Kategorie opowiadań


Strony


Forum erotyczne





Nie-zwykla Rodzina cz 90. - Kolega syna

Miałam problem z zaśnięciem, budząc się co jakiś czas. Nie wiem co to powodowało. Może brak męża obok, ponieważ został na noc w pracy. Zrobiło mi się też sucho w gardle. Nie wytrzymałam i postanowiłam zejść na dół, żeby się czegoś napić.
Jakie było moje zdziwienie, gdy się zorientowałam, że na sofie śpi Ryan, kolega mojego syna. Chyba się obudził, bo uniósł głowę sprawdzając kto idzie.

- Wybacz, obudziłam cię?

- Nic się nie stało, proszę pani.

- Długo siedzieliście z Alanem.

- Skończyliśmy jakąś godzinę temu.

- Pewnie mieliście dość.

- Alan miał. W sumie to ja też. Powiedział że mogę kimnąć się na sofie. On śpi u siebie.

- Dobrze że zostałeś. Nie pozwoliłabym ci szlajać się po nocy. - po chwili dodałam z uśmiechem. - To ty też masz problem ze snem?

- Tak, proszę pani. Jakoś nie mogę.

- Idę do kuchni, chcesz coś do picia?

- Wezmę sobie wody.

- Nie musisz wstawać. Podam ci. – powstrzymałam go.

Alan zaczął uczyć się do egzaminów końcowych które ma za jakiś tydzień. Nauka szła mu ciężko, więc postanowił uczyć się z Ryanem który podobno jest łebskim gościem, jak mówił mój syn. Pewnie dlatego to z nim się uczył, a nie z Dylanem. Uczyli się dziś widocznie do późna. Przyznam jego kolega był bardzo przystojny. Łysy, umięśnione ciało. Tatuaż na karku. Alan mi mówił że on często chodzi na siłownie i to było widać. Sprawiał wrażenie typowego twardziela, ale znałam go trochę i wiem że jest bardzo mądry. Jak to mówią pozory mylą.
Zaznajomiłam się z nim także z drugiej strony. Pamiętam nadal jak Alan i jego kumple ostro mnie wydymali. W tym również Ryan, którego fiut był gruby i sprawiał mi wiele przyjemności. Widać że nadal go podniecam, gdyż patrzy na mnie gdy przechodzę obok nich. Patrzy tak jakby chciał mnie przelecieć. Mmm...aż mi się mokro zrobiło. Wróciłam do rzeczywistości.
W kuchni sobie nalałam sobie i jemu wodę. Gdy wróciłam usiadłam obok niego. Był przykryty kocem. Widziałam że jest bez spodni i koszulki. Jego nagi tors był taki umięśniony, że aż zagryzłam wargę. Nie widziałam jak na niego działam gdyż ręką zakrywa wraz z kocem ten rejon. Wziął ode mnie szklankę i ją wypił. Widziałam jak patrzy się na moje cycki. Miałam na sobie jedynie majtki i cienki peniuar, przez który jednak było widać piersi. Przyłapałam go na wpatrywaniu się.

- Ryan? Przyznaj...podobam ci się?

- Ja...przepraszam pani ja... - zaczął być zakłopotany.

- W porządku. Powiedz szczerze. Od naszego ostatniego spotkania trochę minęło, więc... - wtedy rozpięłam peniuar ukazując mu moje piersi. Ten patrzył się na nie. - ...powiedz czy nadal to cię kręci?


- B...bardzo... - powiedział patrząc mi w oczy.

Ja wtedy przybliżyłam się do niego i wsunęłam dłoń po koc łapiąc go za udo.

- Co pani...?

- Wiem że tego chcesz, Ryan. Widzę to po tobie.

- Ja... Ja...

- Nie wstydź się. Nie masz czego – przejechałam dłonią wzdłuż uda dochodząc do jego kutasa. Widać nie tylko my lubimy spać nago. Czułam jego włosy łonowe. - Masz okazję. Siedzę obok ciebie i chcę się z tobą pieprzyć. Chyba mi nie odmówisz?

Patrzyłam w jego oczy, które po chwili nabrały odwagi. Odstawił szklankę i gwałtownym ruchem złapał mnie za tył głowy i przycisnął do siebie całując namiętnie. Byłam teraz tak napalona, że odechciało mi się spać.
Drugą ręką od razu sięgnął do mojego biustu. Chwycił za pierś i zaczął mocno ugniatać. Sutki stwardniały mi niemal natychmiast. Chciałam tego, pragnęłam. Ja poszłam jeszcze dalej i mocno chwyciłam go za fiuta, który już był duży i twardy. Niemal od razu zapragnęłam go w sobie, ale najpierw chciałam wykorzystać Ryana w inny sposób. Oderwałam go od swoich ust i łapiąc za głowę ściągnęłam na dół na moje krocze. Od razu zrozumiał czego chcę. Rozszerzył mi gwałtownie nogi i przejechał językiem po cipce schowanej za cienkimi majteczkami. Myślałam, że oszaleję. Gdy zrobił to ponownie aż zadrżałam.

- Mocniej... - warknęłam przyciskając jego głowę do mojego krocza. Ryan odsunął pasek majteczek i zaczął chłeptać łapczywie soki wypływające z cipki. Jego ruchy były gwałtowne i niejednostajne, co bardzo mi się podobało. Napierał językiem coraz bardziej aż zaczął nim wwiercać się w moją dziurkę, nosem drażniąc łechtaczkę. Przeszedł mnie wtedy spory orgazm, a on nie przestawał.

- Dobra...teraz ja... - powiedziałam, a ten zaprzestał lizania.

Tym razem to ja pchnęłam go na sofę i szybko znalazłam się obok jego fiuta. Od razu wzięłam go do ust ssąc i obciągając jak tylko umiałam najlepiej. Lizałam jego żołądź i prącie po całej jego długości. A fiuta miał naprawdę długiego i grubego. Złapałam go za jądra i zaczęłam ugniatać. Kutasa zaś obciągałam jak rasowa kurwa.
Widząc, że zaraz dojdzie przestałam ściskając nasadę fiuta.

- Jeszcze nie. Teraz masz mnie zerżnąć, rozumiesz? - zdjęłam z siebie peniuar.

- T... Tak – wydukał zasapany.

- Więc na co czekasz?

Niemal widziałam jak iskry błysnęły mu w oczach. Pchnął mnie na plecy, rozszerzył nogi, dosłownie zerwał ze mnie majtki i wszedł we mnie niemal po same jądra. Aż pisnęłam. Byłam napalona jak cholera, ale teraz czułam się jak dziwka. Zaczął mnie dobrze pieprzyć niemal od początku, że o mało nie zaczęłam krzyczeć. Ryan oparł się nade mną i pchał ile tylko miał sił. Jedną ręką złapał mnie za szyję, a drugą za biodro pieprząc jeszcze mocniej. Czułam, jak jego jądra obijają mi się o odbyt. Myślałam, że oszaleję. Chwycił z całej siły moje cycki uwalniając szyję. Jęcząc coraz głośniej oddawałam mu się. Ryan pierdolił mnie jak niewyżyte zwierzę. W końcu nie wytrzymałam i moim ciałem targnął taki orgazm, że aż wbiłam mu paznokcie w plecy i ugryzłam w szyję tłumiąc krzyk. On pchał coraz mocniej czując moją pochwę zaciskającą się na fiucie. W końcu i on nie wytrzymał. Jęcząc i sapiąc spuszczał mi się w cipkę. Czułam, jak jego gorąca sperma wypełnia mnie po brzegi.
Zaraz po tym padł na moje piersi sapiąc ciężko. Czułam jego urywany oddech. Sama ledwo łapałam powietrze próbując dojść do siebie. Gdy odzyskałam zmysły odepchnęłam go. Ryan usiadł nadal ciężko dysząc. Ja przejechałam po mokrej od spermy cipce i wylizałam palce. Nadal nie miałam dość. Nachyliłam się nad nim i wzięłam jego sflaczałego kutasa do ust.

- Co pani...?

Nie zwracałam uwagi na to co mówi. Zaczęłam mu obciągać chcąc znowu postawić go w stan gotowości. Ssałam jego miękkiego fiuta wylizując go z moich soków zmieszanych z lepką spermą. Nim się obejrzałam znowu zaczynać nabierać kształtów. Nagle Ryan znienacka chwycił mnie za włosy i zaczął wsadzać mi kutasa coraz głębiej do gardła. Wyglądało to tak, jakby pieprzył mnie w usta. Próbowałam się wyrwać, ale był zbyt silny. Po chwili zaczęłam się niemal krztusić, gdy w końcu skończył i wyjął mi go z buzi. Nim zdążyłam zaczerpnąć powietrza zeszłam z nim na dywan. Poderwałam szybko tyłek do góry, a on przykucnął za mną. Klęcząc na dywanie czułam, jak jego kutas pakuje mi się do cipki. Gdy wszedł po same jądra zaczął mnie posuwać na pieska. Trzymając mnie za biodra pieprzył mnie jak szalony. Ja tylko jęczałam z rozkoszy.

- Podoba ci się to? – wydukał zdyszany.

- Bardzo. Pierdol mnie tak dalej....oooooggghhh...

Szykując się na kolejny potężny orgazm poczułam, jak kciukiem zaczyna dotykać mnie po moim oczku. Pieprząc moją cipkę jeszcze mocniej wepchnął mi kciuk w odbyt. Aż zawyłam cicho. Było mi zbyt dobrze. Chciałam więcej. A on jakby czytając mi w myślach robił kolejne kroki. Zwolnił tempo jebania mojej cipki i splunął na moje oczko rozprowadzając dokładnie ślinę. Gwałtownie wyciągnął fiuta i od razu przystawił go do odbytu.

- O tak...ja....uuuugghh... – tylko tyle zdołałam wyjąkać zanim zaczął wpychać mi kutasa w dupę. Czułam, że zaraz mnie rozerwie. Jęczałam coraz głośniej bojąc się, że Alan mnie usłyszy. Ryan nic sobie z tego nie robił napierając coraz bardziej. Po kilku chwilach główka kutasa była już we mnie. Chciałam, żeby zasadził mi w dupę całego kutasa, aż po jądra. I tak też zrobił. Jak dzikie zwierzę wepchnął mi fiuta prawie po same jądra. Czułam jak jego męskość wypełnia mi odbyt po brzegi. Czekałam aż zacznie mnie pierdolić i długo nie musiałam czekać. Po chwili jebał mnie jak zwykłą kurwę. Chwycił za włosy i szarpiąc nimi pierdolił mnie w odbyt jakby robił to na co dzień. Ja jęcząc czułam jak każde pchnięcie niemal rozrywa mnie od środka. Pieprzył mnie tak dobrych kilka minut, a ja oddawałam mu się jak zwykła szmata. W końcu nie wytrzymał i zaczął mi się spuszczać w dupę. Po raz kolejny tej nocy czułam jego gorącą spermę, tym razem w innym otworze. Gdy skończył wyjął kutasa i usiadł na sofie. Ja, przeruchana na wszystkie sposoby, opadłam na dywan i czułam jak sperma Ryana wypływa mi z odbytu.

- O matko...to było takie dzikie...

- Przepraszam panią za to. Nie mogłem się powstrzymać.

- Nie przepraszaj. To było świetne. Dawno ktoś mnie tak brutalnie nie pieprzył. - wtedy w końcu wstałam. Ledwo bo od jego fiuta dalej mnie dupa bolała. - Ja już pójdę do siebie. Dobranoc Ryan...i dziękuje.

- Nie ma za co. Dobranoc.

Wtedy widziałam jak Ryan kładzie się na sofie. Ja już nawet nie ubierając się wróciłam do pokoju.
Jestem cała obolała i zmęczona.
Teraz na pewno zasnę.
I to z uśmiechem na twarzy.



C.D.N





Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!





Mr. Morris

Komentarze


Brak komentarzy! Bądź pierwszy:

Twój komentarz






Najczęsciej czytane we wszystkich kategoriach