Kategorie opowiadań


Strony


Forum erotyczne





Dwor elfow #1

Sala zdawała się piekielnie duszna, przez świece, które nieco zadymiały pomieszczenie. Wszystki linie były, więc nieco miękkie, jakby rozmyte, a przyjemny, miodowy zapach opatulał jej zmysły. Koił zszargane nerwy, łagodząc wzburzenie, jakie panowało w jej sercu. Nie dała się obedrzeć z resztek godności, więc szła wyprostowana, dumnie patrząc każdemu w oczy. Wiedziała, że jest tu prowadzona by upokorzyć jej lud. Ubrana w muślinową, delikatną suknię, skrzącą się w blasku ognia, miała ukazać się jako delikatna, urocza dziewczynka, z wiankiem na płowej głowie, zapewne przestraszona. Ona jednakże była dumna, zimna niby królowa lodu, patrząc na nich z wyższością. Podczas gdy miała ukazać jak bardzo ludzka rasa upadła, wystawiając do boju zaledwie szesnastoletnią niewiastkę. Teraz jednak zdawała się niby posąg, nawet kiedy została postawiona przez obliczem króla. Nie padała na ziemię w pokłonie, nie poddając się gdy silna dłoń zmusiła ją do uklęknięcia przed władcą. Stała niby skała, opierając się strażnikowi.

-Nie zamierzam korzyć się przez plugawym elfem- powiedziała zimno, posyłając królowi lodowate spojrzenie.

-Jak widzę masz charakterek- zauważył władca, w zamyśleniu przesuwając palcem po podbródku i mrużąc oczy.

Jego oceniające spojrzenie wprawiało ją w niesmak, więc zmarszczyła brwi. Zastanawiała się co teraz z nią zrobią, szczególnie że wokół pełno było ludzkiej służby.

-Pójdziesz przyprowadzić mego brata, reszta może opuścić salę.

Czyżby miała zostać służką samego księcia? Niewątpliwie awansowała zbyt szybko i bardzo jej się to nie podobało.

-Jesteś niezwykle waleczną osobą- stwierdził, wstając z tronu.

Okazał się niewiele wyższy od niej samej. Złote refleksy światła igrały w jego orzechowych oczach zwężonych w pogardzie, osadzonych blisko nosa. Choć w zasadzie, po nieco dłuższej chwili tęczówka okazała się mieć w sobie różne barwy. Plamki koloru whiskey i delikatnie ciemniejsze, jakby miękkie, ciepłe tony.

-Jednakże mój braciszek zapewne znajdzie sposób, żeby złagodzić twój charakterek- rzucił, z rozbawieniem, podchodząc do niej dość blisko.

Przyglądał się oceniająco jej twarzy, mrucząc coś pod nosem, nim posłała ku niemu niezwykle lodowate spojrzenie.

-Nie jestem zwierzątkiem w klatce, żebyś mógł mnie tak oglądać- stwierdziła zimno, krzyżując ręce na klatce piersiowej.

-Zwierzątkiem nie, ale w chwili gdy przekroczyłaś próg tego zamku, przestałaś być człowiekiem. Zostałaś zabaweczkę.

Te słowa uderzyły w nią z całą mocą. Czyli tym się teraz stała? Zaledwie chwilowym źrodłem rozrywki dla jakiegoś księciątka? Mosiężne drzwi otworzyły się ze skrzypnięciem, wypuszczając nieco dymu. Zdawało jej się teraz chłodniej, a może tak czuła się po usłyszeniu o swojej nowej roli. 

-A więc za całe noce i dnie spędzone przy eliksirach, poparzenia, a także nocne wyprawy po składniki,  masz zamiar dać mi ludzką niewolnicę- zauważył książe, unosząc brew, ale jednocześnie przyglądał jej się oceniająco, aż nie posłała w jego kierunku lodowatego spojrzenia.

Roześmiał się. Sługa posłał jej w tym czasie oczko, a ona zmarszczyła brwi, zupełnie nie wiedząc o co mu chodzi. 

-Przynajmniej nie muszę ci wszystkiego tłumaczyć.

-Nie, nie musisz. Zastanawia mnie jednak, czemu wybrałeś akurat taką formę podarku- stwierdził marszcząc brwi, a ,,podarek'' posłał mu gromiące spojrzenie. 

-Odrzucasz wszystkie kobiety jakie chciałaby z tobą być, a potrzeba ci trochę relaksu. 

-Chodzi ci o Mary?- Uniósł brew, z irytująco pogardliwym uśmieszkiem.-Przypomina mi nieco chłopaka w wieku jedenastu lat.

-Jesteś dla niej zbyt surowy, ma niezwykle uroczą twarzyczkę.

-Skoro tak to ty skorzystaj z okazji- prychnął książę, poprawiając burzę ciemnych loków. 

W złotym świetle zdawały się nieco kasztanowe, ale ładne, dość nietypowe jak na elfa. Niezwykłe było spotkać przedstawiciela tego gatunku z loczkami, a dodatkowo tak niesfornymi. Oczy miał jednak takie jak pobratyńcy:niebieskie. Zdawały się niezwykle zimne, tak piekielne mroźne, ale podobały jej się. Miały w sobie jednak ton dumy i wyższości.

-A Isabel?- spytał, uśmiechając się na widok zmarszczonych w niesmaku brwi brata.

-Musiałabym ją chyba najpierw pozbawić języka, bo jest niebywale irytująca- stwierdził, przewracając oczami, a po chwili zastanowienia dodał.-Zresztą, nie chciałbym kobiety, której ciało z niezywkłą dokładnością może opisać chyba każdy elf w królestwie.

-Jesteś dziewicą?- Król spojrzał ku niej, a zaskoczona dziewczyna skinęła głową, czerwieniejąc.

-Dziewica z charakterkiem. Jak widzę niezwykle mnie kochasz.- Elf podszedł do kobiety.-Myślę, że mogę się nią zaopiekować. Chodź za mną.

Ruszyła. Nie było jeszcze sensu na jakiekolwiek protesty. Nie mogła uciec. Przemierzała za nim korytarze pełne straży. Było jej zimno przez zwiewną suknię. Komnata księcia zdawała się być lodowata. Roztrała ramiona, ale posłała ku niemu pogardliwie spojrzenie. 

-Posłuchaj mnie, zanim osądzisz, dobrze?- spytał, wrzucając kłodę do kominka i magią rozniecając ogień. 

Znajome, swojskie trzaskanie płomieni dawało jej chwilowe ukojenie. Zniwelowało też nieprzyjemne zimno, zalewając komatę przyjemnym zapachem i złotawą łuną. 

-Wziąłem cię jako moją niewolnicę, żeby chronić. Jutro przy śniadaniu zauważysz jak traktowane są inne pojmane kobiety.-Wyjaśnił, siadając na łożu z baldachimem i patrząc prosto w oczy.-Mój brat nie zdaje sobie sprawy z potęgi ludzi. Elfy są uzdolnione, ale coraz mniej rozważne, bardziej chełpliwe. Na granicach państwa prawie nie ma rycerzy, więc prędzej czy później ktoś podbije nasze królestwo. -Jeśli takie coś się stanie, chcę być uznany za neutralnego gracza albo osobę, która broniła ludzi. Zresztą, bogowie nie wybaczają takich zachowań jakie zaczyna przejawiać mój lud. Chcę ci pomóc, ale przy bratu będę musiał udawać, że jesteś dla mnie jedynie nic nie wartą zabaweczką. Nie zostaniesz skrzywdzona, bo nawet jeśli miałbym niewolnicę to nie wykorzystywałbym jej publicznie- prychnął z pogardą, a potem spojrzał ku niej.

-Cóż, przepraszam za pochopną ocenę i zwracam ci honor- odpowiedziała, skinając mu głową. 

Książe uczynił to samo.

-Będziesz musiała dobrze grać, bo jeśli mój brat zwęszy spisek odda cię innemu elfowi. Wtedy nie będę mógł gwarantować twojego bezpieczeństwa. 

-Vivien.-Podała mu dłoń.

-Seweryn-odpowiedział z uśmiechem.

***

-Nie chcę tego robić, ale muszę- zapiął na jej szyi delikatną kolię, przyczepiając do niej srebrny łańcuszek.

Chciała już zaprotestować, ale elf uciszył ją samym gestem ręki. 

-Inaczej nasze wejście będzie podejrzane. Zresztą, masz szczęście, że jestem znany jako niezwykle wrażliwy na piękno esteta, bo inaczej miałabyś na szyi zwykły sznur, albo skórzany rzemień.

-Jak rozumiem mam również się cieszyć, bo nie muszę chodzić nago?- Spytał, czerwieniąc się nieco. 

Seweryn prychnął.

-Gdybym miał niewolnicę to tylko moje oczy mogłyby ujrzeć jej wdzięki, a nie niczyje inne. 

Złapał za łańcuszek i pociągnął ją za sobą, a ona z morderczą miną ruszyła za nim. Wyglądała niczym uosobienie furii. Nawet jeśli miała na sobie wyjątkowo delikatną, urokliwą suknię. Sięgała ledwie połowy ud i skrzyła się srebrnawo, w białym świetle poranka. Seweryn nie mógł przy tym nie zauważyć jak zgrabne ma nogi, szczególnie gdy cienie nakładały się na zarys mięśni. Szła, nieświadomie kręcąc biodrami, więc najchętniej ustawiłby ją przed sobą, ale jako, że miała grać upartą, wciąż nie utemperowaną służkę, musiała szamotać się za nim. Gdy weszła jednak do sali, cała jej buta zdała się zniknąć. Nie wierzyła by ktoś mógł być tak okrutnym. Zamarła, nie mogąc się ruszyć, sama nie wiedząc czy bardziej z wściekłości, a może przerażenia. Tuż przy samych drzwiach, na podłodze, niby pies klęczała drobna, może czternastoletnia dziewczyna. Jej drobne, mlecznobiałe piersi z różanymi, twardymi sutkami podskakiwały, bo ustami zajmowała się penisem jednego z elfich wojowników. Małe, delikatne dłonie trzymała na jego opalonych udach dla podparcia, a wargami przesuwała po całym przyrodzeniu. Sunęła po nim językiem, aby następnie zassać się na główce męskości. Vivien wręcz nie mogła na to patrzeć, czując że zbiera ją na wymioty. Jednakże po swej lewej stronie zobaczyła jeszcze gorszy widok. Niewiasta była zapewne w jej wieku. Piersi miała duże, oliwkowe, z nieco ciemniejszymi sutkami. Elf stojący tuż nad nią pieprzył zapamiętale jej usta. Dziewczyna wydawała z siebie jęki, bo mężczyzna, szczupłymi, długimi palcami sięgnął do jej kobiecości, powoli się w niej poruszając. Jej ciało targane było spazmami przyjemności, a całe wnętrze pulsowało. Zdawała się nawet nie przejmować zimną, twardą ławką, czy innymi osobami, które ją obserwowały. 

-Śniadanko kochanie- usłyszała jak czternastolatka łapczywie pije spermę.-Grzeczna dziewczynka.




Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!





Informacje o Autorze

Alicja Gramola

Postacie są nieco inspirowane serialem Sherlock <3 Mam nadzieję, że się podoba


Komentarze

Typq47836/03/2019 Odpowiedz

Świetne,
Czekam na kolejne części!

Zgrabne, acz ostatni akapit mi się niezbyt spodobał. Unikałbym \"pieprzył usta\", może \"zaspokajała oralnie\" tudzież \"penetrował jej pysk swoją męskością\" jak ma być wulgarniej - zwrot \"pieprzyć usta\" brzmi jakby sypał do nich pieprz. Niemniej, chętnie będę śledził kolejne części przygód Vivine i polecę swoim czytelnikom przy okazji.


Twój komentarz






Najczęsciej czytane we wszystkich kategoriach


Opowiadania na e-mail

Wpisz swój adres e-mail:

Wprowadź swój adres email i potwierdź aby otrzymywać informacje o nowo opublikowanych opowiadaniach


sexforum.pl