Kategorie opowiadań


Strony


Forum erotyczne





Wymiana jezykowa 2

Następnego dnia wstałem, jak zwykle, bardzo wcześnie i zrobiłem trening. Gdy skończyłem, Ivo jeszcze spał, ale dał się wywabić z pokoju warczeniem młynka do kawy. Przypełzł do kuchni w rozkosznie wymiętej piżamce w jakiś idiotyczny wzorek.

- Dzień dobry słoneczko! Dobrze się spało? Kawki?

Nie, nie musiałem się silić na naturalność. Byłem autentycznie szczęśliwy, że go widzę, on natomiast był chyba nawet bardziej skrępowany niż zaspany. Pokręcił tylko głową, co w Bułgarii oznacza potwierdzenie, i patrzył w podłogę. Usiadł w kąciku, sączył kawę i wydawał się jeszcze mniejszy niż w rzeczywistości.

- Jak chcesz to wyjadę dzisiaj. Nie będę nadużywać twojej gościnności. Pyszna kawa. Dziękuję.

- Zgłupiałeś? Miałeś zostać kilka dni, specjalnie zleceń nie brałem...

Ivo spojrzał na mnie przeciągle i badawczo.

- I nadal chcesz żebym został? Naprawdę? Mimo tego, co wczoraj?

- Pewnie, że chcę. A co to ma do rzeczy?

- Zdaje się, że pokrzyżowałem ci plany – uśmiechnął się cierpko.

- Plany? Jakie... No wiesz! Co ty sobie o mnie pomyślałeś? Że ja od początku na coś liczyłem? Gdybyś mnie nie podpuścił tymi bzdurami, które wygadywałeś, w życiu bym nie... A przecież nawet wtedy... Mniejsza. Plany były takie, że pokażę ci Kraków. Zostań, proszę.

- Dobrze, zostanę – zadecydował po chwili – ale czy możemy uznać wczorajszy wieczór za niebyły?

Czy mogę mu to obiecać? Pamiętajcie, nie lubię kłamać! Perspektywa, że miałby teraz wyjechać, podziałała jednak mobilizująco.

- Słowo skauta! – zakrzyknąłem, wykonując karykaturalną parodię salutowania na baczność. Wiem, takie głupkowanie było w tym momencie zupełnie nie na miejscu, ale pomogło rozładować atmosferę. Ivo uśmiechnął się półgębkiem, jak to miał w zwyczaju. Wyraźnie się uspokoił. A ja wręcz przeciwnie! Rozczulenie, jakie we mnie wzbudził taki zaspany, ustąpiło nowej fali pożądania. Myślałem o wczoraj – jak mógłbym wymazać to wszystko z pamięci? Cóż, skoro jestem tak zagorzałym orędownikiem poszanowania dla orientacji, to dylematy natury religijnej chyba też powinienem uszanować. Chociaż, nie wiedzieć czemu, przychodzi mi to z większym trudem.

Wyruszyliśmy zwiedzać. Kocham moje miasto i kocham Ivo, więc nie opuszczał mnie nastrój euforii. Widziałem, że on też przyjemnie spędza czas – lepszego przewodnika po Krakowie by nie znalazł! Pod wieczór, już na klatce schodowej, rzuciłem hasło: ścigamy się! Do pokonania 6 pięter, drzwi do domu to meta. Pomysł spodobał się. Byłem pewny wygranej, ale nie doceniłem zawziętości rywala. Był pierwszy. Gdy dotarłem do drzwi, dyszał oparty o nie plecami. Też byłem zmęczony i oparłem się o drzwi bokiem, tuż przy nim, żeby odsapnąć, a przy okazji popodziwiać jego rozchylone usta i przymknięte oczy. Jednocześnie szukałem w kieszeni klucza, żeby nas wpuścić do domu. Ivo stał między mną a zamkiem, więc żeby otworzyć drzwi, otoczyłem go ramieniem. Spojrzał na mnie jakoś dziwnie i chyba chciał coś powiedzieć, ale zamiast tego westchnął tylko i lekko się o mnie oparł. Weszliśmy do środka objęci. Schody to nic, dopiero teraz moje serce ruszyło galopem. Dotrzymałem umowy: nie wspomniałem ani słowem o poprzednim wieczorze. Byłem grzeczny, to on się zaczął. Odszukałem jego usta i zaczęliśmy się całować. Wtoczyliśmy się do mojego pokoju jak pijani.

Nagle okazało się, że nawet dwie ręce to za mało, żeby rozpiąć koszulę, więc guziki posypały się na podłogę. On też nie patyczkował się z moją polówką: zdarł ją ze mnie – i aż westchnął. Wspominałem już, że ćwiczę kalistenikę? I że jestem dość zaawansowany? Nie? Jemu też się nie chwaliłem, a pod luźnym ubraniem mało co widać. A jest na co popatrzeć, że tak nieskromnie pochwalę własną urodę. Spodobałem mu się. Wczoraj mnie kochał, dziś – pożądał. Teraz to on nie mógł nacieszyć się mną, a ja stałem oparty o szafkę i pozwalałem się pieścić, jak rozleniwiony kocur. Miał bardzo przyjemny dotyk. Głaskał mnie i całował, powoli lecz konsekwentnie kierując się w stronę sprzączki mojego szerokiego, skórzanego paska. Zawahał się, po czym, patrząc mi prosto w oczy, zamaszystym gestem rozpiął pasek...

Jak okrutnie się potem ze mną droczył! Jak niecnie udawał, że nie rozumie, czego chcę... Cudownie mnie pieścił wszędzie dookoła, tylko nie tam, zerkając na mnie co chwilę filuternie i napawając się moim cierpieniem. Gdy wreszcie wziął go do ust, rozkosz była tak ogromna, że prawie od razu doszedłem.

Nie dał mi ochłonąć. Wstał, obrócił mnie, oniemiałego z zachwytu, oparł o biurko i przygniótł łokciem. Drugą ręką pośpiesznie rozpiął sobie spodnie, naślinił go i bezceremonialnie mnie zerżnął. Wbił się od razu cały i brutalnie posuwał. Był tam zaskakująco duży. Zacisnąłem zęby, ale nie protestowałem. Zachciało mi się kochanka takiego jak imperium, to teraz mam na zmianę: rozkosz albo ból. Jak to możliwe, że mój uduchowiony przyjaciel stał się nagle tym lubieżnym, agresywnym samcem? W końcu doszedł i bez słowa udał się do łazienki, nie zamykając jednak za sobą drzwi. Zastałem go pod prysznicem z pochmurną miną. Cóż, ponoć tylko kogut pieje post coitum.

- Mogę też? Zmieścimy się razem.

Szybko się umyłem, a kiedy wyszedł, czekałem już z ogromnym, mięciutkim ręcznikiem, żeby wytrzeć mu plecy.

- Janek...

- Co, słoneczko?

- Proszę, wybacz mi. Brzydzę się sobą i tym, co ci zrobiłem. Straciłem panowanie. Kocham cię, ale dla siebie mam tylko pogardę.

- Pieszczochu, no co ty...

- Nie rozumiesz. Ja wiedziałem, że to tak się skończy. Powinienem był dziś wyjechać.

Objąłem go i jeszcze długo trzymałem w ramionach, jak wczoraj, ale tym razem to jego było mi żal.




Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!





Informacje o Autorze

Paweł Czapla

Komentarze

Anonim23/04/2016 Odpowiedz

Dwa pytanka: kiedy kolejna część? :D I czy historia jest wytworem Twojej wyobraźni, czy zdarzyła się naprawdę?

yake0124/04/2016 Odpowiedz

Świetnie się to czyta, gratulacje :-)

Paweł25/04/2016 Odpowiedz

Dzięki za pozytywne opinie! Ciąg dalszy będzie, obiecuję, ale dopiero po majówce. ;) Nie, z prawdą ma to niewiele wspólnego. :)

Paweł27/04/2016 Odpowiedz

...chociaż postacie są dość ściśle wzorowane na istniejących. Ech!...


Twój komentarz






Najczęsciej czytane we wszystkich kategoriach


Opowiadania na e-mail

Wpisz swój adres e-mail:

Wprowadź swój adres email i potwierdź aby otrzymywać informacje o nowo opublikowanych opowiadaniach


sexforum.pl