Kategorie opowiadań


Strony


Forum erotyczne





Niewolnik mojej eks cz.1

Rozstałem się z moją dziewczyną, Wiktorią jakieś dwa lata temu. Byliśmy młodzi, oboje po 18 lat, zbytniego doświadczenia w związkach nie mieliśmy. Nie udało nam się, jednak oboje wyszliśmy z tego związku z twarzą. Nikt nie obwiniał nikogo za nic. Związek zakończyliśmy po trzech latach rozchodząc się w zgodzie w swoje strony. Wyjechałem do innego miasta za pracą i od momentu rozstania nie gadaliśmy ze sobą ani razu. Tydzień temu jednak skontaktowała się ze mną po raz pierwszy od dwóch lat.

Wiktoria napisała do mnie na FB. Miała do mnie sprawę i – jak to określiła – byłem ponoć jedyną odpowiednią osobą. Nie sądziłem, żeby chciała wrócić do związku, ponieważ chwilę po naszym rozstaniu, znalazła sobie innego. Zaciekawiła mnie jednak i następnego dnia pojechałem do miasta, w którym obecnie mieszkała. Spotkaliśmy się jednak na neutralnym terytorium – w jednej z kawiarni. Gdy wszedłem do środka, ona już na mnie czekała przy stoliku. Poznała mnie od razu, ponieważ nie zmieniłem się znacznie od tamtego czasu. Ona z kolei jakby wydoroślała. Usiadłem przy stoliku, z którego machała do mnie. Przed sobą miałem obraz pięknej kobiety, z włoskimi rysami twarzy, oczami koloru brąz i ciemnymi, falowanymi włosami sięgającymi do łopatek.

Zamieniliśmy parę słówek, po czym zamówiliśmy po kawie i ciastku. W trakcie oczekiwania na zamówienie mieliśmy okazję opowiedzieć trochę, jak potoczyły się nasze losy po rozstaniu. Wiktoria znalazła innego faceta, z którym czuła się szczęśliwa. Skończyła studia i obecnie pracuje w jednej z dużych firm. Nic ciekawego. W końcu kawa została podana.

Dalsza rozmowa potoczyła się w kierunku wspomnień o naszym byłym związku. Byłem zaskoczony, że rozmowa o tym, co minęło przyszła nam z taką łatwością. Najwidoczniej oboje całkowicie pogodziliśmy się z tym faktem i nie mieliśmy sobie nic za złe – było, minęło. Nie mieliśmy nawet oporów, żeby powspominać nasze przygody łóżkowe – a trzeba przyznać, że choć w związku nam nie wychodziło, to w łóżku byliśmy partnerami niemal idealnymi – bezpruderyjnie realizowaliśmy nasze fantazje seksualne, nawet te najbardziej perwersyjne. W końcu Wiktoria przyznała się, że w swoim nowym związku brakuje im spełnienia w łóżku i że to właśnie jest powodem naszego spotkania.

-Ale co ja tutaj mogę zrobić, Wiki? – zapytałem nieco zbity z tropu.

-Michał... Wiesz, że to, co było już minęło, ale jesteś jedyną osobą, która mogłaby nam pomóc. Ja i mój narzeczony Piotrek, chcielibyśmy zrealizować nasze fantazje . Problem tkwi w tym, że do tego potrzebujemy trzeciej osoby – opowiedziała Wiktoria.

Serce zabiło mi mocniej. Pomoc w spełnieniu fantazji seksualnych mojej byłej? To brzmiało intrygująco. Chciałem znać więcej szczegółów.

-Tylko ty jesteś odpowiedni, bo byliśmy ze sobą wcześniej, dobrze znasz mnie i wiesz, co sprawia mi przyjemność. No i poza tym nie chciałabym, żeby tą osobą był jakiś obcy facet.

-A jaki jest w tym wszystkim haczyk? – zapytałem.

-Jedynie taki, że nie przewiduję penetracji z twojej strony – zdecydowanie odparła Wiktoria, po czym wstała i wyszła na chwilę do łazienki. Jak się oddalała, patrzyłem na jej ciało i śliczny, zaokrąglony tyłek. Zostałem przez chwilę sam. Zacząłem się zastanawiać, czy powinienem się zgodzić. Miałem pewne wątpliwości. A może ona mnie tylko podpuszcza? Ale skoro tak, to w jakim celu? Chyba nie marnowałaby swojego czasu, gdyby nie mówiła poważnie. Wiktoria wróciła.

-I jak, zastanowiłeś się? – zapytała.

-Nadal nie znam szczegółów – odpowiedziałem – chciałbym wiedzieć, na co się piszę.

-Twoja rola miałaby sprowadzać się do bycia samcem beta. Wiesz, o co chodzi. Chciałbyś „poasystować” podczas naszego seksu?

-Ach, więc to tak – pomyślałem sobie. Niecodzienna propozycja. Zacząłem stresować się bardziej, co chyba zostało zauważone przez nią.

-Jakby co, nie naciskam. W każdym razie… Przemyśl to i daj mi znać w ciągu paru dni. W razie czego, gdyby nam wszystkim się spodobało to moglibyśmy nawiązać dłuższą „współpracę” – to mówiąc wzięła swoją torebkę i zaczęła szykować się do wyjścia.

-Ja już muszę spadać, bo mam jeszcze spotkanie służbowe z pracy za godzinę.

***

Minęły dwa dni od tamtego spotkania. Długo myślałem o tym. Po zobaczeniu Wiktorii przypominały mi się wszystkie te rzeczy, jakie robiliśmy w łóżku. Nie mogłem zaprzeczyć, że nadal strasznie mnie ona podniecała. Wizja zobaczenia ponownie nagiego, pięknego ciała Wiktorii powodowała, że w moich majtkach robiło się twardo. Nie byłem do końca pewien, co konkretnie miałbym robić, ale… walić to! Nie zastanawiałem się dłużej. Odpaliłem fejsa, otworzyłem okno rozmowy i wystukałem szybko, póki jeszcze miałem odwagę:

"ZGADZAM SIĘ"

Czekałem parę godzin na odpowiedź. W międzyczasie w moim umyśle zaczęły narastać obawy. A co jeśli rozmyśliła się? W końcu jednak usłyszałem dźwięk komunikatora. Serce waliło mi jak szalone. Wiadomość brzmiała:

-Super! Możemy się spotkać u mnie, kiedy będziesz miał wolny weekend. Kiedy ci pasuje?

Umówiliśmy się na sobotę wieczór. Pojechałem samochodem w miejsce,  które mi wskazała. Mieszkanie znajdowało się w wysokim bloku, na ósmym piętrze. Wjechałem windą, stanąłem przed drzwiami. Trochę się zestresowałem – nie do końca wiedziałem, co mnie tam czeka. No nic to… raz się żyje. Wziąłem głęboki oddech i zadzwoniłem do drzwi. Otworzyła mi Wiktoria i zaprosiła do środka. Wewnątrz, poznałem Piotrka – narzeczonego Wiktorii. Był lepiej zbudowany ode mnie i wyższy. Pasował do niej. Usiedliśmy na kanapie we troje, a gospodarze zaproponowali mi piwo.

-Dziękuję, jestem samochodem – odmówiłem – ale chętnie napiłbym się kawy. Wiktoria poszła przygotować napoje, a ja w międzyczasie zamieniłem kilka słów z Piotrkiem. Sprawiał wrażenie ekstrawertyka i dobrze mi się z nim gadało. Wiktoria wróciła i rozmawialiśmy jeszcze przez chwile o różnych pierdołach. Dokończyłem picie kawy, a oni dopijali właśnie ostatnie łyki piwa.

-No więc – zaczęła Wiktoria – Michał, znasz szczegóły naszej współpracy?

-Tylko to, o czym rozmawialiśmy wcześniej – odpowiedziałem.

-Dobrze więc, zrobisz mi masaż stóp – odpowiedziała Wiktoria.

-Masaż stóp? – myślałem sobie – tego się nie spodziewałem.

-Na co czekasz, dawaj, dawaj – ponagliła, a następnie zdjęła skarpety.

-Zgodziłeś się na zostanie naszym służącym – wtrącił Piotrek.

-O tym nie było mowy – próbowałem odmówić.

-To jest jeden z warunków naszej umowy – tłumaczyła Wiktoria – oj Michasiu, chciałbyś mnie jeszcze kiedyś zobaczyć nago? To zrób mi posłusznie masaż stópek.

Faktycznie, nie mogłem zaprzeczyć, że strasznie tego chciałem. Postanowiłem wykonać rozkaz. Zapytałem się, jak mam to robić.

-Możesz uklęknąć na posadzce przed kanapą i masować mi stopy – poinstruowała Wiktoria.

Zrobiłem, co kazała. Klęknąłem przed moją byłą i wziąłem jej stopę w dłoń. To była dziwna scena. Klęczałem przed nią, uległy, ona mając władzę nade mną kusiła mnie obietnicą zobaczenia jej „w akcji” z innym mężczyzną. Wiktoria była gorącą laską, więc zapewne było warto. Masowałem jej podeszwy, dotykałem jej palców i uciskałem dłońmi jej kobiece stopy. Jednocześnie czułem delikatny, naturalny zapach stóp Wiktorii.

-Dobrze, a teraz zrób to samo Piotrkowi - powiedziała.

-Że co proszę? - myślałem sobie w duchu - mam robić masaż stóp jej facetowi? Nie chciałem się jednak narażać i stracić okazji, więc zamiast odmówić, spróbowałem odwrócić uwagę.

-Może jeszcze chwilę cię pomasuje, Wiki?

-Nie, starczy już, Piotrek też chce mieć trochę przyjemności - mówiąc to uniosła nogę, przyłożyła stopę do mojego policzka i skierowała mnie delikatnie w stronę Piotrka, który siedział na kanapie obok. Nie miałem wyboru. Zmuszony byłem wymasować stopy i jemu, co zacząłem robić zacisnąwszy zęby. Podczas masowania, moja była zaczęła gładzić dłonią jego krocze. Po chwili rozpięła mu rozporek i wyjęła z jego spodni wielkiego i grubego penisa, który znajdował się już w stanie wzwodu. Wiktoria pochyliła się nad nim i wzięła jego żołędzia do ust, a następnie ssała go powoli. Po chwili przyspieszyła tempa i obciągała mu szybciej, poruszając głową w przód i w tył, obejmując wargami trzon jego penisa, jednocześnie mrucząc seksownie.Od czasu do czasu spoglądała prosto w moje oczy jakby chciała ze mnie zadrwić i powiedzieć: "patrz, co straciłeś". 

Widok mojej byłej obciągającej Piotrkowi spowodował wzwód również u mnie. Wiktoria zawsze była dobra w obciąganiu i kolejny raz udowadniała to, robiąc mu laskę jak profesjonalistka.

Piotrek w końcu przerwał:

-Dobra, rozbieramy się – powiedział i zwrócił się do mnie – ty również, do naga.

Wiedziałem, że akcja zaczyna nabierać tempa. Jako posłuszny sługa tej pary musiałem wyskoczyć ze wszystkich ubrań. Początkowo trochę byłem skrępowany, jednak widząc ich ochoczo zdejmujących swoje odzienia i ja się odważyłem. Piotrek już siedział nagi, a Wiktoria właśnie zdejmowała swoje majtki. Rzuciła je na podłogę przede mną.

-Masz, możesz sobie powąchać, zboczuchu – powiedziała do mnie. Wiedziała, że to lubię, tak samo jak nazywanie siebie „zboczuchem”.

Cóż innego miałem zrobić? Wiedziałem, że zaraz może rozpocząć się ostra jazda, co jeszcze bardziej napawało mnie niesamowitym podnieceniem.

-Podnieś je a potem weź krzesło i usiądź przed nami - zrobiłem co nakazała Wiktoria - wziąłem krzesło stojące nieopodal przy ławie i przysunąłem je obok kanapy, tak, żebym mógł usiąść i oglądać całe to przedstawienie.

-A teraz weź swojego penisa do ręki i powal sobie podczas wąchania moich majtek - powiedziała.

Wypełniałem jej rozkazy jak posłuszny pies. Podczas, gdy ona nadal ssała mu fiuta, ja przystawiłem jej bieliznę do nosa i zacząłem napawać się zapachem jej brudnych majtek. Były nadal ciepłe od jej ciała, a miejsce, które stykało się z jej intymnymi częściami ciała, pachniało cipką i lekko moczem.

Wiktoria na chwilę oderwała się od penisa.

-Lubisz wąchać brudne damskie majtki, co? - powiedziała - no dalej, nie krępuj się.

Zachęcony, napawałem się dalej słodkim zapachem mojej byłej. Zapachem, który kiedyś miałem na wyłączność i za którym tak bardzo tęskniłem. Trzepałem sobie konia wdychając jej zapach. Widok ten był zapewne żałosny, ale nie mogłem się powstrzymać, by tego nie robić. Przytkałem sobie jej majtki do nosa tak, aby powietrze, które wdycham przechodziło wyłącznie przez te brudne miejsca i trafiały prosto do mojego nosa, porywając ze sobą cały zapach mojej byłej. Zapragnąłem więcej. Przesunąłem nieco miejsce wąchania i teraz napawałem się zapachem jej tyłka. Był średnio intensywny. Oprócz zapachu intymnego potu Wiktorii mogłem poczuć lekki aromat jej kupki.

Nie przeszkadzał mi on a wręcz przeciwnie, strasznie mnie nakręcał. W końcu Wiktoria wstała i zabrała mi majtki.

-Oddaj - powiedziała - bo się jeszcze spuścisz. Otwórz usta.

Zrobiłem co kazała a ona zwinęła majtki w kulkę i wepchała mi je do ust.

Haha - śmiała się Wiktoria - a teraz musisz wyprać moje brudne gacie w swojej własnej ślinie. Mają być czyściutkie. A i nie możesz teraz dotykać swojego penisa. Nie chcemy, żebyś doszedł zbyt wcześnie. Zabawa dopiero się rozkręca.

Wiktoria świetnie sprawowała się w roli dominującej kobiety i wiedziała, że to lubię. Trzymałem jej majtki w ustach i czułem, jak zbierająca się ślina nawilża je coraz bardziej.

To co dzisiaj robimy, Myszko? - zapytał Piotrek Wiktorię.

Dziś jestem płodna, więc dawaj anala – odpowiedziała, po czym zwróciła się do mnie.

-Ty masz nawilżyć mój odbyt tak, żeby penis Piotrka dobrze we mnie wchodził. Masz to zrobić własną śliną. Możesz na chwile wypluć moje majtki.

Od miętoszenia w ustach bielizny Wiktorii, zebrało się w nich wystarczająco śliny, żeby nawilżyć nie jeden, a nawet parę tyłków. Wiki przysuwając swój tyłek na skraj kanapy wypięła go unosząc nogi ku górze i ukazała swój cudowny, smakowity odbyt. 

Bez większego wachania ukucnąłem przed nimi zbroczyłem ślinę z języka prosto na jej odbyt.

-Rozsmaruj ten lubrykant dobrze – instruowała.

Począłem lizać językiem jej odbyt, w którego już wkrótce miał wejść kutas Piotrka. Smak był bardzo podniecający, słodkawy. Trochę jednak smakował jak… cóż… dupa.

-W środku też – powiedziała.

Wsunąłem język głębiej w jej odbyt pokrywając go śliną i wewnątrz.

-Okej, starczy już. – powiedział Piotrek. Jednak zanim wrócisz do prania majtek Wiki w ustach, powinieneś również nawilżyć i mojego penisa. Więc otwórz usta.

Tego się nie spodziewałem. Piotrek zamierzał włożyć mi kutasa w usta.

-Nie moglibyśmy użyć zwykłego żelu? – próbowałem ratować się przed skończeniem z jego penisem w buzi. To jednak nic nie dało.

-Nie możemy. Nie ma teraz na to czasu. No już, otwieraj usta.

Wiktoria oczywiście stanęła po stronie swojego narzeczonego. Chwyciła mnie za głowę i rozchyliła moje usta siłą. Była dosyć silna. Ja w porównaniu z Piotrkiem, byłem tylko wątłym, bezbronnym chłopakiem. Nie miałem wyboru. Kiedy już trzymała mnie z ustami rozchylonymi siłą nachyliła się nad moją twarzą i splunęła prosto w moje usta.

-To za karę. Jesteś tutaj i obiecałeś być nam posłuszny, pamiętasz?

Zanim zdążyłem odpowiedzieć cokolwiek już miałem ogromnego kutasa Piotrka w swoich ustach. 

To uczucie było dziwne. Chciałem zapaść się pod ziemię. To był pierwszy raz, kiedy posmakowałem męskiego penisa… i zostałem do niego zmuszony. Był ciepły, twardy, wypełniał moją jamę ustną całkowicie. Piotrek posunął nim parę razy moje gardło, lecz ja zaraz dostałem odruchu wymiotnego. Wyjął penisa.

-Eee… cienias z niego – wymarudził Piotrek – skąd ty go wzięłaś?

-Nie gadaj, tylko wkładaj, nim wyschnie – powiedziała Wiktoria, po czym dodała – a ty możesz wrócić do prania mojej bielizny.

Włożyłem sobie jej majtki ponownie do ust, które już dawno przesiąkły smakiem jej starych, zaschniętych soków z cipki. Teraz, oprócz tego czułem również posmak męskiego fiuta.

Wiktoria dosiadła jego penisa w pozycji na jeźdźca, odwrócona plecami do mnie. Ja, siedząc cały czas na krześle przed nimi, zakneblowany damską bielizną, niemogący nawet zrobić sobie dobrze (bo mi zabroniono), patrzyłem na całe to przedstawienie. Dojeżdżała go niesamowicie. Jej ciało skakało na nim podniecająco. Najpierw powoli jej penis wchodził w nawilżoną przeze mnie dupkę Wiktorii, lecz szybko przyspieszyli tempa. Piotrek postękiwał cicho z podniecenia, a Wiktoria dużo głośniej jęczała z przyjemności. Oglądałem, jak moja była dziewczyna jest ruchana w dupę przez obcego faceta. 

 

Patrzyłem, jak jego penis znika w jej odbycie i pojawia się z powrotem. Mój drąg stał jak na baczność, bardzo chciałem sobie zwalić na ten widok. Wiktoria na chwilę zsiadł ze swojego konika, podeszła do mnie i wyjęła mi majtki z ust.

-I jak, podoba ci się? Lubisz na to patrzeć? – zapytała .

-Bardzo – odpowiedziałem – czy mogę sobie zrobić dobrze?

-Hmm… jak myślisz, Piotrek? – zapytała.

-Będzisz mógł sobie zwalić, ale tylko pod jednym warunkiem. – odpowiedział – Wiktoria poda ten warunek.

-No dobrze, więc… - zaczęła się zastanawiać  – jeśli wyczyścisz mój odbyt po stosunku analnym, pozwolę ci walić sobie konia.

-Trudna propozycja – myślałem sobie – ale czy nie do takich rzeczy Wiktoria szukała trzeciej osoby? Chciała mieć służącego, który będzie im służył, a jednocześnie którego mogłaby seksualnie poniżyć. Czy byłem do tego idealną osobą? W końcu kiedyś byliśmy razem. Teraz może w końcu mi pokazać: „Patrz, co straciłeś!”. Ach… walić to! Sam tego chciałem godząc się na ten układ.

-Okej, zgadzam się – wymamrotałem.

-Haha. Dobrze więc. Powal sobie tego małego konika – zadrwiła ze mnie.

Wrócła na Piotrka, aby kontynuować ujeżdżanie, tym razem zwrócona twarzą do mnie.

-No, powal sobie, zboczuchu – drażniła mnie Wiktoria podskakując na penisie Piotrka.

Zrobiłem, co kazała i jechałem sobie na ręcznym patrząc, jak się grzmocą. Byłem mega podjarany.

-O tak! – jęczała Wiktoria. Ruchaj mnie w tyłek! – była bardzo podniecona.

Ruchali się coraz szybciej a ich jęki stawały się coraz szybsze i coraz głośniejsze.

-O kurwa, zaraz dojdę – wystękał Piotrek i po chwili zaryczał jak zwierze. Jego penis zaczął pulsować pompując spermę w jej odbyt. Widok mojej byłej zalewanej spermą od środka spowodował, że mój kutas również wystrzelił oblepiając mój brzuch nasieniem.

Hahaha, o tak!- śmiała się Wiktoria. – A teraz to, co obiecałeś, zboczuchu. Chodź tutaj – powiedziała do mnie. Wciąż połączona z penisem Piotrka kazała mi przyklęknąć niedaleko jej odbytu. Piotrek wysunął swojego penisa pozostawiając w miejscu jej odbytu rozepchaną dziurę z której chwilę potem zaczęła wyciekać sperma.

-No już, dajesz, wyjedz spermę z mojej dupy, zanim wykapie na podłogę.

Byłem posłuszny jak pies. Zlizałem spermę, która wyciekła z niej, a potem przystąpiłem do czyszczenia językiem jej odbytu. Wylizywałem resztki spermy z jej dupy. W ustach miałem słony smak ciepłego nasienia Piotrka i dupki Witorii.

-Smakuje ci, co? – zapytała Wiktoria. – Masz wszystko połknąć a potem zadbać, aby mój odbyt był czysty.

W rzeczywistości, smak był obrzydliwy, jednak byłem tak podniecony, że chciałem lizać jej brudny odbyt. Nie mogłem się  opanować. Lizałem jej dupę jak pies. Po paru minutach była czysta i wylizana do reszty. Wtedy Wiktoria rzekła:

-Bardzo dobrze. Wygląda na to, że zdałeś test. I co, chciałbyś to robić częściej? Jeśli chcesz, możesz zostać naszym niewolnikiem. Dzisiaj było lekko i przyjemnie, ale nie zawsze tak by było, więc dobrze się zastanów. Masz tydzień na odpowiedź. Teraz możesz iść się umyć i jechać do domu. Napisz do mnie, gdy się zastanowisz.

***

Jechałem do domu. Był już wieczór. W ustach nadal miałem smak ludzkiej spermy. Tak zaczął się kolejny epizod w moim życiu. Zostałem niewolnikiem mojej byłej…

Ciąg dalszy nastąpi.




Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!





Informacje o Autorze

JKLPIJK

Komentarze


Brak komentarzy! Bądź pierwszy:

Twój komentarz






Najczęsciej czytane we wszystkich kategoriach


Opowiadania na e-mail

Wpisz swój adres e-mail:

Wprowadź swój adres email i potwierdź aby otrzymywać informacje o nowo opublikowanych opowiadaniach


sexforum.pl