedziała podając jakiś numerek i rozmiar miseczki. Nie pamiętam czy C czy D...

-To jak będzie? - Spytała. Po jej zachowaniu widać było, że jest podniecona.

-Ty pierwsza. Muszę mieć jakiś materiał żeby do pionu stanął. - Skłamałem. Stanął już jakiś czas temu.

-No dobra. - rzuciła, a następnie rozpięła suwak kurtki. Miała na sobie wydekoltowaną bluzkę, zresztą jak prawie zawsze. Rozejrzała się na boki. Przecież nadal siedzieliśmy w parku, mógł ktoś iść, chociażby policja. Na szczęście niedzielny ranek nie sprzyjała entuzjastą spacerowania. Po upewnieniu się, że nikogo oprócz mnie nie ma w pobliżu zaczęła unosić bluzkę, powoli pokazując delikatną fałdkę na brzuchu, a następnie piersi w czarnym staniku. Wypełniały obie miseczki. Następnie, jakby trochę ze wstydem odciągnęła stanik do góry, zaś jej słusznych rozmiarów biust ukazał mi się w całości. Blada skóra, duże ciemne brodawki ze sterczącymi sutkami. Bardzo ładny nie powiem. Choć dla mnie trochę za duży, osobiście wolę trochę mniejsze. Gapiłem się na ten obrazek, gdy nagle opuściła bluzkę.

-Brrr, jak zimno! - Powiedziała. -No to Twoja kolej!

Odłożyłem piwo na ławkę i zacząłem rozpinać swoje spodnie, a następnie wyciągnąłem naprężonego członka. Faktycznie mam się czym pochwalić. Oczy koleżanki od razu zlustrowały pokryty żyłami, lekko odgięty w lewo trzon, oraz fioletową główkę z której zsunął się napletek.

-Faktycznie wielki. Mogę dotknąć? - zapytała i nie czekając na odpowiedź objęła dłonią penisa badając grubość. Szybko przekalkulowałem sytuację i bez pytania sięgnąłem ręką do jej dekoltu i wsunąłem palce w stanik, nie zdążyłem jednak nacieszyć się dotykiem jej piersi., gdyż odsunęła się gwałtownie.

-Ej! - zaprotestowała jednocześnie się odsuwając.

-Też dotykałaś bez pytania. - odpowiedziałem zgodnie z prawdą. Dominika na chwilę straciła grunt pod nogami i zamilkła analizując sytuację. Ja tymczasem wciąż stałem z naprężonym penisem wycelowanym w jej stronę. W sumie to przed jej twarzą, bo ona wciąż siedziała. Spoglądała raz na mój członek, raz na mnie. Nerwowo poruszała miednicą po ławce, przygryzała wargi. Widać było, że jest bardzo napalona. Wyraz jej twarzy nagle się zmienił, nabrał zdecydowania, zaś usta ułożyły się w lubieżny uśmiech. Wstała i przyciągnęła mnie do siebie łapiąc za penisa. Nasze usta się spotkały, zaś języki splotły się. Palcami i dłonią raz po raz badała całą długość mojego członka. Zaczęła poruszać skórą napletka w górę i w dół. Sygnał był dosyć jednoznaczny, więc bez cienia strachu wsunąłem dłonie pod bluzkę. Syknęła lekko, kiedy moje zimne palce dotknęły skóry pleców i zaczęły walkę z zapięciem stanika. Chwilę później ważyłem w dłoniach jej naprawdę duże piersi, ściskałem je lekko i bawiłem się sutkami. Nasze języki wciąż tańczyły ze sobą w szaleńczym tempie. Jedna z jej dłoni wciąż przesuwała się po moim członku, druga zaś zawędrowała na moje pośladki. Przerwała na chwilę pocałunki, patrzyła mi w oczy i oddychała ciężko. Złapała mnie za przedramię i wydobyła rękę ze stanika i skierowała ją niżej. Rozpiąłem pierwszy guzik jej spodni i wsunąłem dłoń w majtki. Przywitało mnie gładkie łono, palce zaś wsunęły się między wargi sromowe. Była cała mokra. Zacząłem szukać wrażliwych punktów, ona zaś oddychała coraz ciężej i nie przestawała poruszać dłonią wzdłuż mojego penisa.

-Taaak- jęknęła przeciągle gdy znalazłem łechtaczkę i zacząłem drażnić ją palcem. Drugą dłoń kontynuowała zabawę biustem. Pieściliśmy się na stojąco z daleka od światła latarni, już w ogóle nie czując otaczającego nas chłodu. Z każdym ruchem palców coraz lepiej poznawałem co moja koleżanka lubi, gdyż dosyć gwałtownie i głośno reagowała na każdy trafiony ruch. Pojękiwała, wbijając paznokcie w moje plecy. Cały czas bawiła się moim penisem. Coraz mocniej i szybciej.

-Chodźmy do mnie- jęknęła mi w ucho. Nie musiała mi drugi raz powtarzać. Szybko poprawiliśmy ubrania i prawie, że biegiem ruszyliśmy do jej bloku. Mieliśmy góra 5 minut piechotą. Weszliśmy do windy. Tam znowu zaczęliśmy się całować jak szaleni, a moja ręka zawędrowała do jej stanika. Gdy otwierała drzwi do mieszkania, ja od tyłu obejmowałem jej piersi i całowałem szyję. Drzwi się zamknęły. Byliśmy sami. Nie czekałem na nic. Dobrałem się do spodni które miała na sobie, rozpiąłem guzik od jeansów i zsunąłem je do kolan, razem z majtkami, po czym przylgnąłem językiem do jej cipki. Była strasznie mokra, widać było jak gęsty śluz oplata jej rozwinięte wargi sromowe. Jęknęła, dociskając moją głowę do swojego łona. Wplotła palce w moje włosy. Zachłannie zacząłem ją lizać. Dłonią złapałem za pośladki ściskając je od czasu do czasu. Ona zaś wydawała z siebie coraz głośniejsze jęki. Wsunąłem w nią palec i zacząłem nim poruszać w jej mokrej cipce. Poczułem jak wbija paznokcie w mój bark. W końcu wstałem z kolan. Obróciłem ją tyłem do ściany, a ona posłusznie wypięła się tyłeczkiem w moją stronę. Opuściłem spodnie i nie czekając na nic przyłożyłem główkę penisa do wejścia do jej cipki. Wsunąłem się w nią, prawie do końca. Jęknęła głośno, a nogi się pod nią ugięły. Musiałem ją przytrzymać, żeby nie osunęła się na podłogę. Podciągnąłem bluzkę do góry i złapałem dorodną pierś. Sutki sterczały zuchwale. Zacząłem się w niej poruszać. Cudowne uczucie ciasnej cipki otulającej mojego penisa ze wszystkich stron rozlało się po moim ciele. Złapałem ja w talii i najpierw powoli, nie do końca, by potem się w nią wchodzić. Jednak z każdym pchnięciem robiłem to śmielej. Szybciej. Głębiej. Oparła się o ścianę całym ciałem, pomagając sobie tylko jedną ręką, drugą zaś masowała łechtaczkę. Jęczała coraz głośniej, prawie przechodząc w krzyk. Zatkałem jej usta dłonią, a kiedy to zrobiłem po jej ciele przeszedł dreszcz. Zacząłem rżnąć. Wbijałem się po same pośladki prosto w jej gorące wnętrze. Złapała mnie za dłoń, którą trzymałem na jej piersiach i zaczęła wbijać paznokcie w moją skórę. Zamknęła oczy, a z zatkanych ust wydobywały się stłumione krzyki. Jej reakcje były coraz bardziej gwałtowne, a jej wnętrze coraz wilgotniejsze i gorętsze. Wiedziałem, że jest już blisko szczytu. Nie przestawałem jej posuwać. W końcu zacisnęła powieki, a z ust wydał się przeciągły jęk. Naprężyła mięśnie, które zaczęły drgać chaotycznie. Przestałem się w niej poruszać, oraz zabrałem moją dłoń z jej ust. Oddychała ciężko opierając się o ścianę.

-O kurwa... - wysapała, po czym przeciągnęła moją twarz do swojej i dała mi mokrego całusa. Złapałem ją za pierś i znów zacząłem się w niej ruszać. Ja w przeciwieństwie do niej jeszcze dzisiaj nie doszedłem.
-Aj, nie! – syknęła jednocześnie odsuwając się ode mnie, tak że penis wysunął się z jej cipki- Na prawdę wielki jesteś i już cała obolała tam jestem... - dodała
-I co zostawisz mnie tak? - Powiedziałem wskazując na mojego naprężonego, mokrego od jej soków penisa
-Nie mogłabym! - odpowiedziała, po czym ściągnęła bluzkę, stanik, a następnie pozbyła się spodni owiniętych dookoła kostek. Obróciła mnie plecami do ściany po czym stanęła przede mną zupełnie naga. Jej duże piersi zakołysały się kusząco. Uśmiechnęła się figlarnie po czym uklęknęła.

-Tylko wiesz, nie spuść mi się czasem w buzi!
-To na cycki? - spytałem, a ona tylko przytaknęła po czym objęła penisa wargami. Od razu poczułem ruchy jej języka dookoła główki. Była w tym całkiem niezła. Jedną ręką trzymała mnie za udo, drugą zaś zacisnęła na trzonie i pomagała sobie dłonią w trakcie pieszczot. Po tym wszystkim co dzisiaj mnie spotkało byłem dosyć napalony i już w czasie seksu trudno było mi powstrzymać orgazm, także nie musiała długo się ze mną męczyć.
-Już! - oznajmiłem, a ona wypuściła mojego penisa z ust i podniosła się nieco, bym mógł strzelić prosto na jej szyję i biust. Ścisnęła piersi, a ja trafiałem na nie kolejnymi salwami nasienia. Część spłynęła po jej skórze i trafiła na brzuch, bądź spadła na uda. Większość została jednak na jej dekolcie skupiając się w białe, gęste plamy. Tym razem to ja oprałem się zmęczony o ścianę.Ona zaś chwyciła mój członek i parę razy zsunęła skórę z powoli malejącego i wiotczejącego penisa. Kiedy opadł zupełnie wstała

-Ale naświniłeś! Muszę teraz pod prysznic! - powiedziała i skierowała się do łazienki, a ja nieskrępowany dałem jej klapsa w obfity pośladek. Ubrałem się i poczekałem, aż wróci. Pożegnałem się ładnie i wróciłem do siebie, gdzie prawie od razu zasnąłem. Był już poranek. Popołudni, gdy otworzyłem oczy odczytałem smsa. „Nigdy, przenigdy nie wspominaj o tym co się działo! Ja przecież mam chłopaka... Strasznie mnie poniosło przez ten alkohol”. Alkohol... Jasne. Przez chcicę Cie poniosło. Kiedy mnie ciągnęłaś do siebie byłaś już praktycznie trzeźwa.



loading...

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!





Informacje o Autorze

Student007

Komentarze

3telnick10/09/2016 Odpowiedz

Całkiem fajne i z sensem - pisz część drugą. Moje jedyne pytanie to gdzie jest nazwa autora opowiadania? Wiem, że możecie je zmieniać na tej stronie, ale żeby całkiem do zera? Pozdrawiam.

Wilk11/09/2016 Odpowiedz

Czekam na kolejną część! Pisz szybko ;)


Twój komentarz






Najczęsciej czytane we wszystkich kategoriach


Opowiadania na e-mail

Wpisz swój adres e-mail:

Wprowadź swój adres email i potwierdź aby otrzymywać informacje o nowo opublikowanych opowiadaniach


sexforum.pl