Kategorie opowiadań


Forum erotyczne


Strony





Nauczycielka Bozenka

Ledwo potrafiłam powstrzymać się od płaczu. Darek, mój mąż, zjechał mnie przez telefon, bardzo nie lubię takich kłótni. Zwłaszcza, że nie do końca wiedziałam, o co mu chodzi. Szłam do klasy rozmazana i wyczerpana – w środku mieli czekać na mnie uczniowie poprawiający zagrożenie z angielskiego. Gdy weszłam do klasy siedział tylko Leży, spadochroniarz, który w normalnych warunkach byłby w 2 klasie liceum, a dalej siedział w gimnazjum.

-Dzień dobry prze pani.

-Dobry

 

Usiadłam w przy swoim biurku. Było strasznie gorąco, ja nie miałam już siły myśleć nad pytaniami dla tego jełopa.

 

-Nauczyłeś się na dziś?

 

Odpowiedziała mi tylko wiele znacząca cisza. Nauczycielka, nawet młoda jak ja, wie, co to znaczy. Wyciągnęłam z dna szuflady jakiś prosty test dla pierwszoklasistów i wręczyłam Leżemu.

 

-Chociaż ty mnie dzisiaj nie wkurzaj i napisz tu coś, żebym mogła dać ci dwa.

 

Leży był fajnym chłopakiem, ale strasznie leniwym. Podobałam się jemu, podobnie jak innym samcom w jego wieku. Raz nawet przyłapałam go na masturbacji na mojej lekcji. Jego ręka błądziła po luźnych spodniach, kiedy oczy lustrowały moje ciało w sukience. Złapałam jego spojrzenie, wyraźnie zawstydził się i zapytał czy może iść do ubikacji. Z sadystyczną przyjemnością odmówiłam, jestem pewna, ze chwilę później wytrysnął w spodnie. Cała ta sytuacja strasznie mnie podnieciła. Po wszystkim musiałam wyżyć się w domu na moim mężu.

 

Teraz siedziałam naprzeciwko tego młodego mężczyzny, sama, w gorący letni dzień, w zwiewnej spódnicy i czarnych szpilkach. W dodatku po strasznej kłótni z mężem. Zawsze rozładowywałam napięcie seksem i masturbacją, teraz też czułam, że zaraz wybuchnę, jeśli ktoś mnie dobrze nie wyrucha. Moje pożądanie skupiło się wokół młodzieńca z pierwszej ławki, który mimo zagrożenia jedynką na koniec roku, zamiast pisać test pożerał wzrokiem moje nogi.

 

Prawie nieświadomie zepchnęłam z biurka stojak z długopisami, te zaś z temperówkami i gumkami rozsypały się po podłodze. Postanowiłam zwabić go jeszcze bliżej.

-Ojej! Pomożesz mi to pozbierać?

-Oczywiście! Niech pani nie wstaje pani Bożeno, sam się tym zajmę.

 

Podziękowałam mu uśmiechem. Skoczył do mojego biurka, i zaczął zbierać rozrzucone szpargały. Nie spieszył się z tym, udawałam, że nie widzę jak przygląda się moim stopom i jednym palcem wodzi po moich butach.

 

-Strasznie dziś gorąco – powiedziałam – Jestem spięta i zmęczona. Masowałeś kiedyś stopy kobiecie? – wypaliłam.

-T.. T.. Tak – odpowiedział mocno zdziwiony. – Jestem w tym całkiem dobry pani Bożeno.

 

Nauczycielski zmysł zasygnalizował mi oczywiste kłamstwo, ale to w tej chwili nie miało znaczenia.

 

-Naprawdę? A mogę mieć do ciebie taką prośbę, będę ci bardzo wdzięczna. Zdejmij mi buty i zademonstruj swoje umiejętności. Spraw bym się zrelaksowała, a będę wdzięczna – uśmiechnęłam się słodko jak nastolatka. Niektórzy powtarzają mi, że mam ciało nastolatki, pewnie jest w tym cząstka prawdy.

 

-Oczywiście! – Obrót spraw musiał mu się spodobać. Szybko wślizgnął się pod biurko, między moje nogi i zabrał się za zdejmowanie butów. Usiadł pod blatem i moje bose stopy ułożył na swoich udach. Przyznam, ze już to było przyjemne.

 

-No, popisz się

 

Jego palce zacisnęły się na nagiej prawej stopie. Nie robił tego jak profesjonalista, jego ruchy były niepewne, ale czułe. Starał się objąć całe stopy, delikatnie błądził po nich, poczułam jego oddech. Zbliżał usta do moich palców i muskał je, tak bym się nie zorientowała. Udawałam, że mu się udało, bo sprawiało mi to sporo przyjemności. Gdy skończył z drugą stopą, faktycznie byłam zrelaksowana i rozluźniona. Założył mi z powrotem buty i wygramolił się spod blatu.

 

-Teraz ty możesz mieć życzenie. Obiecałam, że się odwdzięczę - Na jego twarzy rysowało się zadowolenie i zdziwienie, zupełnie jakby wygrał w totka i nie mógł w to uwierzyć. Przez moment obawiałam się, że poprosi o 3 z angielskiego. Jednak nie zawiodłam się.

 

-Pokaż…

-Niech Pani pokaże – poprawiłam go, niech wie, kto tu na razie rządzi,

-Niech Pani pokaże co trzyma w drugiej szufladzie od góry w tym biurku. Wie pani, chodzą o tym legendy

 

Trafił w dziesiątkę. Byłam świadoma, że ludzie o tym plotkują, ale dopóki plotka omijała gabinet szefa byłam bezpieczna. Tajemnicza, zamknięta na kluczyk szuflada.

 

-Dobrze – Wyjęłam kluczyk z kieszeni zielonej kamizelki i otworzyłam szufladę. Patrząc się w oczy Leżemu zaczęłam wyjmować swoje fanty.

 

Najpierw zwykły masażer z wymiennymi końcówkami. Podobne można kupić za parę groszy u ruskich. Potem żel Durex, erotyczny i do masażu. Na twarzy Leżego pojawiły się prawdziwe wypieki. Chwile później, gdy wyjęłam resztę arsenału: dildo, mały wibrator dopochwowy na pilota i pluszowe kajdanki, zamurowało go. Jak mówiłam rozładowuję stres seksem i masturbacją, czasem również w pracy. 

 

-Chyba rozumiesz, że to było więcej niż zwykła prośba i teraz ty musisz się mi odwdzięczyć – powiedziałem to najbardziej zalotnie jak potrafiłam, a byłam już mocno podniecona. W jego spodniach też zobaczyłam wybrzuszenie. – pomasuj mi nogi tym masażerem, tym razem całe. Dobrze? – Wstałam z krzesła i oparłam się o biurko.

 

Nie musiałam go dwa razy prosić. Chwycił za sprzęt i klęknął przede mną. Podniosłam nogę, a on chwycił ją mocno jedną ręką, drugą obsługiwał urządzenie. Jego głowa schowała się pod fałdami kwiecistej spódnicy. Ten masaż był namiętny. Nie zajmował się już stopami, całował każdy centymetr moich łydek i ud, uprzednio masując go masażerem. Jego palce gładziły moją skórę, czasem wbijały się w nią mocniej i zostawiały różowe ślady. Gdy doszedł do krocza przejechał po nim urządzeniem, nie odważył się jednak na więcej. Po skończonym masażu drugiej nogi czułam się już fantastycznie. Uciekły ode mnie troski i kłopoty, czułam się zrelaksowana i podniecona. Byłam mokra i chciałam zabawić się z tym chłopakiem.

 

Wstał z ziemi.

-Teraz moja kolej na życzenie – powiedział stanowczo – wsadź sobie w cipkę tę zabawkę – wskazał na mały wibratorek – i daj mi od niej pilota. Nie protestowałam. Ustawiłam na pilocie minimalne wibracje, po czym chwyciłam wibratorek w kształcie malej kredki i zbliżyłam do ust. Oblizałam go. Leży wstrzymał oddech, na czole pulsowała mu żyła. Powoli podniosłam spódnice i zdjęłam majtki. Chwilkę pobawiłam się dziurką na jego oczach, po czym zaaplikowałam zabawkę. Oparłam się rękami o blat biurka, a on ustawił większą moc wibracji. Wilam się w rozkoszy cicho stękając. Było mi przyjemnie.

 

Nie wiem ile poddawałam się tym „bezprzewodowym” pieszczotom. Młody kilka razy zmieniał natężenie i przyglądał się moim reakcjom.  Postanowiłam przejść do następnego etapu.. Rozpięłam guziki w kamizelce i spuściłam ją na podłogę. Zaraz za nią odrzuciłam żółtą bluzeczkę, zostałam przed nim w spódnicy, szpilkach i biustonoszu.

 

- Moja kolej. Wymasuj całe moje ciało, użyj też tego żelu. Całe ciało, zrozumieliśmy się?

-Tak.- odpowiedział i ustawił na pilocie maksymalne wibracje. Trzęsły mną delikatne dreszcze.

 

Ściągnął koszulkę – moim oczom ukazało się jego umięśnione ciało. Nieźle jak na 17-latka. Wziął żel i nałożył go trochę na dłonie i rozsmarował. Poczułam na brzuchu ciepło jego ręki i żelu. Obejmował mnie, stojąc z boku, jednocześnie macał mój brzuch i plecy. Jego język zbłądził w moim uchu i na szyi. Te palce… w tamtej chwili pomyślałam, że jest wirtuozem w tym, co robi. Płonęłam w środku, a on delikatnie poznawał połacie mojej ciemnej skóry.

 

-Podoba ci się? – spytał.

-Tak. Faktycznie jesteś świetny…

-Twoja skóra jest miła w dotyku, jak aksamit, wiesz?

-mhm – Odpowiedź była też oznaką rozkoszy.

 

Zabrał się za zdejmowanie stanika. Nie poszło mu to najlepiej – brak doświadczenia, musiałam go uratować i sama rozpięłam zamknięcie na plecach. Jego ręce dotarły do piersi. Każdą z nich objął osobno i gapił się na nie. W końcu przyssał się do jednej z nich, drugą ciągle masując żelem. WIbratorek w cipce i to sprawiało, że ledwo trzymałam się na nogach. Była teraz całkowicie jego, co on wyczuł i wykorzystał. Odwrócił mnie tyłem do siebie.

 

-Teraz pobawimy się inaczej Bożenko. – Chwycił za pluszowe kajdanki i zakuł mnie z tyłu. – Ja będę wydawał rozkazy. Nie masz nic do gadania.. Próbowałam się wyrwać, ale teraz to było już niemożliwe. Wiedziałam, że jestem bezpieczna, ale niepokoiło mnie, co może wymyślić.

 

Wziął do ręki moje dildo i wsadził mi je do ust.

-Wyliż go dobrze. Pewnie w tej dziurce jeszcze nie był, co? – Nie poznawałam go, co mnie mocno kręciło. Zawsze był raczej nieśmiały.

Zabrał plastikowego penisa i nasmarował go żelem. Wsadził go pod spódnice i zbliżył do dziurki… ale nie do tej! Jego plany stały się oczywiste.

-Nie! Proszę, nigdy tego nie robiłam. – Jednak nic już nie mogłam poradzić. Naparł na mnie i wsadził go do połowy do połowy ciemnej dziurki. Jęczałam z bólu, a on starał się go rozruszać. Ból zaczął zmieniać się w przyjemność, a moje jęki w krzyki. Powoli zbliżałam się do orgazmu.

 

Młody kochanek, pierwszy raz tak blisko z kobietą, był podniecony do granic możliwości. Wyciągnął ze spodni penisa i wsadził mi go do zakutych rąk. Objęłam go zachłannie palcami i mimo ograniczonych ruchów pieściłam. Świetnie pulsował. Był twardy, duży i lekko zakrzywiony. Idealny. W tym czasie w moim odbycie dalej tańczyło dildo, a ja dochodziłam. W końcu wstrząsnęło moim ciałem, opadłam na biurko, a moja noga wbiła obcas w stopę Leżego. Chwilkę później wytrysnął od tyłu na moją spódnicę i opadł na mnie. Poczułam jego dyszenie na plecach. 

 

Leżeliśmy tak jakiś czas i zbieraliśmy siły. Nie chciałam jeszcze kończyć.

 

 -Jest młody, spokojnie da radę drugi  raz – pomyślałam.

-Rozkuj mnie, proszę.

Podniósł się z wysiłkiem i zaczął rozglądać za kluczem. Znalazł pod moim stanikiem na podłodze. Miałam już swobodne ręce, chwyciłam go za twarz i mocna pocałowałam. Mój język wbił się w jego w jego usta i złączył z językiem gospodarza. Zaczęłam się obniżać, całowałam jego brodę, szyję, sutki. W końcu doszłam do penisa.  Nie wessałam go, a właśnie namiętnie pocałowałam. Jak kochanka. Bilo od niego podniecające ciepło. Rozpoczęłam pracę, to był chyba najbardziej profesjonalny blowjob w moim życiu. Dłońmi i językiem zapanowałam nad członkiem kochanka, pieściłam jego żołądź i jądra. Moje dłonie Przesuwały się po trzonie. Nie czekałam długo na ponowną erekcję partnera, był już gotowy. Wstałam i zdjęłam spódnice.

 

-Bądź męski i zdecydowany, to przepis na sukces w seksie. – Po tych słowach usidłam na biurku przodem do nastoletniego kochanka i rozchyliłam płatki cipki.

-Wejdź we mnie.

 

Zrobił jak mu kazałam. Był męski, jego penis wnikał w całości w moje ciało, dając mi największą przyjemność. Patrzyłam się w jego oczy, i powtarzałam, że jest świetny i że mój mąż to przy nim cienias. Nie wiem, co we mnie wstąpiło, przeklinałam i wyrzykiwałam zboczone teksty. Jęczała z rozkoszy, zachowywałam się głośno, choć ktoś mógł być w budynku. Od dawna mnie to nie obchodziło. Teraz liczył się penis Leżego i jego muskularne ciało, moje dłonie zaciskały się na jego ramionach i masowały je. Był spocony i gorący.

 

Dochodziłam, a on nie przestawał rytmicznie dobijać penisa do dna. To było fantastyczne, moje mięsnie zaczęły wariować, a dreszcze ogarniały cale ciało. Zacisnęłam pochwę na penisie kochanka i wbiłam palce w jego plecy. Przyszedł głęboki orgazm, który falami rozszedł się po moim ciele. Odpłynęłam.

 

-Chce skończyć jak na filmie – wycharczał do mnie.- na twojej twarzy. Chce zobaczyć spermę w twoich ciemnych włosach.

Zgodziłam się, a on podszedł z boku do biurka i zaczął walić konia. Wyręczyłam go, moja ręka szybko jeździła po gorącym członku. Sperma zalała nie tylko moją twarz i włosy, ale też ubrania na ziemi i dokumenty na biurku. Nie wiedziałam, że taki młokos może mieć tyle nasienia.

 

-Chyba poprawiłeś – zaśmiałam się zlizując z warg jego soki. – Ale jeszcze kiedyś postawię ci pałę.




Informacje o Autorze

Kajetan Kurzewski

Comments

olaJanuary 6, 2013 Reply

Coś się tej nauczycielki przyczepił. Chłopcze ile ty masz lat,że takie głupoty piszesz. Beznadziejne opowiadanie


Your Response



Najczęsciej czytane we wszystkich kategoriach