Kategorie opowiadań


Strony


Forum erotyczne





Beztytulowe sex opowiadanie cz. 1

Obiecałam, że napiszę do Pana list. I to nie taki zwykły list, ale szczegolny - bo o moich szczególnych preferencjach, zaczynających się w okolicach stóp. A z moimi stopkami, proszę Pana, to jest tak: One, ogólnie, lubią... być dotykane. Na początek - dotykane tak zwyczajnie, trzymane w silnych, męskich dłoniach, kiedy się siedzi i rozmawia o... czymśtam. Trzymane niby to mimo-chodem, ale jednocześnie uważnie, pewnie, z... troską jakąś i czułością.. Wtedy jest im ciepło, dobrze, bezpiecznie... A że przy okazji trafia się im i pocałunek, i połaskotanie językiem między paluszkami... to pełniaszczęścia... w tej konfigu-racji. Bo moje malutkie lubią też masaż - taaak, baaardzo lubią. Najlepiej - przy pomocy śliskiej oliwki, która szybko się rozgrzewa i ładnie pachnie. A naprawdę dobry masaż stóp, proszę Pana, to taki, ktory ma na celu nie tylko relaks ich właścicielki, ale i prowadzi dużo dalej, do przyjemności, ktora wprawdzie zaczyna się na stopach, ale kończy... duuuużo wyżej ((-: I trzeba czuć, że sprawia on radość nie
tylko biorcy - masujący musi też odczuwać to charakterystyczne podniecenie, ten dreszczyk, towarzyszący po-wolnemu dotykaniu, głaskaniu, uciskaniu, a potem - pieszczeniu językiem sto-pek.. (-: Inaczej - nie może się udać

tak do końca dobrze. A skoro nawet nóżkowy automasaż (-: wykonywany z odpowiednią dozą uwagi i pieszczot, może doprowadzić do tego, że robię się wilgotna, miękka i ciepła...nieco powyżej rzeczywiście dotykanego przez siebie miejsca... to co do-piero masaż zrobiony przez Faceta, który się do tego przykłada, a i posunąć się może (i chce)
dużo dalej, niż ja sama... ((-: Ten wariant wymaga sporo czasu - najpierw dokładny masaż stopek, póź-niej ręce wędrują coraz wyżej, masują napięte łydki, potem przychodzi kolej na uda, rozchylone do granic możliwości, a na końcu - palce wślizgują się do mo-krej już wtedy zupełnie szparki i - masują dalej (-: Taaak, proszę Pana...

A wracając do meritum mojego do Pana listu - przede wszystkim i nade wszystko moje nóżki uwielbiają być całowane i lizane ((-: mmmm.... taaaak, to kochają najbardziej. I właściwie, jeżeli o nie (stopki znaczy) chodzi... to wszystko im jedno, czy akurat wtedy są czyste i pachnące balsamem , czy nie tak bardzo, czy wła-śnie wyszły spod prysznica, czy biegały przez cały długi dzień...ale myślę sobie, że Facetowi, przymierzającemu sie właśnie do lizania, mógłby czasem prze-szkadzać nóżkowy zapach albo smak...(-: więc raczej staram się, żeby jak naj-częściej stopki były czyściutkie i gotowe do niespodzianek, jakie niesie życie (-; Zastanawiam się też, czy lubi Pan pieszczenie stóp, i w ogóle całych nóg, ubranych w pończochy albo w rajstopki? Bo ja... to uwieeelbiam. Kobieca noga w takim emploi jest całkiem inna, niż bosa. Jest bardziej... wyrafinowana i pociągająca... Wolę wprawdzie lizanie nagich stóp, ale... może nie zawsze i niekoniecznie tylko takich? (-: Bo przecież pończoszniczo-rajstopkowe zabawy mają pewien..urok dekadencji, prawda? (-: A ślina wysychająca powoli na cieniutkich włóknach powoduje gęsią skórkę... Zresztą - nie tylko ślina komponuje się doskonale z ciasno opinającą łydkę albo udo pończoszką...a pocieranie gotowym do akcji Dickiem o śliski, napięty i gładki materiał rajstop może być... interesujące również dla Pana. To chyba uczucie nie dające się porównać z żadnym innym... Wie Pan... dobrze byłoby spotkać kogoś, komu pieszczenie moich stopek nie tylko nie sprawia problemu czy nie jest dla niego paskudne albo..upokarzające - ale ten ktoś to NAPRAWDĘ LUBI, i to się czuje ((-: Kiedy taki Facet całuje moje stopki delikatnie, najpierw grzbiet, podbicie, później ssie każdy paluszek z osobna, wwiercając się pomiędzy nie śliskim ję-zykiem...no i później, gdy przesuwa usta i język wzdłuż spodu stopki, lekko gryząc piętki... kolana zaczynają mi drżeć. Kooooocham to. One zresztą też (-: Tym bardziej, że na samych stopach cała sprawa się nie kończy - uwiel-biam lizanie delikatnej i cieniutkiej skóry pod kolanami. Tam są takie błękitne, pajęcze żyłki - może dla zwykłego faceta nawet i niepiękne... ale one, prócz krwi, najwyraźniej przewodzą też prąd, który dziwnym trafem dociera wyżej i wyżej... ale to inna historia i temat na całkiem inny list dobranoc, ciepłych snów. Niech smakują solą, trochę jak fistaszki (-;




Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!





orfeusz

Nadesłała:
Numer 35
[email protected]


Komentarze


Brak komentarzy! Bądź pierwszy:

Twój komentarz






Najczęsciej czytane we wszystkich kategoriach