Kategorie opowiadań


Strony


Forum erotyczne





Sama samotna mama 3

Jednak nie doczekałam północy. Zamknęłam oczy, niby tylko na chwilę, a obudziłam się po 6 rano. Spałam jak kamień. Dawno nie byłam taka wyspana. Co dobry orgazm robi z człowiekiem. Dobry i częsty. Przeciągnęłam się. Poczułam zakwasy na nogach. Najwyraźniej mięśnie odzwyczaiły się jakiekolwiek wysiłku. Pomyślałam, że mam jeszcze sporo czasu, zanim wstaną dzieci. Żadne z nich nie miało dziś na 8 rano. Chwyciłam laptop z nocnego stolika i od razu weszłam do folderu, który zgrałam z telefonu syna. Było tego sporo. Utworzyłam dwa nowe foldery i podzieliłam filmiki i zdjęcia. Zaczęłam od tych d**gich. Kliknęłam w miniaturę, na której był kutas mego syna. Jak się pojawił na całym pulpicie aż lekko jęknęłam. Był taki piękny. Wiedziałam, że nie ma co walczyć z własnym organizmem. Zdjęłam spodnie od pidżamy. Leżałam pod kołdrą, więc nawet jakby jakieś dziecko wpadło niespodziewanie, to i tak nie powinno niczego zobaczyć. Uruchomiłam pokaz slajdów. Palce prawej dłoni wsunęłam sobie do buzi. Wyobrażałam sobie, że to jego siurek. Wsuwałam je sobie głęboko. Czułam, jak zbiera mi się w ustach ślina. Zdjęcia zmieniały się w odstępach 10cio sekundowych. Cały wachlarz młodzieńczych genitaliów. Najczęściej był to penis mego syna. Wtedy wsuwałam palce głębiej. Wyobrażałam sobie, że się nim dławię. Oprócz tego przewijały się cipki i piersi. Na początku nie zwróciłam na to uwagi, ale tam były zdjęcia nie tylko Kai. Różne kształty i rozmiary piersi. Okazało się, że z synka jest niezły playboy. Podniecało mnie to, że jest z niego taki jebaka. Dziwne poczucie dumy. Zdjęcia były ponazywane w jakiś standardowy sposób. Jak się zapisują automatycznie. Pod koniec były zdjęcia ułożone alfabetycznie. Jak się załadowało zdjęcie o nazwie "a", musiałam wydłużyć czas ukazywania się zdjęcia.
Były bowiem to zdjęcia z akcji. Na pierwszym z nich była twarz Kai z otwartą buzią. A w niej sperma. Domyślam się, że syna. Bo po co by miała mu wysyłać zdjęcie po obciąganiu innemu kolesiowi? Moje palce musiały zmienić położenie. Nadstawiłam je najpierw pod usta i wyplułam na nie ślinę. Było jej sporo po tym dławieniu się nimi. Część spłynęła po brodzie na koszulkę. Wolną ręką odsunęłam kołdrę i rozłożyłam szerzej nogi. Podsunęłam je pod wzgórek łonowy i pozwoliłam im spłynąć. Część zatrzymała się na włoskach, a reszta spłynęła wzdłuż szparki. Mieszały się na mojej wilgotnej cipce. Rozchyliłam ją dwoma palcami, które były w buzi. Czułam się, jakby było w niej gorąco, jak w piecu. A ja nie mogłam oderwać wzroku od zdjęcia. Przeskoczyło na kolejne zdjęcie. A na nim jaka ssie jajka mego syna. Widać jej pełny policzek i jego siurek na pół jej twarzy. Palce automatycznie wsunęły się do środka i zaczęły pracować. Wpychałam je głęboko, na końcu je rozszerzając. Kolejne zdjęcie. Kutas w cipce. Poruszam palcami szybciej i szybciej. Podwinęłam koszulkę i odsłoniłam piersi. Brzeg końcówki wzięłam do ust. Dzięki temu wiedziałam, że nie krzyknę. Wolną ręką ściskam sobie piersi. Dosyć mocno. Po chwili wsuwam sobie trzeciego palca do gorącej szparki. Czuję, że orgazm jest blisko. I przychodzi po pojawieniu się kolejnego zdjęcia. Wychodzi na to, że mój syn, to doświadczony kochanek. Zasmakował już każdej dziurki. Tak, na tym zdjęciu był jego kutas w tyłku tej dziewczyny. Jak to zobaczyłam to od razu szczytowałam. To było mocne przeżycie, aż wierzgnęłam nogą, o mało nie wywróciłam laptopa. Naprężyłam się jak struna. Dobrze, że była ta koszulka. Zagłuszyła moje jęki. Przynajmniej mam taką nadzieje. Prawie bez życia wcisnęłam escape. Żeby zatrzymać pokaz slajdów i zamknęłam klapę. Palce znowu znalazły się w moich ustach. Oblizywałam każdego po kolei. Tak, jak po zjedzeniu czegoś palcami. 6:47. Jeszcze z pół godziny, zanim dzieci się zaczną budzić. Miałam trochę czasu, żeby ochłonąć.

Po około 15 minutach postanowiłam się ubrać. Zastanawiałam się właśnie, jaką bieliznę założyć. Aż zdecydowałam się na... żadną! Nałożyłam spodnie od dresu i grubszą bluzę. Postanowiłam, że przejdę się do sklepu. Nałożyłam kurtkę, buty i w drogę. Na podwórku w policzki szczypał mróz. W końcu zima. Czułam jak zimne powietrze dostaje się pod ubranie. Dostałam gęsiej skórki. Dziwne uczucie chodzić bez bielizny. Dziwne, ale przyjemne. Zrobiłam większe zakupy, żeby później d**gi raz nie chodzić. Wróciłam do domu, zrobiłam dzieciom śniadanie i kanapki do szkoły i zabrałam się za przygotowywanie zupy na obiad. Ogórkowa. Dzieci lubią, a robi się dosyć szybko. W międzyczasie powstawała cała trójeczka. Najmłodszy już ubrany. Córka też, ale jeszcze z potarganymi włosami. Ostatni wstał najstarszy. Żadna nowość. Wszedł do kuchni szeroko ziewając. W samych bokserkach. Aż się musiałam odwrócić, żeby nie zobaczył, że się czerwienie. Albo gapie nie tam, gdzie powinnam. Stanęłam bliżej garnka, żeby w razie czego na to zwalić rumieńca. Odwróciłam się z powrotem do nich i zaczęłam jakąś luźną pogawędkę. Co mają dziś w szkole. Niby słuchałam, ale oczy i tak uciekały na jego gołą klatę. Spojrzałam na niego w inny sposób. Nie był takim chuderlawym patyczakiem, za jakiego zawsze go widziałam. Ręce umięśnione, na brzuchu zarys mięśni. SKS z piłki ręcznej nie poszedł na marne. Jakbym miała majtki, to by były całkiem mokre. A tak, mokre były dresy. Musiałam znowu się od nich odwrócić. Prawą ręką mieszałam zupę, natomiast lewą delikatnie poruszałam po cipce. Przez materiał. Po 3 sekundach dostałam mini orgazmu. Aż mi chochla z ręki wypadła. Półnagi syn i w ogóle obecność dzieci podziałała na mnie, jak... Nawet nie wiem co. Sama nie umiem tego nazwać. Pokończyły jeść i się rozeszły do siebie. Córka wyszła pierwsza. Synowie po około 15 minutach po niej. Starszy odprowadzał młodszego dziś, bo mieli na tą samą godzinę i po drodze. Jak tylko zamknęły się za nimi drzwi, usiadła na krześle w kuchni i zaczęłam pocierać krocze. Tym razem bez penetracji. Robiłam to szybko. Aż się bałam, że sobie ją pozacieram. Żartuję, miałam to gdzieś. Doszłam szybko. Tym razem mogłam jęczeć. No i skorzystałam z tej możliwości.

Robiłam zupę tak wcześnie, nie temu, że później byłam wielce zajęta. Tylko temu, że chciałam tym razem przejrzeć filmiki syna. W ciągu 210 minut pieprzyłam się dwa razy, a i tak wiedziałam, że to nie będzie koniec. Zrobiłam obiad, szybko ogarnęłam mieszkanie. Rozebrałam się w kuchni. Nigdy w życiu nie chodziłam nago po mieszkaniu. Mieszkaliśmy na ostatnim piętrze, w koło nic nie było i wiedziałam, że nikt mnie nie podejrzy. Poszłam do swego pokoju, umościłam się wygodnie na łóżku i ponownie odpaliłam laptopa. Tym razem wideo. Posortowałam je od najkrótszego do najdłuższego. Najdłuższy trwał ok 15 minut i jak się domyśliłam z miniaturki, był to filmik z seksu. Zostawiłam go sobie na koniec. Pierwszy filmik trwał z 3 sekundy. Po prostu prężył się na nim kutas. Jakby zrobiony przez przypadek, zamiast zdjęcia. Kolejne były dłuższe i ciekawsze. Na większości z nich był moment szczytowania mego syna. Na razie się nie dotykała. Czułam, że cipka mi się ślini, ale zostawiłam ją póki co w spokoju. Większość filmików była z jego pokoju, chociaż czasem przewijały się filmiki, że tak powiem, turystyczne. Toaleta w szkole. Klatka schodowa. Jakaś łąka. Trochę ekshibicjonista z tego mojego syna! Po czymś takim zaczęłam masować sobie łechtaczkę. Filmiki się zmieniały. Jego "wystrzały" były mocne i długie. Doszłam do filmiku, który trwa 3:37. Jak go zobaczyłam, to aż usiadłam. Moja pipka eksplodowała. Dosłownie. I w przenośni!
Na tym filmiku jak zwykle było maltretowanie jego kutasa. To, co spowodowało taką moją reakcje, to to, że ten jego siurek był owinięty majtkami. MOIMI majtkami, gwoli ścisłości. Wiem, jak wygląda moja bielizna. I jestem na 1000000%, że to były moje. I to nie jakieś szykowne. Zwykłe, czarne majtki. Takie, które nosze na co dzień. I on się nimi masturbował. Leżał na swoim łóżku. Musiał je wyjąć z kosza, jak już spałam. Podgłośniłam i słyszałam, jak stęka. Po chwili doszedł. Ale nie w normalny sposób. Jak już miał wystrzelić, to nasunął na główkę moje majtki i spuścił się w nie! A na końcu jeszcze wytarł nimi całego kutasa. Przez chwilę siedziałam. Jak posąg. Wstałam szybko i pobiegłam do łazienki. Chwyciłam dezodorant, którym się zabawiałam wczoraj pod prysznice i wróciłam do pokoju. Ustawiłam tylko ten jeden filmik, żeby leciał na okrągło. Dezodorant wsunęłam do cipki. Wszedł bez oporu. Zaczęłam się nim mocno zadowalać. Czułam, jak szparka się na nim zaciska. Doszłam raz, ale na tym nie poprzestałam. Dalej się nim pieprzyłam. Doszłam d**gi raz. Mało, MAŁO! Doszłam trzeci raz. Obejrzałam ten filmik chyba z 10 razy i szczytowałam 3. Opadłam bez siły. Moje ciało było jednym wielkim skurczem. Oddychałam głęboko. Byłam cała mokra od potu. Włosy lepiły mi się do czoła. Leżałam tak z dezodorantem w cipce. Przymknęłam na chwilę oczy. Obudziłam się po 3 godzinach.
c.d.n?

 




Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!





Informacje o Autorze

takie tam

Komentarze

Kinrepok17/06/2018 Odpowiedz

Podoba mi się, jak prowadzisz akcję, dość nieśpiesznie, tak jak lubię. Pewne rzeczy można by w tekście dopracować, ale i tak jest dobrze.

Freeman6921/06/2018 Odpowiedz

Świetnie piszesz. Bardzo podniecasz. Czekam na więcej...


Twój komentarz






Najczęsciej czytane we wszystkich kategoriach


Opowiadania na e-mail

Wpisz swój adres e-mail:

Wprowadź swój adres email i potwierdź aby otrzymywać informacje o nowo opublikowanych opowiadaniach


sexforum.pl