Kategorie opowiadań


Strony


Forum erotyczne





Nowe zycie Moni...

Okazuje się, że życie nie musi poruszać jednostajnym tempem, w jednym torze bez zwrotów bez niespodzianek. Wiadomo nie od dziś, że życie zmiennym jest. Przekonała się o tym dobrze wam znana bohaterka Monika. To, co na początku wydawało się jedynie niewinnym dreszczykiem emocji, lekkim powiewem nowym doznań. Okazało się mocnym wstrząsem zmysłów i gorącym wiatrem namiętności. Grzeczna, ustatkowana, zona przystojnego męża Marka. Zawsze wiedziała, czego chce, a czego nie. Na co może sobie pozwolić, a co lepiej ominąć.

Nie wszystko jednak jest proste. Sytuacje, w których Monika znalazła się, ujawniły jej ukryte latami pragnienia. Co więcej, wszystkie przygody naszej bohaterki, udowodniły jej samej, jak odważną jest kobietą. Pewność siebie nigdy nie była jej mocną stroną. Ostatnia postawa Moni pokazała, jednak jej prawdziwe oblicze. Mimo iż zawsze uważała, że małżeństwo, święta rzecz. Postanowiła, czasem wbrew sobie a czasem z pełną premedytacją, że może czasem nagiąć zasady. Mały flirt, delikatna podnieta, uwodzenie. To wszystko przychodzi trzydziestoletniej kobiecie z klasą, bardzo łatwo. Bezpruderyjne gierki prowadziła w swoim, zaufanym, towarzystwie bardzo chętnie.

Małżeństwo z Markiem przebiegało bez zakłóceń do tej pory. Nastały jednak nowe czasy. Próby, jakimi zostali poddani, pokazały słabe filary ich związku. Monika nigdy nie miała romansu, chociaż zauroczenie obcymi facetami nie było jej obce. Od kiedy zaczęła pracę za biurkiem w znanej korporacji, stała się seksownym kociakiem. Wciąż miała co pokazać światu. Jej piękne nogi, zawsze na wysokim obcasie, krążyły wśród biurek napalonych kolegów i koleżanek. Afery łóżkowe zawsze były tu zamiatane pod dywan. Z przymrużeniem oka mijały kolejne biurowe romanse.

Tuż na początku swojej kariery Monika w czasie nadgodzin dała się namówić na mały masaż. Po tym, jak dwóch kolegów z biura wymasowało jej zmęczony kark i opuchnięte nogi, Monikę poproszono o małe pieszczoty ustami. Okazało się, że penisy obcych facetów są równie cudowne, jak jej męża. Tak zaczęło się zauroczenie kolegą z pracy, a potem przyjacielem rodziny. Tomek miał duże fory u Moniki, na dużo mu pozwalała podczas wspólnych spotkań. Kilka razy wzięła mu do buzi, podczas niegrzecznych zabaw, w niegrzecznym towarzystwie. Robiła to chętnie, gdyż była zachwycona jego kształtami i gotowością. Raz nawet dała się posuwać swojemu przyjacielowi, ale tylko za przyzwoleniem męża, który sam w tym czasie pieprzył jej najlepszą koleżankę.

Na początku myślała, że to kolejny rozdział małżeństwa, w którym para ma do siebie zaufanie i pozwala sobie na skoki. Wszystko jednak w lojalnym gronie i zawsze wspólnie. Wymiana partnerów z przyjaciółmi miało wzmożyć apetyt małżonków na wspólny seks. Żadnych romansów, żadnego puszczania się po kryjomu. Dopóki wszystko zostaje jawne i tylko w sferze zabawy. Zaufanie do męża okazało się jednak na wyrost naiwne. Do tej pory Monika nie zauważała, że Marka interesują inne babki, jej przyjaciółki. Ona sama stała się tylko dodatkiem do dobrego bzykanka. Akceptowała to jednak, starając się być dobrą żoną. Miarka się przebrała, gdy nasza bohaterka podejrzała męża podczas sekretnej, zbiorowej orgii. Nigdy z nim potem o tym nie rozmawiała, dusiła to w sobie, starając się zrozumieć i wybaczyć. Upatrywała w tym trochę swojej winy. Miała lekkie wyrzuty i postanowiła dać mężowi coś, czego nigdy od niej nie otrzymał. W okolicznościach walentynek bezpruderyjna żonka zaplanowała dziki seks analny. Nie chcąc spalić pierwszego ich razu, Monia przygotowała się do nowej roli jako analna kochanka. Pomógł jej w tym Tomka ojciec. Ten sześćdziesięcioletni dojrzały mężczyzna zaproponował jej pomoc w przetarciu pierwszych analnych szlaków. Nie miała wyrzutów, nadstawiając dupci doświadczonemu mężczyźnie z klasą. Wszystko robiła w dobrej wierze podreperowania jej związku. Rady namiętnego dojrzałego dzika, okazały się bezcenne, a stosunek analny z nim otworzył bohaterkę na nowe doznania.

Monikę spotkało wielkie rozczarowanie ze strony męża, po raz kolejny. Tak długo oczekiwane walentynki okazały się dla niego niczym istotnym. Udowodnił to, wracając do domu pijany, jak w każdy inny piątek. Apetyt Moniki na porządne kakałko z ukochanym mężem pozostał na zawsze niezaspokojony. Po tym wszystkim Marek, coraz mniej ją pociągał. Wszystko sprowadziło się do banalnego bzykanka, w którym każde chce skończyć jak najszybciej. Monika znów pragnęła poczuć dreszcze emocji i wulkany ekstazy. Nabierała jednak przekonania, że z Markiem już nic takiego jej nie spotka.

Coraz rzadziej Monika spełniała podstawowe zachcianki męża. Wymykała się z domu chętnie do przyjaciółki. Nie miała też żalu, gdy to on nie wracał na noc. Sama nie jednokrotnie go na to namawiała. Zawsze wracał na cyku, więc raczej nie bzykał na boku, a nawet jeśli to jej już to powoli wisiało. Nie miała więc nic przeciwko, kiedy Marek pojechał na pokera do i ich wspólnego już znajomego Tomka. Obiecała nawet, że go stamtąd odbierze, wracając od przyjaciółki.

Monika podjechała po męża około północy. Wiedziała, że to męski wieczór, więc nie poskąpiła na elegancji. Białe sandałki doskonale podkreślały jej czerwcową opaleniznę. Jej zgrabne nogi znikały tuż pod luźną tuniką zaczynającą się prawie pod samymi pośladkami. Dość luźna garderoba swobodnie opinała tyłek, który falował podczas chodzenia. Dwa wąskie ramiączka nie zgrabnie przytrzymywały górę tuniki na jej ciele. Już dawno nie miała się dla kogo wystroić. Odebranie męża z wieczorku nie było wielką okazją, ale świadomość, że będą tam sami faceci, bardzo ją intrygowała.

Drzwi otworzył Tomek. Przywitał się jak stary przyjaciel, mocno obcałowując gościa. Prawiąc komplementy jej stroju, obrócił ja kilka razy, podziwiając uroki Moni. On sam wyglądał równie świetnie. Cygaro w ustach i rozpinana koszula nadawała mu szyku i elegancji. Do tego luźne, białe spodnie sprawiały, że przyjaciel naszej bohaterki robił wrażenie wieczornego casanowy. Po obcałowaniu Moniki, po policzkach i rękach, wprowadził do salonu, gdzie chłopaki przy mocno stonowanym świetle oddawali się whisky i pokerowi. Gospodyni nie było, wyjechała gdzieś w delegację. Był za to ojciec Tomka, Andrzej. Wieczorna wizytorka dobrze znała tego seksownego starego dzika, który mimo swoich sześćdziesięciu lat utrzymywał świetną formę. Nie widzieli się od ostatniego przypadkowego spotkania, na którym Andrzej podszkolił bohaterkę w posługiwaniu się trzecim oczkiem. Wspomnienie tamtego popołudnia wywoływało u Moni lekkie zażenowanie. Nie spodziewała się go tutaj. Nie wiedząc dlaczego, jego obecność wywoływała dodatkowe emocje. Być może to, że oboje wiedzieli o sobie. Wspólny mały sekret o analnych przygodach żony Tomka.

 




Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!





Informacje o Autorze

agam agamowski

Komentarze

Tja17/07/2018 Odpowiedz

Jeżeli, według ciebie, to jest tekst pasujący do kategorii \"Romantycznych\", to szczerze współczuję.
Popracuj nad składnią, zanim znowu coś wyślesz. Brak przecinków nie przyspieszy czytania tekstu.

Qasca26/07/2018 Odpowiedz

Ćwicz związki frazeologiczne: \'stary knur\', a nie: \'stary dzik\'. Casanova to nazwa własna i pisana z Wielkiej litery i przez v. Generalnie, przyłóż się, żeby czytanie stanowiło przyjemność, a nie było polowaniem na błędy. Pozdrawiam

Ziomek22/08/2018 Odpowiedz

A co to konkurs ortograficzny, że piszecie o błędach w opowiadaniu? Śmiesznie to jest! To jest opowiadanie erotyczne i liczy się treść, a nie styl! Dla mnie piszesz najlepsze opowiadania jakie czytałem w internecie, więc pisz dalej w swoim stylu mistrzu!


Twój komentarz






Najczęsciej czytane we wszystkich kategoriach


Opowiadania na e-mail

Wpisz swój adres e-mail:

Wprowadź swój adres email i potwierdź aby otrzymywać informacje o nowo opublikowanych opowiadaniach


sexforum.pl