Kategorie opowiadań


Strony


Forum erotyczne





Wizyta cioci Iwony (część 1)

 Wyszedłem właśnie spod prysznica, gdy rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi. Zakląłem pod nosem, owijając się pośpiesznie ręcznikiem wokół bioder. Marysia, wychodząc rano, wspomniała, że może do nas na chwilę wpaść ciocia Iwona. Nigdy w życiu o niej wcześniej nie słyszałem, ale kiedy o niej wspominała, uśmiechnęła się tak, jak gdyby miała to być niespodzianka.

 Przez moment zastanawiałem się, co będzie większym nietaktem- kazać nieznanej ciotce czekać od drzwiami, czy raczej powitać ją w drzwiach w samym ręczniku. Zdecydowałem się na drugą opcję- otworzę drzwi, zaproszę tajemniczego gościa do środka i szybko wrócę do łazienki, żeby jakoś przywrócić się do porządku.

 Skierowałem swoje kroki ku drzwiom wejściowym i przygotowany na niezbyt miły widok zaskoczenia i niesmaku na twarzy jakiejś zasuszonej, starej, brzydkiej baby, szybko je otworzyłem, zaciskając zęby.

 Chwilę po otwarciu drzwi momentalnie mnie zatkało.

 W drzwiach stała pani Iwona, moja nauczycielka języka francuskiego z liceum, a przy okazji obiekt moich erotycznych fantazji.

 39-letnia pani Iwonka była dojrzałą, bardzo atrakcyjną kobietą, która budziła we mnie zachwyt swoją kobiecością, wdziękiem, elegancją i urodą, istnym uosobieniem kobiecości. Moja była nauczycielka była dość wysoka, a już na pierwszy rzut oka widać było, że jej ciało jest pełne i jędrne. Miała kształtne stopy z pomalowanymi na czerwono paznokciami, zgrabne i długie, ale mocne nogi, kształtne kolana, krągłe łydki, pełne uda, kuszącą krągłość bioder, płaski brzuch, kształtną i krągłą dużą pupę, duże, foremne, pełne i jędrne piersi, krągłą szyję, wyraźnie zarysowane obojczyki, krągłe, gładkie ramiona, zgrabne, wypielęgnowane dłonie z długimi palcami i z pomalowanymi na czerwono zadbanymi paznokciami. Skóra pani Iwony była jasna, ciepła i jędrna. Buzia pani Stanowskiej była również bardzo ładna. Pociągła twarz, jasna cera, ostre, wyraziste, ale regularne rysy, całkiem duży, ale zgrabny garbaty nos, delikatnie zakreślone policzki, wyraźnie zarysowany podbródek i szczęka, pełne usta, śliczny uśmiech białych, równych zębów, okrągłe, inteligentne piwne oczy, łukowate ciemne brwi,  gładkie czoło, kształtne uszy. Zadbane jasnoblond włosy, poprzetykane tu i ówdzie ciemniejszymi pasmami, sięgały do ramion, opadając równomiernie po obydwu stronach, odsłaniając czoło. Całości dopełniał staranny makijaż, maskujący drobne niedoskonałości i podkreślający liczne walory.

 Trzeba było przyznać, że pani Iwonka miała dobry gust i z właściwym sobie poczuciem smaku i elegancją ubierała się w sposób podkreślający wspaniałe atuty jej ciała. Tego dnia nie było inaczej. Wyglądała po prostu prześlicznie. Na stopach miała białe sandałki na korkowych platformach. Na sobie zaś miała śliczną, sięgająco jej przed zgrabne kolana letnią sukienkę na cienkich ramiączkach- ciemnoniebieską w czerwone kwiaty, doskonale podkreślającą jej pełną, zwartą w sobie sylwetkę. Sukienka miała całkiem spory dekolt, pozwalający podziwiać pełne, jędrne piersi jej właścicielki.

 Jako dodatki, pani Iwona wybrała srebrny wisiorek w kształcie serduszka na łańcuszku, złote kolczyki w kształcie dużych okręgów, ładny pierścionek i prześliczny, markowy, drogi zegarek z okrągłym cyferblatem na bransoletce z białej skóry. Wyglądała oszałamiająco- rozkosznie i jednocześnie bardzo elegancko. Na ramię zarzuciła gustowną torebkę z jasnej skóry.

 Na mój widok pani Iwonka uśmiechnęła się prześlicznie, ukazując rząd białych, równych ząbków. W jej oczach błysnęło rozbawienie, kiedy zarejestrowała fakt, że jestem w samym ręczniku.

 A ja? Ja stałem z rozdziawionymi ustami, czując jak mój członek mimowolnie się prostuje. Pani Iwonka ujęła się pod boki, nadal uroczo się uśmiechając

 -Dzień dobry, wpuścisz mnie?- nie mogłem uwierzyć własnym uszom i oczom

 -Dzień dobry, proszę pani... ciociu...- nie bardzo wiedziałem jak powinienem się zwracać do mojego gościa- proszę wejść...- wydukałem, przepuszczając ją w drzwiach. Czułem się kompletnie zdezorientowany i mocno skonsternowany, patrząc jak pani Iwona wchodzi do środka i podziwiając jej zgrabne nogi. Zamknąłem drzwi i obróciłem się do niej przodem. Pani Iwona stała na środku salonu i uśmiechała się ślicznie.

 -Mów mi po imieniu skarbie... Widzę, że niespodzianka się udała... i, że zaskoczyłam cię podczas kąpieli- przygryzła niegrzecznie paluszek

 Patrzyła na mnie, uśmiechając się, ale  w jej oczach błyskało coś na kształt... pożądania?

 Nie wiedziałem zupełnie, co powiedzieć.

 -Taaaaak... Ale proszę zaczekać ubiorę się i zaraz wrócę... -pani Iwona roześmiała się głośno i podeszła do mnie bliżej. Bardzo blisko. Zbliżyła się powoli krokiem pantery, zmysłowo kołysząc biodrami, nie spuszczając ze mnie wzroku.

 -Nie ma potrzeby, żebyś się przebierał, kochanie, wyglądasz bardzo seksownie w tym ręczniku- wciąż uśmiechając się słodko, wyciągnęła drapieżną dłoń i przejechała nią po mojej piersi

 -Jaka klata... Mmmmmmmm... Zmężniałeś... Oooooch... Jakie twarde...- nie byłem w stanie wykrztusić ani jednego słowa. Czułem tylko oszałamiającą woń pani Iwony- intensywny zapach dojrzałego ciała prawdziwej kobiety i dobrych damskich perfum.

 Zadbane, bardzo damskie dłonie pani Iwonki spoczęły na mojej klatce piersiowej i zaczęły napawać się jej muskulaturą. Na twarzy mojej byłej nauczycielki wykwitł pełen zachwytu uśmiech.

 Poczułem jak mój penis gwałtownie się prostuje i twardnieje na skutek bliskości tej dojrzałej ślicznoty. Wyraźnie widać to było przez ręcznik.

 Na buzi pani Iwony wykwitł bardzo niegrzeczny uśmieszek. Przygryzła paluszek.

 -Oooooooooch... Muszę ci powiedzieć, że jestem pod ogromnym wrażeniem.- zgięła do tyłu nóżkę w uroczy sposób i przyjęła przesłodką , na pozór zakłopotaną minę.

 -No i... Na twój widok mam mokro, skarbie... Mam teraz wielką, mokrą plamę w strategicznym miejscu i trzeba coś z tym zrobić- widząc moją konsternację, roześmiała się głośno i zrobiła z ust prześliczny dzióbek. Przysunęła się do mnie jeszcze bliżej. Jej jędrne, kobiece piersi naparły na moją pierś, a kształtne ramiona zrzuciły torebkę na podłogę i zaplotły się wokół mojej szyi. Jej uda dotknęły mojego członka, który ostatecznie stanął na baczność.

 -Ja nie mogę... Ale z ciebie ciacho, bejbi... Powiedz mi... Masz na mnie ochotę? Chciałbyś mnie porządnie wygrzmocić tu i teraz?- uśmiechnęła się zalotnie

 Jej dłonie masowały mi kark. W oczach paliło się pożądanie. Byłem kompletnie zszokowany

 -Ale, proszę pani... Marysia... Przecież...

 -Nie martw się, słoneczko- pani Iwonka uśmiechnęła się bardzo, ale to bardzo niegrzecznie- jeśli przyjdzie, to zrobimy sobie trójkącik- na samą myśl o czymś tak wyuzdanym, poczułem przyjemne mrowienie w jądrach, jednak pani Iwonka nie dała mi długo nad tym myśleć.

 -Śmiało, kochanie, obiecuję, że będzie ci się podobało- wyszeptała, po czym zredukowała dzielący nas dystans do absolutnego zera. Zaczęła całować mnie w usta, bardzo zachłannie i namiętnie. Napierała na mnie mocno swoim pełnym, dojrzałym ciałem. Chciwie ssała moje wargi, jej cudownie delikatny język odszukał mój. Zadbane paznokcie dłoni drapały delikatnie moje łopatki.

 Przez moment stałem z szeroko otwartymi oczami, po czym poddałem się pani Iwonce i jej obezwładniającym pieszczotom.

 Całowała mnie dziko i bardzo zmysłowo, w sposób, w jaki dojrzała kobieta całuje swojego mężczyznę.

 Nasze języki splotły się jak dwa węże, mój został niewolnikiem jej. Pani Iwonka mruczała jak kocica, cały czas zachłannie mnie całując. Jej drapieżne dłonie zwolniły mocny uścisk i zaczęły wędrować po moim ciele- jedna czule dotknęła mojego policzka, druga spoczęła na moim brzuchu.

 Starając się odzyskać choć część inicjatywy, moje dłonie spoczęły na bokach tej dojrzałej ślicznoty, napawając się krągłością jej bioder. Czując jak drapieżna dłoń Iwonki pieści mój brzuch, coraz bardziej podniecony, skierowałem swoją dłoń pod sukienkę swojej partnerki i wiedziony impulsem, dotknąłem jej pupci. Moje palce zacisnęły się chciwie na twardym, jędrnym pośladku, napawając się jego idealnym kształtem. Zacząłem miętosić go i ugniatać. Iwonka wydała z siebie gardłowy pomruk zadowolenia.

 Odkleiła na moment swoje usta od moich i roześmiała się zalotnie

 -Masz ochotę na moją dupcię, bejbi?- w odpowiedzi tylko mocniej zacisnąłem palce na jej tyłeczku i wydałem z siebie jęk zachwytu. Moja dojrzała partnerka ponownie roześmiała się, dała mi soczystego buziaka w usta, po czym ponownie zawładnęła moim językiem.

 Drugą dłoń również skierowałem ku jej krągłej, jędrnej dupci, napawając się nią i za nic w świecie nie chcąc przestać.

 Języczek Iwonki zwolnił tempo, a ona sama zaczęła ściągać sukienkę. Najpierw jedno ramiączko, następnie drugie, po czym pomagając sobie lekkimi ruchami bioder, zrzuciła ją z siebie i drobniąc uroczo nóżkami, wyzwoliła swoje kostki z kiecki leżącej jej u stóp, prezentując mi swoje ciało w samej bieliźnie.

 Wyglądała oszałamiająco. Wytrzeszczyłem oczy, podziwiając jej zgrabne nogi, krągłe bioderka, krąglutką, jędrną pupę,  płaski brzuch, pełne jędrne, okrągłe, duże piersi z wiszącym między nimi srebrnym wisiorkiem w kształcie serduszka, wyraźnie zarysowanymi obojczykami i krągłą szyją.

 Iwonka stała przede mną w skąpych różowych majteczkach i biustonoszu tego samego koloru. Westchnąłem z zachwytu, czując jak mój członek sterczy jak maszt. Iwonka uśmiechnęła się zalotnie

 -Podoba ci się moje ciałko, skarbeńku?- nie musiałem nic mówić, widziała moje szeroko otwarte oczy i usta i monstrualną erekcję, jednak odzyskałem konwenans

 -Jesteś nieziemska, księżniczko- powiedziałem i przyciągałem ją mocno do siebie. Zacząłem całować ją ze zdwojoną namiętnością, jedną dłoń położyłem na jej płaskim brzuchu, ciesząc się jego ciepłem, a drugą ponownie zacisnąłem na jej jędrnym tyłeczku opiętym różowymi majteczkami. Iwona, wyraźnie zadowolona z komplementu, najpierw pieściła moją pierś i brzuch dłońmi, po czym rozwiązała ręcznik, którym byłem przepasany. Opadł na dół, a mój penis wystrzelił na zewnątrz. Wciąż namiętnie mnie całując i mrucząc, Iwonka ujęła go w dłoń i zaczęła marszczyć go i obciągać pewnymi, ale delikatni ruchami. Było to tak rozkoszne doznanie, że omal nie spuściłem się natychmiast. Czując jak zaczyna pieścić mój członek dłonią, odkleiłem usta od jej ust i wydałem z siebie głośne stęknięcie pełne przyjemności. Na ten dźwięk, pani Iwonka uśmiechnęła się rozkosznie niegrzecznie i przyspieszyła ruchy dłonią.

 -Podoba ci się, kochanie?- wyszeptała zmysłowo i pocałowała mnie w szyję

 -Oooch... Tak, tak, maleńka, jeszcze- zdołałem wyjęczeć, czując jak drapieżna dłoń tej dojrzałej ślicznoty pieści sprawnie moje przyrodzenie

 Iwonka masturbowała mnie jeszcze przez kilka rozkosznie długich minut, całując mnie, po czym delikatnie odkleiła się od moich ust i pocałowała mnie w piersi

 -Chciałbyś pobawić się moimi cycuszkami?- zapytała, uśmiechając się słodko, wciąż dając mi rozkosz dłonią

 -O niczym innym nie marzę- odparłem niezwykle podniecony, po czym obdarzyłem dojrzałą blondynę gorącym pocałunkiem w jej krągłe ramię, wsłuchując się w jej pełen zadowolenia pomruk. Iwonka puściła mojego wyprężonego, twardego jak skala penisa, a jej dłonie powędrowały za plecy.

 Wpatrując się we mnie wzrokiem pełnym miłości i pożądania, rozpięła różowy biustonosz i z moją pomocą ściągnęła go. Opadł na ziemię, a moim oczom ukazał się kolejny cudowny widok.

 Piersi pani Iwony były naprawdę wspaniałe- duże, pełne, foremne, jędrne i okrągłe z jasnoróżowymi suteczkami. Byłem zachwycony.

 -Ale śliczności- zdołałem wykrztusić. Iwonka pocałowała mnie w podbródek

 -Dziękuję, skarbeńku, są twoje- roześmiała się zalotnie i przyciągnęła ku nim moją głowę.

 Schwyciłem dłońmi te dwa cudowne pączki rozkoszy i zacząłem ściskać je i ugniatać, napawając się ich twardością, jędrnością i kształtem. Zacząłem całować je i lizać. Iwonka przymknęła oczy i odchyliła głowę do tyłu, wydając ciche dźwięki rozkoszy. Wciąż pieszcząc je dłońmi, zacząłem ssać chciwie suteczki Iwonki, pobudzając ją. Dojrzała ślicznota westchnęła z przyjemności, gdy od moich pieszczot jej różowe sutki zaczęły twardnieć.

 Kiedy tak zachłannie całowałem i masowałem krągłe cycuszki pani Iwonki, poczułem jak jej dłoń ponownie chwyta za jej członek i westchnąłem z rozkoszy. Staliśmy ciało przy ciele, ja delektowałem się jej jędrnym biustem, a ona mnie masturbowała.

 -Są idealne...- dyszałem, ściskając pełne cycuszki Iwci, liżąc je i ssąc jej suteczki- Uwielbiam je!

 -Oooooooch, taaaaaaaaaaak...- wzdychała przeciągle dojrzała ślicznota, marszcząc i obciągając mojego penisa- pieść je, bejbi...

 Po krótkim czasie suteczki Iwci były zupełnie stwardniale z żądzy i mokre od mojej śliny. Ująłem mocno piersi mojej dojrzałej partnerki i wsunąłem pomiędzy nie głowę, całując i wylizując jej mostek, czując spoczywający dumnie pomiędzy jej cycuszkami wisiorek w kształcie serduszka, jednocześnie delikatnie podrzucając dłońmi jej piersi do góry. Iwonka roześmiała się rozkosznie

 -Oooooj, jak przyjemnie!- wyjąłem głowę z pomiędzy jędrnego biustu mojej partnerki i dałem jej namiętnego całusa w usta

 -Księżniczko, masz najwspanialsze cycuszki pod słońcem!- roześmiałem się, ściskając dłonią jej lewą pierś. Pocałowałem Iwcię w podbródek.

 -Diękuję, skarbie- uśmiechnęła się rozkosznie- spisałeś się na medal. Muszę się teraz w nagrodę zająć twoim przyjacielem- wymruczała i pocałowała mnie w usta, po czym zeszła w dół, przysiadając na piętach i dając mi buziaka w brzuch.

 Ujęła mojego wyprostowanego do oporu penisa w dłoń i zaczęła obciągać go powolnymi, zmysłowymi ruchami jednocześnie patrząc w górę, obdarzają mnie zalotnym spojrzeniem

 -Oooooch... Jaki duży... Jaki twardy... Coś wspaniałego... Lubi mnie, prawda?- roześmiała się uroczo, wyciągnęła na wierzch język i uderzyła o niego kilkukrotnie nasadką mojego trzonka. O ile było to możliwe, penis jeszcze bardziej zesztywniał. Roześmiałem się

 -Uwielbia cię, ślicznotko, nie może się doczekać, aż się nim zajmiesz...

 -Ooooch- na twarzy dojrzałej blondyny wykwitł pełen zachwytu uśmiech- zabieram się do pracy, skarbie- roześmiała się

 Przez kilka sekund wpatrywała się drapieżnie w mojego penisa, pieszcząc go ruchami wypielęgnowanej dłoni o długich palcach z zadbanymi, pomalowanymi na czerwono paznokietkami, po czym przeciągnęła języczkiem od moich jąder aż po nasadkę penisa. Przeszedł mnie dreszcz rozkoszy, aż stęknąłem z niewysłowionej przyjemności.

 Pani Iwonka zaczęła lizać i ssać nasadkę mojego członka. Robiła to tak delikatnie i czule, że z moich ust wydobywały się tylko pełne satysfakcji jęknięcia. Czułem jak ciepłe, miękkie wargi Iwci obejmują mojego kutasa, jak jedna jej dłoń dotyka mojego uda i wędruje do góry, pieszcząc mój brzuch. Język mojej dojrzałej kochanki wodził po moim członku, palce jej dłoni poruszały nim w jej ustach. Iwonka charczała rozkosznie, śliniąc i pieszcząc go językiem i wargami. Odchyliłem głowę do tyłu i wzdychałem z niesamowitej przyjemności, gdy pani Iwonka wciąż przysiadając na piętach, robiła mi nieziemskiego loda.

 Ruch jej ciepłych ust na moim wilgotnym od jej śliny penisie i dotyk jej języka upajał mnie, czułem się fantastycznie i chciałem, aby ta chwila nie miała końca. Dojrzała blondyna zaczęła robić mi głębokie gardło. Charczała i pluła, połykając mojego penisa coraz głębiej i głębiej, wtłaczając go sobie zachłannie do gardła. Stęknąłem przeciągle, gdy poczułem jak moje jądra zatrzymują się na jej ustach.

 Poczułem jak dłonie Iwony zaciskają się na moich pośladkach. Iwonka zacharczała przeciągle i wybałuszyła oczy, wpatrując się we nie. Mój członek tkwił w jej gardle aż po same jądra.

 Mimo obezwładniającej mnie fali przyjemności, przejąłem inicjatywę. Ująłem w dłonie blond głowę mojej dojrzałej partnerki i szybkimi ruchami bioder zacząłem posuwać ją w usta. Do wtóru charknięć Iwci i klaśnięć moich jąder o jej brodę, zapamiętale posuwałem ją w gardziołko, wpatrując się z miłością w jej szeroko rozwarte oczy pełne rozkoszy i pożądania.

 Nigdy jeszcze nie czułem takiej przyjemności. Nagle poczułem się, jakby w moich lędźwiach zapłonął żywy ogień. Stęknąłem głośno z rozkoszy, a mój penis tkwiący w ustach Iwonki wystrzelił ładunkiem spermy. Ciepły, biały płyn spłynął w dół gardła Iwci, która jeszcze szerzej otworzyła oczy- ze zdziwienia.

 Poczułem jak mój penis mięknie i flaczeje, cały mokry od jej śliny. Iwonka powoli wyjęła go z ust. Uśmiechnęła się ślicznie, z jej warg zwisała duga, gęsta, lepka nitka mojej spermy. Patrzyłem urzeczony, jak przykleja się do jędrnego cycuszka atrakcyjnej blondyny.

 Dłonie Iwonki masowały moje pośladki, a ona sama patrzyła na mnie z zalotnym uśmiechem, od którego robiło mi się ciepło w środku.

 -Oooooch... Zaskoczyłeś mnie, skarbeńku!- roześmiała się. Jedną dłoń ściągnęła z mojego pośladka, ujęła w dwa paluszki nitkę spermy zwisającą jej z wargi ii ku mojemu zachwytowi, włożyła ją sobie do ust. Oblizała usta z rozkosznym uśmiechem.

 -Masz przepyszną spermę, kochanie!- zachichotała i ujęła mojego miękkiego penisa w dłoń- Ale nie skończyłam się jeszcze bawić z twoim olbrzymem!- dała mi buziaka w nasadkę kutasa i zaczęła ponownie obciągać go delikatnymi ruchami dłoni. Penis momentalnie stwardniał i uniósł się pod wpływem pieszczot paluszków Iwci, która zamruczała z zadowolenia na widok prostującego się w jej dłoni penisa.

 Wzięła go ponownie w usta i zaczęła robić mi loda, tym razem wolno i delikatnie, tak, abym nie doszedł za szybko jak poprzednio. Westchnąłem z zadowolenia.

 Po kilku chwilach, Iwonka wyjęła mojego penisa z buzi i spojrzała na mnie z miną niewinnej dziewczynki, składając usta w dzióbek.

 -Podobało ci się, słoneczko? Mam nadzieję, że twoje jąderka też mnie polubią- paluszki Iwony zaczęły masować moje jądra delikatnymi ruchami. Mój członek stwardniał ponownie do oporu. Iwcia roześmiała się słodko

 -Taaak, bejbi, lubisz to... Mmmm...- jej języczek dotknął moich jąder, po czym dojrzała ślicznotka wzięła do ust moje kule i zassała je. Stęknąłem z rozkoszy, po raz kolejny czując, że mogę eksplodować.

 Iwcia masowała i ugniatała moje jądra paluszkami, pieściła je językiem, ssała je i całowała. Położyłem dłonie na krągłych ramionkach Iwonki i odchyliłem swoją głowę do tyłu.

 -Dalej, maleńka- jęknąłem z przyjemności, gdy dojrzała ślicznotka wciąż ofiarnie zajmowała się moimi kulami, przysiadając na piętach. Dotyk jej pełnych, ciepłych ust rozpalał mnie do granic, coraz bardziej podniecony czułem jak jej języczek wędruje po moich jądrach, jak jej długie, zadbane palce dłoni pieszczą moją mosznę. Byłem w stanie tylko wydawać nieartykułowane dźwięki pełne zachwytu. Czułem się jak w niebie.

 Po kilku rozkosznie długich chwilach, Iwonka delikatnie odessała się powoli od moich jąder i powoli, z gracją pantery, wstała. W jej oczach błysnął niegrzeczny blask.




Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!





Informacje o Autorze

Paweł Natan Mruczyński

Komentarze


Brak komentarzy! Bądź pierwszy:

Twój komentarz






Najczęsciej czytane we wszystkich kategoriach


Opowiadania na e-mail

Wpisz swój adres e-mail:

Wprowadź swój adres email i potwierdź aby otrzymywać informacje o nowo opublikowanych opowiadaniach


sexforum.pl