Kategorie opowiadań


Strony


Forum erotyczne





Moja rodzina czesc 7.

- Hmm, kiedy, jak i z kim pierwszy raz się upiłaś

- Kiedy to dobrze wiesz Krzysiek, w każdym razie jak miałam szesnaście lat, zrobiłam to w towarzystwie mojej przyjaciółki i mojego byłego chłopaka. - odpowiedziała i zakręciła. Padło na Weronikę, która nie czekając, od razu powiedziała, że chce pytanie.

- A więc moja droga, czy chciałabyś mieć rodzeństwo, a jak tak to brata czy siostrę

- Pewnie, że bym chciała. Jak kiedyś o tym myślałam to zastanawiałam się jakby to było mieć siostrę, ale widząc Ciebie i Krzyśka, chyba wolałabym mieć brata. Miałabym kogo podpytywać o jakieś rady w sprawie chłopaków. Do końca nie jestem przekonana, kogo bym wolała.

- Wiesz nie każde rodzeństwo jest tak blisko jak my - odezwała się Kasia i uśmiechnęła do mnie szeroko. Butelka poszła w ruch i padło na mnie, poprosiłem od razu o pytanie

- Czy masz, miałeś kiedyś dziewczynę, a jak tak to jak długo.

- Mógłbym szybko odpowiedzieć nie, ale dodam, że przez dwa lata podkochiwałem się w koleżance Kasi. Niestety ciągle z kimś była. Teraz to już zamknięta sprawa. - butelka ponownie wskazała mnie, ale ustaliliśmy, że była bliżej Weroniki, która znowu wybrała pytanie

- Hmm, ciężko wymyśla się te pytania. Ale dobra z braku pomysłu, zapytam Cię o to samo.

- No to miałam chłopaka przez rok, zaczęliśmy ze sobą chodzić jak miałam szesnaście lat i tuż przed moimi kolejnymi urodzinami się rozstaliśmy - widać było, że nie mówi jej się tego łatwo

- Ok - rzuciłem, żeby nie drążyć dalej. Weronika zakręciła i padło na Kasię, która też chciała pytanie

- Daj mi chwilę. - poprosiła, a Kasia korzystając z okazji upiła trochę wina.

- Mam, czy jesteś jeszcze dziewicą i czy Krzysiek znał wcześniej odpowiedź 

- Widzę, że trochę naginamy zasady, bo to są dwa pytania, ale niech będzie, więc moja odpowiedź to nie i tak.

- Serio - dopytała Weronika - Wy naprawdę jesteście blisko ze sobą 

- Naprawdę - potwierdziłem. Na co znowu z Kasią się uśmiechnęliśmy myśląc pewnie o tym samym. Swoją drogą, procenty krążące w moich żyłach, coraz bardziej pragnąłęm zostać z Kasią sam na sam, a dostrzegając jak ona patrzy na mnie, pewnie myślała o tym samym. Siostra zakręciła i padło znowu na Weronikę, która tym razem, bojąc się chyba podobnego pytania jak wcześniej, wybrała wyzwanie.

- Oooo to nie będzie łatwe moja droga. A więc Twoje wyzwanie to stanąć na głowie i utrzymać się tak piętnaście sekund. 

- No nie wiem czy to dobry pomysł, biorąc pod uwagę wypity alkohol. - powiedziałem

- Nie powinno być większego problemu. - przykucnęła, przyłożyła głowę do podłogi, i wypchnęła nogi do góry. Koszulka opadła jej na twarz, odsłaniając płaski brzuch, na którym widać było zarys mięśni, i stanik za którym ukrywały się jej półkule. Piękny widok. Weronika opuściła nogi i usiadła ponownie na podłodze. Pytanie za pytaniem, czas uciekał nieubłaganie. Pół godziny później, zrobiliśmy krótką przerwę, a dziewczyny skoczyły do łazienki. Gdy wróciły Weronika bez słowa zakręciła butelką, która tym razem wskazała mnie. Po raz kolejny poprosiłem o pytanie. 

- Czy podobał Ci się mój brzusio - zapytała uśmiechając się do mnie

- Co to za pytanie - stwierdziła Kasia - nawet mi się podobał więc co dopiero Krzyśkowi - ja się zaśmiałem, a Weronika razem ze mną

- Kasia ma rację, podobał się i to bardzo. - potwierdziłem odpowiedź siostry. Zakręciłem i padło na Kasię, która wybrała wyzwanie.

- Opróżnij do końca kieliszek - powiedziałem, co siostra od razu wykonała. Nie zostało jej co prawda dużo w kieliszku, ale jednak. Weronika spojrzała na mnie i zrozumieliśmy się bez słowa, równocześnie opróżniając i nasze szkło. Rozlałem resztę wina i wróciliśmy do gry. Kasia zakręciła i znowu była moja kolej. Tym razem jednak zdecydowałem się na wyzwanie.

- No to braciszku, ściągnij koszulkę i spodenki.

- Nie wiedziałem, że gramy też na rozbieranie - stwierdziłem

- Mi to nie przeszkadza - powiedziała Weronika. Słysząc to, rozebrałem się i rzuciłem ubrania do siostry. Tak jak na brzuchu Weroniki, tak i na moim był widoczny zarys mięśni. Zauważyłem też, że ów dziewczyna przyjrzała mu się dokładnie, tak samo z resztą jak klacie. Nagle gra przybrała inną formę. Butelka wskazała Weronikę, która też wybrała wyzwanie.

- No to skoro tak się bawimy, to czas by ktoś przegrał - powiedziałem - więc Weroniko, Twoim zadaniem, będzie całować się z języczkiem z moją siostrą przez trzy minuty. 

- Ej - odezwała się Kasia, a Weronika spojrzała się najpierw na nią, a później na mnie

- To nie jest fair, żebym przegrała, bo Kasia nie zgadza się z wyzwaniem - rzuciła Weronika

- W sumie masz rację, no dobra... - chciałem zmienić jej wyzwanie, ale przerwała mi Kasia

- Czekaj czekaj, skoro Nika nie ma nic przeciwko to ja też nie, myślałam po prostu, że to trochę za dużo.

- Patrzyłem jak dziewczyna zbliża się powoli do mojej siostry. Usiadła na jej wyprostowanych nogach, ujęła w dłonie twarz Kasi, i pocałowała namiętnie. Widocznie alkohol ośmielił nasze towarzystwo.  Zadzwonił budzik ustawiony w telefonie i dziewczyny przerwały pocałunek. Jednak z tego co zauważyłem, to raczej zrobiły to niechętnie. Na moim kroczu, widocznie odznaczał się naprężony członek, co zapewne nie umknęło uwadze dziewczyn, ale żadna tego nie skomentowała.

- To było całkiem ciekawe - powiedziała Kasia, a w jej tonie dało się wyczuć podniecenie

- Czyżbyś pierwszy raz całowała się z dziewczyną? - zapytałem siostry

- Nie padło na mnie, żebym musiała odpowiadać - uśmiechnęła się zwycięsko. Weronika zakręciła i padło na Kasię, ta bojąc się zadania wybrała pytanie.

- W takim razie, czy czułaś podniecenie gdy się całowałyśmy 

- Ciągle jestem podniecona, to był jeden z lepszych pocałunków w moim życiu. - odpowiedziała lekko się rumieniąc - no to moja kolej - zakręciła i padło na mnie

- Jeżeli Weronika się zgadza, to masz wycałować dokładnie jej brzuch - powiedziała Kasia nie czekając na mój wybór, a ja znając zadanie nie miałem zamiaru się kłócić. Dziewczyna się zaśmiała i zgodziła

- No brat, podejmujesz się? - dopytała.

- Nie przeszkadza Ci to?

- chciałem być pewien, że tego chce 

- Szczerze to sama się sobie trochę dziwie, ale nie - słysząc to, powiedziałem, żeby się położyła i podciągnęła trochę koszulkę. Pocałowałem ją nad pępkiem i zataczając kółka, składałem pocałunki nie omijając żadnego kawałka jej skóry. Jej mięśnie napinały się przy każdym zetknięciu moich ust z jej brzuchem. Gdy całowałem miejsca poniżej jej pępka, dało się wyczuć jak wzrasta w niej podniecenie. Tak jak wcześniej dziewczyny, tak teraz ja też, niechętnie odsunąłem się od niej. Głupio jednak było ciągnąć to dalej, i robić drugą rundę. Podałem rękę Weronice, pomagając jej się podnieść do pozycji siedzącej i patrząc jej w oczy, dojrzałem w nich iskierki, które tyle razy widziałem u Kasi i to jak bardzo podobało się jej to co zrobiłem.  Po chwili,zakręciłem butelką, która znowu wskazała Kasię. Tym razem widocznie podniecona, wybrała wyzwanie. 

- Skoro ja siedzę już bez, to ściągnij sobie i Weronice koszulkę. - Nie było żadnego sprzeciwu i Kasia wykonała zadanie. Widać podniecenie i płynący w żyłach alkohol ośmielił nasze towarzystwo. W tamtym momencie uświadomiłem sobie, że gdyby nie Weronika to najpewniej rzuciłbym się teraz na Kasię i pieściłbym jej ciało tak, by jęczała i prosiła o więcej. Otrząsnąłem się i patrzyłem jak Kasia najpierw zrzuciła swój top, a później chcąc ściągnąć koszulkę Weroniki, podeszła do niej od tyłu, i przywarła swoim ciałem do niej. Jej piersi rozpłaszczyły się na plecach przyjaciółki, dłońmi przejechała po jej ciele, od piersi do krańca koszulki na dole, po czym chwyciła ją i ściągnęła. Butelka zawirowała, zatrzymując się na Weronice. Nikt nie myślał już o pytaniach, więc oczywiście padło na wyzwanie.

- Twoim zadaniem będzie zrewanżować się mojemu bratu i wycałować jego brzuch. - Na czworaka podeszła do mnie, położyła jedną rękę na klacie i pchnęła lekko, dając mi do zrozumienia, żebym położył się na ziemi. Zrobiłem to i dziewczyna pocałowała mnie tak samo jak ja ją. Najpierw nad pępkiem, a później zataczając kółeczka, zaznaczyła pocałunkiem, każdy skrawek mojego brzucha. Moja reakcja była podobna, gdy była blisko mojego członka, moje mięśnie się napinały. Gdy zakończyła swoje zadanie i się odsuwała, widać było, że spojrzała na moje krocze. 

- Uuuuuu komuś się wyraźnie podobało - rzuciła Kasia, również rzucając okiem na bokserki. 

- Oczywiście, że się podobało. Wyobraź sobie, że Ty się podnieciłaś, od samego całowania się z Weroniką, a co ma powiedzieć chłopak, którego brzuch jest obcałowywany przez piękną dziewczynę? - Weronika spojrzała na mnie z uśmiechem, za to Kasia się roześmiała. Zrobiliśmy krótką przerwę podczas której wszyscy skorzystali z łazienki. Każdy też dokończył wino, które ostało się w kieliszkach. 

- Czyja kolej - zapytałem 

- Moja - Weronika chwyciła za butelkę i wprawiła ją w ruch. Padło na mnie i kolejny raz przyłapałem ją, jak spogląda na moje krocze. Z ciekawości wybrałem pytanie. Dziewczyna zawahała się, widocznie przygotowała sobie wyzwanie podczas przerwy.

- Na co masz teraz największą ochotę - zapytała. Obie dziewczyny pewnie się domyślały chociaż nie dokładnie, ale mimo tego nie udzieliłem odpowiedzi. Nie chciałem na głos mówić, że chciałbym rzucić się na Kasię i kochać się z nią ostro.

- A więc wyzwanie. - ucieszyła się, bo zgodnie z zasadami, nie miałem już wyboru i musiałem zrobić to co mi zada.

- No to mój drogi kolego, w takim razie masz całować się z własną siostrą. Tak jak ja, musisz to robić przez trzy minuty. - pewnie myślała, że będzie to dla nas trudne, nie wiedząc nawet jak bardzo się myli. Trudniejsze było za to, udawanie przed nią oburzenia. Na szczęście, byliśmy wszyscy pod wpływem, więc trudniej było wyłapać, że z siostrą tylko gramy. 

- A co jeżeli nie będę chciał tego zrobić - zapytałem, a Kasia dodała

- Szczerze to mi się to też nie uśmiecha braciszku, ale to tylko gra - stwierdziła siląc się na powagę.

- Jak tego nie zrobisz to będziesz musiał nagi wyjść na ulicę - rzuciła śmiejąc się i ustawiając mnie pod ścianą.

- Następnym razem trzeba z góry ustalić co robimy, gdy ktoś rezygnuje całkowicie i z zadania i pytania. - zaproponowała Kasia

- To co Kasiu, mogę? - mimo, iż znałem odpowiedź, grałem dalej przed naszym gościem. Siostra przytaknęła głową, a ja ruszyłem w jej stroną. Na czworaka, jak wcześniej nasz gość, podszedłem do Kasi, pchnąłem ją lekko na co ona od razu się położyła. Przykucnąłem czując, przez materiał naszego odzienia, jej łono na swoim członku. Pochyliłem się i złączyłem nasze usta. Gdy tylko nasze języki złączyły się w tańcu, zapomnieliśmy o obserwującym nas gościu. Całowaliśmy się namiętnie czerpiąc z tego ogromną przyjemność. Nie wiem czy to alkohol, czy potrzeby naszych nastoletnich ciał, ale odpłynęliśmy szybko do świata, gdzie liczyliśmy się tylko we dwoje. Kasia włożyła mi dłonie we włosy i podciągnęła nogi. Ja się lekko przechyliłem na lewą stronę dając sobie możliwość wymacania jej lewego pośladka, na którym od razu pojawiła się moja dłoń. Zabawialiśmy się tak ze sobą kilka minut, po których siostra pierwsza przypomniała sobie, że ktoś nas obserwuje. Przerwała pocałunek i oderwaliśmy się od siebie. Wstałem z siostry i lekko zmieszany, a jednocześnie strasznie napalony usiadłem na swoim miejscu. Po Kasi było widać to samo. Weronika patrzyła to na mnie to na siostrę, ale nie komentowała. Widać było jednak, że jest równie podniecona jak my. Trochę mnie to uspokoiło, nie odezwała się, nie skomentowała, a jednocześnie widać było, że podobało jej się to show. Rozluźniony tą myślą, zakręciłem butelką i padło na Kasię. Wybrała wyzwanie.

- Ściągnij sobie i Weronice, spodenki od piżamy. - zrobiła to bez wahania. Widać wyciągnęła te same wnioski co ja w sprawie Weroniki. Położyła się na plecach, uniosła biodra i zsunęła swoje spodenki. Na jej białych figach w miejscu łona, widać było mokrą plamkę. Następnie podeszła do koleżanki, tak jak ja chwilę wcześniej na czworaka, kołysząc uwodzicielsko tyłeczkiem. Weronika sama położyła się na plecach i uniosła biodra, by ułatwić zadanie mojej siostrze. Chwyciła ona za gumeczki od spodenek koleżanki i pociągnęła. Tak samo jak stanik, miała na sobie beżowe biodrówki. Dziewczyny usiadły z powrotem i gra ruszyła dalej. Chwilę później butelka zatrzymała się na Weronice, która wybrała wyzwanie.

- Usiądź na udach mojego brata i całuj tak, jak całowałaś się ze mną - takie zadanie dała koleżance moja siostra.

- Jak długo mam to robić - dopytała

- Myślę, że te trzy minuty, sprawdzają się całkiem nieźle. Ruszyła w moją stronę, po czym rozsiadła się wygodnie na moich nogach i wyciągając ręce za moją szyję, pocałowała mnie. Miała wąskie usta, z twardszymi niż u mojej siostry wargami. Jej pocałunki smakowały też zupełnie inaczej, co nie znaczyło wcale że gorzej. Nie próbowała na siłę przejąć dominacji nad moim językiem, a jedynie delikatnie go muskała. Zatraciliśmy się w tym pocałunku. Weronika opierając ręce na moich barkach, zgięła je w łokciach i włożyła dłonie mi we włosy. Moje dłonie znalazły się na jej tyłeczku. On z kolei wydawał się bardziej miękki niż Kasi, chociaż wydawało mi się, że przez systematyczny trening, jej mięśnie będą twardsze. Usłyszeliśmy budzik, ale kontynuowaliśmy pieszczoty jeszcze przez kilka sekund. Praktycznie w tym samym czasie stwierdziliśmy, że zadanie zostało wykonane już chwilę temu i oderwaliśmy się od siebie. Kątem oka dostrzegłem, jak Kasia zabiera rękę ze swojego krocza, a plama na dolnej części jej bielizny, widocznie się powiększyła. Zanim Weronika ze mnie zeszła, spojrzałem jej jeszcze głęboko w oczy i zobaczyłem jak śmieją się do mnie. Ja nie mogłem uwierzyć w swoje szczęście. Jeszcze rano smuciłem się, że gdyby nie Weronika to mogłem tą noc spędzić zabawiając się z siostrą, a teraz mam dwie napalone laski. Weronika zeszła ze mnie i wróciła na swoje miejsce, by gra mogła toczyć się dalej. Mimo później godziny i tego, iż wcześnie wstałem, całkowicie nie czułem zmęczenia. Siadając po turecku, Weronika wprawiła w ruch pustą butelkę. Wskazała ona ponownie mnie i wybrałem wyzwanie. Widać było, że dziewczyna zastanawia się chwilę, lecz nie nad zadaniem, a nad tym czy je wypowiedzieć. 

- Dobrze Krzysiek. Masz za zadanie, ściągnąć Kasi stanik, a następnie ustami i językiem, pieścić jej piersi przez trzy minuty. - Byliśmy już tak nakręceni, że nie było mowy o pytaniu, czy Kasia się na to zgadza czy nie. Ruszyłem w jej stronę, a siostra wyciągnęła złączone nogi przed siebie, robiąc mi na nich miejsce. Przysiadłem na zgiętych nogach, utrzymując ciężar ciała na piętach i jej nogach. Wyciągnąłem ręce za jej plecy, by rozpiąć jej stanik. Kasia pomogła mi go zsunąć z jej ramion i moim oczom ukazały się te dwie cudowne półkule z małymi, sterczącymi już sutkami. Podparła się ona rękoma z tyłu, odchylając swoje ciało. Ja pochyliłem się i od razu pocałowałem jedną z jej antenek. Kasia zamruczała, czując jak mój język zabawia się zataczając kółeczka na brodawce. Po około minucie zabrałem się za drugą pierś, wykonując te samy czynności co z pierwszą. Kasia mruczała cichutko. Jej klatka unosiła się i opadała mocno, z każdym kolejnym oddechem, co w połączeniu z moim językiem dawało kolejne dawki rozkoszy. Chwilę przed dźwiękiem budzika zassałem jeden z jej sutków. Z ust siostry wyrwał się jęk i w tym samym czasie usłyszeliśmy sygnał kończący wyzwanie. 

- Czy tylko mi zrobiło się gorąco? - zapytała nas Weronika, u której w tym momencie, również pojawiła się widoczna plama na majtkach. Zapewne pieściła się sama, jak przed chwilą Kasia. 

- Będąc szczera to ja jestem strasznie zgrzana po tych pieszczotach, dzięki za to zadanie dla Krzyśka -powiedziała siostra niczym się już nie krępując

- Kasiu, Twoja kolej - rzuciłem, unikając odpowiedzi. Siostra wprawiła w ruch butelkę i padło na Weronikę. 

- Wyzwanie - usłyszeliśmy tylko

- Nie chcę sama siedzieć z cyckami na wierzchu, więc po prostu ściągnij stanik. - Weronika chyba chciałaby czegoś więcej niż tylko pozbyć się części garderoby. Niestety siostra ograniczyła swoją wyobraźnię tylko do tej czynności. Sięgnęła do tyłu, rozpięła go i zrzuciła szybko na ziemię. Moim oczom ukazały się dwa słodkie cycuszki. Tak jak myślałem wcześniej, były mniejsze od piersi mojej siostry, ale nie aż o tyle jak mi się wydawało. Nie licząc wielkości, były bardzo podobne. Tak samo, miały kształt jabłuszka. Jej sutki były za to trochę większe i ciemniejsze niż u Kasi.

- Haloooo - zawołała cicho Weronika, widząc jak się zapatrzyłem ja jej biust. Otrząsnąłem się i z emocji poprawiłem sobie członka w bokserkach. Weronika uśmiechnęła się na moją reakcję i zakręciła. Szyjka butelki wskazała siostrę. Tak jak jej koleżanka wybrała wyzwanie i nie sądzę, by ktoś jeszcze zdecydował się na pytanie.

- Masz za zadanie ściągnąć z nas resztki garderoby, wliczając w to siebie. 

- Wstańcie więc proszę - powiedziała, sama wstając i zaczynając od siebie, zsunęła swoje figi na ziemie, a ściągając je, można było dostrzec jak bardzo zdążyły już nasiąknąć sokami siostry. Następnie podeszła do koleżanki i szybkim ruchem pozbyła się i jej majtek. Jej cipeczka też była całkowicie wygolona, jednak w jej przypadku, można było dostrzec lekko wystające wargi mniejsze. Nie miała ich tak ładnie schowanych jak u siostry. Mimo wszystko, nadal była to nastoletnia cipeczka, kolejna którą dane mi było podziwiać na żywo. Następnie przyszła kolej na mnie, chwyciła moje gatki i naciągając gumkę, by mój członek się nie zahaczył, opuściła je na dół. Weronika oceniała go tak samo długo, jak ja jej muszelkę, uśmiechając się delikatnie. Zajęliśmy z powrotem miejsce na podłodze, a ja w końcu czułem ulgę, ponieważ bokserki nie uciskały mi już członka. Kasia zakręciła i po wyborze kolejne wyzwanie przypadło mi. 

- W takim razie, obdarzysz pocałunkami całe ciało Niki, od szyi po kostki, omijając jej miejsca intymne, piersi i cipeczkę. - Weronika zachichotała i położyła się na plecach. Ja stanąłem nad nią na czworaka, nachyliłem się i złożyłem pierwszy pocałunek na jej szyi. Jej ciało zareagowało od razu. Odchyliła głowę do tyłu, rozkoszując się pocałunkami na naciągniętej skórze. Raz przy razie, schodziłem niżej, po mostku. Gdy zabrałem się za brzuch, dało się usłyszeć jej ciche mruczenie. Mijając linię jej pępka, dziewczyna rozsunęła szeroko nogi, zginając je w kolanach. Mimo, że bardzo chciałem posmakować jej łona, to wedle zadania, ominąłem ten punkt. Jej mruczenie przybrało na sile i słychać było już je wyraźnie. Jej biodra poruszały się wraz z moimi pocałunkami, próbując podsunąć pod moje usta jej skarb. Chcąc dać Weronice więcej przyjemności, spędziłem trochę czasu całując, a po kilku chwilach i liżąc jej pachwiny. Wyczułem ten charakterystyczny zapach, który wywoływał w mojej głowie szepty. Wejdź w nią, mówiły, zanurz się w jej wnętrzu, przecież tak bardzo tego pragniesz. Odsunąłem je na bok myśląc o zadaniu, a kątem oka zobaczyłem, jak Kasia masuje swoją cipeczkę, obserwując nas. Dokończyłem zadanie, w ciągu kolejnych kilku minut, uśmiechając się do naszego gościa, gdy tylko odsunąłem się i spojrzałem na jej twarz. Kasia zabrała rękę ze swojej wyraźnie wilgotnej cipeczki i zapytała

- Myślisz, że dobrze wykonał swoje zadanie? 

- Oj bardzo dobrze, dawno nie czułam tego co przed chwilą, ale Ty jesteś świnia, bo zabroniłaś mu dotknąć mojej cipeczki - siostra tylko roześmiała się na te słowa - jeszcze zobaczymy kto się będzie śmiał ostatni - ostrzegła ją Weronika. Sięgnęła do butelki wprawiając ją w ruch. Los wybrał mnie, a na twarzy Weroniki pojawił się szeroki uśmiech i te powalające dołeczki. 

- No to zemsta nadeszła szybciej niż myślałam - nie pytając nawet co wybrałem

- W takim razie Krzysiu, masz pieścić jej ciało językiem, a później przez pięć minut zajmiesz się tylko jej szparką, a gdybyś wyczuł, że dochodzi to natychmiast przerwij pieszczoty. - Przez podniecenie i alkohol, nawet nie pomyśleliśmy, by zaprotestować i udawać, że to dziwne, bo przecież jesteśmy rodzeństwem

- To już przegięcie - powiedziała Kasia - przecież to już podchodzi pod tortury

- Weronika zaśmiała się głośno po czym zbliżyła się do mnie i udając, że całuje mnie w ucho wyszeptała, bym jednak nie przerywał i dał siostrze orgazm.

- Sama nie pozwoliłaś bratu by ominął najważniejsze punkty, gdy mnie całował - przekazała następnie siostrze. Ja podszedłem na czworaka do siostry, znowu pchnąłem ją lekko, by położyła się na plecach. Zrobiła to bez oporu, od razu układając nogi tak jak przed chwilą jej koleżanka. Ja pochyliłem się nad nią i przejechałem językiem po jej piersiach. Najpierw jednej potem drugiej. Mój język szalał po jej ciele, pojawiając się dosłownie wszędzie, omijając jak na razie jej muszelkę. Po każdym przejeździe zostawał ślad z mojej śliny. Kasia mruczała z podniecenia, pragnąc bym wreszcie dotarł do jej łona. Gdy na chwilę się oderwałem, zauważyłem, że Weronika przysiadła się obok, patrząc na wszystko z bliska. Oparła się o fotel i zabawiała swoimi piersiami. Kasia włożyła mi ręce we włosy, co tak bardzo lubiła robić, podczas moich wędrówek ustami po jej ciele. Mój język zawitał na jej wzgórku łonowym, co wywołało jęk ze strony siostry. Następnie przejechałem po pachwinach, by podrażnić się z nią jeszcze trochę i by zapragnęła, bym wreszcie wylizał jej cipeczkę. Gdy biodrami sama próbowała nakierować mój język na jej muszelkę, przejechałem nim wreszcie wzdłuż jej warg. Kasia jęknęła w tym momencie z rozkoszy. Ponawiałem ten ruch raz za razem, wywołując coraz to kolejne jęknięcia siostry. Za którymś przejazdem pomogłem sobie sobie palcami, przykładając kciuki do jej warg większych, rozszerzyłem je. Skupiłem się na górnej części jej cipeczki wyszukując językiem jej łechtaczki. Całe swoje starania skupiłem teraz właśnie na tym punkcie. Szybko doprowadziłem w ten sposób Kasię, do stanu, w którym jej ciało wiło się pod wpływem doznań. Jej palce zaciskały się już na mojej głowie, co zwiastowało zbliżający się koniec. Odsunąłem się lekko, żeby pocałować jej uda i spojrzałem na Weronikę. Ta z zamkniętymi oczami zabawiała się ze sobą, wsłuchując w jęki Kasi. Wróciłem szybko do cipeczki siostry, wkładając do jej pochwy mój język i z tego miejsca przejechałem nim z powrotem na jej łechtaczkę. Po kilku chwilach Kasia jęknęła ostatni raz, wyginając się mocno. Zacisnęła uda na mojej głowie i zamarła. Kilka sekund później, siedziałem już za nią na zgiętych nogach. Weronika otworzyła oczy i widząc, że zakończyłem dane mi zadanie, przestała się pieścić. Siedziała i patrzyła na mnie. Pochyliłem się nad Kasią i wyszeptałem jej do ucha, czy miałaby coś przeciwko, gdybym zajął się Weroniką. Jej głowa tylko drgnęła przecząco. Zbliżyłem się do jej koleżanki i zbliżyłem usta to jej ucha.

-  Usiądź na fotelu proszę - wyszeptałem, na co Weronika zareagowała i wdrapała sie na niego. Przyjęła pozycje prawie że leżącą. Gdy ja przyłożyłem usta do jej skarbu, ona położyła stopy na moich barkach. Na kontakt z moim językiem, dziewczyna zareagowała jęknięciem. Studiowałem budowę jej cipeczki, powoli przejeżdżając językiem wzdłuż jej muszelki. Wsłuchiwałem się w jej mruczenie i jęki, starając się dowiedzieć, które miejsce daje jej najwięcej rozkoszy. Okazało się, że bardzo dużo doznań sprawiałem Weronice, wkładając język do jej pochwy. Czułem jak stopami napiera wtedy na moje barki. Dłonie ułożyła sobie na piersiach, dając sobie w ten sposób dodatkowy bodziec. Z wnętrza dziewczyny wypływało coraz to więcej soków, nie było ich jednak tyle co u Kasi, za to zdecydowanie lepiej smakowały. W trakcie moich starań, dołączyła do nas moja siostra. Stanęła obok Weroniki i nachylając się nad nią, zabrała się za pieszczenie jej sutków ustami. Dziewczyna kręciła się na fotelu z rozkoszy, jęcząc przy tym głośno. Postanowiłem językiem poszukać jej łechtaczki, a jego miejsce w pochwie, zastąpiłem palcami. Po chwili znalazłem nabrzmiały punk między jej wargami i zassałem najpierw to miejsce ustami, a później zabrałem się za pieszczeniem go językiem. 

- O matko - wyjęczała - nie przestawajcie..., błagam..., jeszcze..., chwilę - wraz z tymi słowami, wiedziałem, że już niewiele jej brakuje. Poczułem większy nacisk na barkach, spowodowany jej stpami, miednica uniosła się, a ciało zaczęło drżeć. Z ust wyrwał się krzyk, a całe ciało drgało w falach rozkoszy. Kasia odsunęła się i spojrzałem na nią. Uśmiechnąłem się do niej, a ona  odwzajemniła ten gest, po czym przysunęła do mnie i pocałowała. Przerwaliśmy, gdy Weronika doszła do siebie.

- Co wy ze mną zrobiliście, nigdy nie miałam takiego orgazmu - powiedziała ucieszona. Ześlizgnęła się z fotela, a ja odsunąłem się do tyłu robiąc jej miejsce. Przykucnęła naprzeciw mnie i chwytając w dłonie moją twarz pocałowała namiętnie. Oderwała się ode mnie po kilku chwilach. Pchnęła mnie i obaliłem się na plecy. Usiadła mi na brzuchu i nachyliła się ponownie łącząc nasze usta. Całowaliśmy się łapczywie, zupełnie inaczej niż podczas gry. Nasze języki tańczyły, przynosząc nam ogromną przyjemność. Poruszając biodrami ocierała się szparką o mojego nabrzmiałego członka, na nowo napełniając swoje ciało pożądaniem. Poczułem nagle jak ktoś pociągnął mnie za kostki i przypomniałem sobie o Kasi. Usiadła ona na moich udach i złapała od tyły piersi Weroniki. Ta odchyliła się do tyłu i odchyliła w prawo. Siostra palcem skierowała jej głowę w lewą stronę i pocałowała swoją przyjaciółkę. Weronika całując się z Kasią, nieustannie poruszała biodrami. Nie wierzyłem we własne szczęście. Dwie dziewczyny siedzące na mnie całują się i macają. Przerywając pocałunek, siostra przyłożyła usta do ucha Weroniki i wyszeptała coś. Ta przytaknęła tylko i nachyliła się ponownie, by ponownie spotkać się z moimi ustami. Poczułem, jak jej biodra uniosły się i w tym samym czasie Kasia złapała mojego przyjaciela. Naciągnęła skórę, nakierowując go na szparkę przyjaciółki. Weronika opuszczając ponownie biodra nabiła się na mnie. Była ciasna, o wiele ciaśniejsza od siostry. Na szczęście była też bardzo wilgotna, więc powoli, zagłębiałem się w niej coraz mocniej. Podczas tej czynności, jej język zamarł, a z naszych złączonych ust słychać było stłumiony jęk. Gdy całe prącie znalazło się w jej pochwie, wyprostowała się by mnie ujeżdżać. Kasia przez chwilę zabawiała się jej piersiami, po czym przykucnęła nad moją twarzą, dając mi swoją cipeczkę do lizania. Dziewczyny przywarły do siebie ustami, ja lizałem od dołu siostrę, a Weronika dziko skakała po moim członku. Za każdym razem, gdy odrywały się od siebie, słychać było jęki dziewczyn. Soki Kasi spływały mi po brodzie, a dłońmi pomagałem Weronice utrzymać równe tempo, naciskając na jej uda, za każdym razem gdy opadała. Po kilku minutach dziewczyny zamieniły się miejscami. Teraz to Kasia mnie ujeżdżała, a Weronika najpierw pochyliła się nade mną, oddając się pocałunkom, po czym tak jak siostra, ustawiła się bym wylizał jej cipeczkę. Kolejny raz pojawiły się ich jęki i kolejne kilka minut zleciało w tej pozycji. Czułem się cudownie, mogąc lizać skarb przyjaciółki siostry, podczas gdy ta ostatnia mnie ujeżdżała. Chciałem by trwało to wiecznie, jednak moje kochanki miały inny pomysł. Wstały obie równocześnie jakby, konsultowały ze sobą kolejne ruchy. Kasia podała mi ręce, żeby pomóc wstać, a w tym czasie Weronika wypięła się opierając o kanapę. Wszedłem w nią powoli, ale zdecydowanie łatwiej niż za pierwszym razem

- Och - usłyszałem z jej ust, gdy wszedłem cały. Posuwałem ją powoli, chcąc cieszyć się tą chwilą jak najdłużej. Kasia stanęła obok mnie i złączyliśmy nasze usta. Weronika jęczała z przyjemności, a ja z Kasią lizaliśmy się w tym czasie. 

- O taaaak - wyjękiwała - pieprz mnie - nakręcała mnie i namawiała do zwiększenia tempa. - Mocniej - dopingowała cały czas- Szybciej - Kasia przerwała pocałunek, jakby chciała bym skupił się w pełni na Weronice. Złapałem więc jej przyjaciółkę za biodra i wspomagając się rękoma zwiększyłem tempo.- Ooooo, głębiej, mocniej - prosiła dalej dziewczyna. Wchodziłem więc w nią do końca za każdym razem słysząc głośny jęk. - Ale mi dobrze - jęczała, raz za razem wypowiadając kolejne słowa. Kasia oparła jedną nogę na siedzisku kanapy i przykładając rękę do swojej cipeczki, sama się pieściła. - Oooo tak, jeszcze trochę 

- Zaraz dojdę - wysapałem

- Jeszcze chwilę, błagam - jęczała dalej. Skupiłem się więc, by wytrzymać jak najdłużej i posuwałem ją utrzymując tempo. Jęczała coraz głośniej.- Oooooo taaaaaaaaaak - wręcz wykrzyczała, ja czując, że zbliżam się do końca, przyspieszyłem maksymalnie - Skończ we mnie, proszę, skończ we mnie- wręcz błagała wyjękując słowo za słowem. Ja słysząc, że mogę skończyć w niej, nie miałem dylematu jak z siostrą. 

- Oooch - westchnąłem przeciągle wbiłem się w nią maksymalnie, wytryskując w jej wnętrzu. 

- Taaaaaaaaaaak - krzyknęła i tak jak poprzednio podczas szczytowania całe się jej ciało się trzęsło. Stojąca za mną Kasia, objęła mnie w pasie, pomagając mi zachować równowagę. Mój członek pulsował wyrzucając z siebie kolejne dawki spermy, a wraz z nim drgało całe ciało Weroniki. Czułem się błogo, zanurzony w ciasnej pochwie dziewczyny, z wciąż nabrzmiałym penisem. Weronika mruczała ciągle, powoli wyciszając organizm. 

- Poczekaj chwilę - usłyszałem szept Kasi, która puściła mnie i oddaliła się na moment. Wróciła zanim się obejrzałem, trzymając w dłoniach ręczniki papierowe. Przyłożyła je do cipeczki przyjaciółki, a ja powoli wysunąłem się z niej. Na ręcznik wypłynęło moje nasienie zmieszane z jej sokami, wsiąkając w papier. 

- Widzę, że nie tylko mnie potrafisz doprowadzić do szału - usłyszałem na ucho. Spojrzałem na nią i zobaczyłem, że uśmiecha się szeroko. Weronika powoli odzyskała siły, aż w końcu się odezwała.

- Jeszcze nigdy nie zaznałam orgazmu podczas stosunku. To było niesamowite. - stwierdziła, powoli podnosząc się i obracając w naszą stronę. Stanąłem z nią twarzą w twarz i pocałowałem namiętnie. Chwilę później oderwaliśmy się od siebie i wszyscy troje usiedliśmy na podłodze, opierając się o kanapę. Usiadłem po środku mając siostrę po mojej lewej stronie, a Weronikę po prawej. Obie dziewczyny oparły głowy na moich barkach. Weronika położyła dłoń na mojego oklapłego już członka i powiedziała

- Nie wiedziałam, że może on dać tyle przyjemności 

- Myślałaś, że jest za mały by Cię zadowolić? - dopytała siostra

- Ej nie o to chodziło. - zabrała z niego rękę i spojrzała na mnie, niczym kot ze Shreka.

- Miałam na myśli coś zupełnie innego. Po prostu, głupio mi się trochę o tym mówi, ale mówiłam wam że miałam chłopaka

- Tak przez rok - wtrąciła Kasia 

- No i będąc z nim, przez pół roku regularnie się bzykaliśmy, ale nigdy z nim nie doszłam gdy był we mnie. Dlatego byłam zaskoczona. - tłumaczyła się ciągle patrząc mi w oczy. 

- Ale ja się nie gniewam, ani nie smucę, nie mam o co - uspokoiłem ją

- Widzę - odparła uśmiechnięta - ale wracając jeszcze na moment, to według mojej oceny, masz całekim dużego przyjaciela. A Ty co o tym sądzisz Kasiu?

- Patrząc na niego, mogę śmiało stwierdzić, że jest większy od chłopaka z którym straciłam dziewictwo. Nie wiem jednak, jak to jest czuć w sobie takiego olbrzyma.

- Dobra dziewczyny skończcie proszę, bo zaraz ze wstydu się spalę - przerwałem im dyskusję

- My tu Ci komplementy sypiemy, a Ty chcesz się ze wstydu spalić? - rzuciła Weronika, ale nie czekała na odpowiedź - a Ty Kasiu żałuj, że ominęła Cię taka frajda - zachichotała- To takie przyjemne, jak wypełnia Cię całą, z każdym pchnięciem dobija się do końca, sprawiając ten przyjemny ból, doprowadzający do szału z rozkoszy. 

- Przestań Nika, bo zaraz Cię odepchnę i rzucę na własnego brata. - kontynuowały dyskusję

- A dlaczego by nie, siedzicie tutaj razem, nadzy, młodzi, żądni namiętności. Ja mając takiego brata zdecydowanie bym z nim chętnie poeksperymentowała. - Dodała Weronika, a mój członek zaczął się budzić do życia od tych rozmów.

- Serio mówisz? Tak z własnym bratem? - dopytywała Kasia, a ja śmiejąc się w duchu, zachowywałem powagę.

- Skoro tak jak ja bierzesz tabletki, to masz prawie stu procentową pewność, że nie zajdziesz w ciążę, a nawet mogę powiedzieć, że jest stu procentowa o ile regularnie je przyjmujesz. Dodatkowo z tego co mówiłaś macie ze sobą super kontakt, no i każdy z was jest aktualnie wolne. Ja bym się nie hamowała. Szczególnie jeżeli byłby to taki kochanek jak Twój brat, który za pierwszym razem zrobił coś, czego mój były nie potrafił przez pół roku - roześmiała się

- A Ty Krzysiek co o tym myślisz? - zapytała Kasia

- Faceta pytasz? Wyglądasz świetnie, z resztą obie jesteście piękne. Do tego jak wspomniała Weronika, jesteśmy ze sobą blisko, kochamy się jako rodzeństwo i jestem pewien, że nie chcielibyśmy się skrzywdzić. Według mnie to dobry pomysł - odpowiedziałem siląc się, by nie parsknąć śmiechem - a z resztą, spójrz na mojego przyjaciela, to dowiesz się co on na to - dziewczyny skierowały swój wzrok na dół i obie roześmiały się jednocześnie

- Widzisz Kasiu, on aż czeka na Twoją szparkę - zachichotała Weronika.

- A może reaguje na Ciebie - odparła siostra.

- Skoro nie chcesz - powiedziała to i zsunęła się biorąc mojego przyjaciela do ust. Kasia spojrzała wtedy na mnie i bez słów pokiwałem głową. Zsunęła się do koleżanki, a ta ustąpiła jej miejsca. Kasia zajęła miejsce Weroniki i ssała go, naciągając drugą ręką. Weronika natomiast podniosła się i zajęła się moimi ustami, całując się ze mną. Po kilku chwilach oderwała się od moich ust i zajęła się uchem, liżąc je. Spojrzałem na dół i zobaczyłem jak Kasia pieści się sama swoją ręką. Złapałem ją za rękę, a czując to spojrzała na mnie. Pociągnąłem ją jeszcze raz lekko do góry i tym razem zrozumiała o co mi chodzi. Podniosła się, by po sekundzie znaleźć się przede mną na kolanach, podstawiając piersi pod moje usta. Przyssałem się do jej sutków, a Weronika w tym czasie przeskoczyła dobierając się do mojego kutasa. Ssała go zdecydowanie lepiej od Kasi, a przynajmniej dawała mi więcej przyjemności, ale nie dziwiło mnie to, skoro siostra miała dużo mniej doświadczenia. Złapałem za jej tyłeczek macając zawzięcie. Klepnąłem ją po nim, co jakby wyrwało Weronikę z transu. Usiadła za Kasią i jedną ręką nakierowała mojego członka na szparkę siostry, a drugą położyła na jej bark i nacisnęła delikatnie. Siostra poddała się uciskowi koleżanki, uginając nogi w kolanach, powoli nabiła się na nabrzmiałego penisa. 

- Oooch - westchnęła gdy zanurzył się w niej cały. Nie była tak ciasna jak Weronika, ale zdecydowanie bardziej wilgotna. Nie potrafiłbym jednak ocenić w której jest mi przyjemniej, dawały mi tyle samo przyjemności, ale w inny sposób. Kasia ujeżdżała mnie mrucząc z podniecenia. Weronika stała za nią podtrzymując  skaczące piersi i drażniąc jej sutki. 

- I co kochana, przyjemnie Ci? - zapytała przyjaciółki Weronika.

- I to jak moja droga. Jest cudownie - odpowiedziała jej skacząc po moim prąciu. Ręce oparła na moich barkach pomagając sobie utrzymać tempo. Przyjemnie było oddawać się czystej rozkoszy nie muszą nic robić. Z radością mogłem zajmować się jej pośladkami. Spędziliśmy w tej pozycji kilka kolejnych minut po których odezwała się Kasia.

- Krzysiek, zmieńmy pozycję proszę - wymruczała podniecona

- Połóż się na brzuchu Kasiu - zeszła ze mnie, szybko kładąc się na podłodze, a ja zająłem pozycję za nią. Nie dając jej ochłonąć wszedłem w nią gwałtownie od razu narzucając wysokie tempo. Siostra jęczała z każdym moim posunięciem. Nasze obijające się o siebie ciała wydawały głośne klaśnięcia. 

- O tak braciszku, rżnij mnie. - Nie wiem czy to alkohol, czy obecność Weroniki, ale wcześniej nie przypominam sobie, by w ten sposób się odzywała. Przyspieszyłem chcąc doprowadzić ją jak najszybciej. Znalazłem równy rytm i stymulowałem nas w ten sposób.

- O kurwa, mocniej - wyjękiwała i wypięła się lekko, bym mocniej mógł się w nią wbijać. Z każdym pchnięciem, wprawiałem w ruch całe jej ciało i wywoływałem kolejne jęki. Kolejne kilka minut minęło jak mrugnięciem oka, zbliżając nas nieubłaganie do finiszu. 

- Kasiu obróć się na plecy. - poprosiłem. Kasia obróciła się szybko, rozszerzając szeroko nogi. Wbiłem się w nią ponownie ze słyszalnym stęknięciem siostry. Minuta za minutą posuwałem siostrę, rozkoszując się jej ciepłym wnętrzem. Czułem, że niewiele mi już brakuje, a po kilku kolejnych ruchach wyczułem w jej jękach, że to samo odczuwa Kasia. Nie myliłem się.

- Aaaaaa - krzyknęła - jeszcze..., chwila..., jeszcze..., ooooo..., szybciej..., mocniej..., taaaak..., - jej słowa działały na mnie jak płachta na byka, przyspieszyłem maksymalnie wiedząc, że nie wytrzymam tak dłużej niż kilkanaście sekund - wbij..., się..., mocno..., spuść..., się..., błagam..., wytryśnij..., błagaaaaam - krzyczała, słowo po słowie. - Aaaaaaaaa - nadszedł upragniony orgazm. Jej ciało napięło się, uda ścisnęły moje boki, pochwa zacisnęła na moim członku, dając mi taką rozkosz, że i ja doszedłem w tym momencie. W momencie wytrysku, Kasia wygięła się jeszcze mocniej, jakby przeżywała drugi orgazm zaraz po pierwszym. Mój pulsujący członek wytrysnął w niej jeszcze kilka razy, za każdym razem coraz to mniejszą ilością nasienia, aż go zabrakło. Dalej jednak pulsował w jej pochwie, która reagowała tak samo, zaciskając się na nim. Czułem jakby zasysała mojego członka w głąb siebie. Padłem wspierając się na łokciach i kładąc głowę na jej piersi. Moja głowa unosiła się i opadała z każdym jej oddechem. Usłyszałem jęki Weroniki, podniosłem się i zauważyłem jak dziewczyna siedząc oparta o fotel, onanizuje się ostro. Jej dłoń pracowała niczym wibrator, rozmywając się wręcz w oczach. Głowę miała wygiętą do tyłu, a słyszalne coraz głośniej jęki, zwiastowały bliski koniec. Widok był strasznie podniecający i pewnie stanąłby mi od razu, gdyby nie fakt, że dopiero co osiągnąłem drugi orgazm. Kasia również przyglądała się przyjaciółce. 

- Ta to ma radochę, trzeci orgazm w tego wieczoru. - wyszeptałem do Kasi

- No ty też narzekać nie możesz - odpowiedziała mi z uśmiechem

- Chyba nie jesteś zazdrosna - zapytałem 

- No co Ty brat, cieszę się, a teraz nawet bardziej niż wcześniej. - wyszeptała i wróciła do obserwowania przyjaciółki

- Dlaczego? - dopytałem

- Bo Cię kocham i chcę żebyś był szczęśliwy - szeptała

- Kocham Cię - wyszeptałem jej do ucha. 

- Wiem wiem braciszku, patrz - skierowałem wzrok na Weronikę, która właśnie dochodziła. Nie wyglądało to jednak tak jak podczas stosunku ze mną. Jęknęła głośno, a jej ciało napięło się dosłownie na sekundę. Dojście do siebie, nie zajęło jej dużo więcej czasu i już po chwili jej wzrok się wyostrzył i spojrzała na nas. 

- A co wy tak leżycie i się napalacie zboczeńcy - rzuciła z uśmiechem, ale widać było, że lekko się rumieni

- Podziwialiśmy - powiedziałem 

- I czekamy, bo potrzebujemy Twojej pomocy

- A co Kasiu, Krzysiek się zaklinował?

- Prawie, ale chodziło mi o to, że nie chcę zapaskudzić dywanu. 

- Aaa, no to mów co Ci trzeba.

- W kuchni są ręczniki papierowe

- Już lecę. - powiedziała i zniknęła w drzwiach. Sekundę później wróciła i gdy wyszedłem z Kasi, przypilnowała, żeby to co z niej wypłynie, znalazło się na ręczniku. 

- Masz piękną cipeczkę Kasiu. - stwierdziła Weronika 

- Dziękuję. - odrzekła siostra, lekko się rumieniąc - muszę skoczyć do łazienki szybko się obmyć - dodała

- To poczekaj polecę z Tobą, chyba zmieścimy się we dwie. 

- Jasne, że tak - odpowiedziała

- Braciszkuuuu, ogarnąłbyś tutaj?

- No to zostałem sprzątaczem, ale nie ma problemu, śmigajcie. 

- Dzięki - pocałowała mnie w policzek

- Ja również - i kolejny buziak, tym razem w usta. Dziewczyny poleciały do łazienki, a ja zabrałem się za sprzątanie. Wyniosłem kieliszki i butelki po winie do kuchni. Szkło przemyłem, a butelki zostawiłem na stole, żeby rano je wynieść przed przyjazdem rodziców. Wyrzuciłem ręczniki do śmieci, które też przygotowałem do wyniesienia z rana. Nalałem do szklanek soku pomarańczowego i zaniosłem do pokoju. Ustawiłem fotele z powrotem na miejsce, bo przesunęliśmy je w trakcie gry. Na koniec, zebrałem nasze ubrania i zaniosłem do mojego i Kasi pokoju, sortując co jest czyje. Poszedłem do łazienki zobaczyć jak idzie dziewczynom i okazało się, że już się wycierają. 

- Ale wy szybkie jesteście - stwierdziłem. 

- Chciałyśmy się tylko opłukać. Jak widzisz włosów nawet nie zmoczyłyśmy. 

- A no faktycznie. To ja też się szybko opłuczę, a jak chce wam się pić, to w salonie czeka sok pomarańczowy. 

- Jeżeli chcesz to Ci pomogę - zaproponowała Weronika.

- Pewnie - zgodziłem się bez namysłu. 

- No to ja idę do salonu po ten sok i zabieram go do naszego pokoju. - poinformowała nas Kasia - tylko nie za długo - rzuciła zamykając za sobą drzwi

- Wskakuj - powiedziała mi, klepiąc w tyłek. Wszedłem pierwszy, a ona zaraz za mną i zamknęła za nami drzwi. - Przytrzymaj słuchawkę, żebym nie zamoczyła sobie włosów. - odsunąłem się od niej i przyłożyłem słuchawkę sobie przy szyi, żeby woda spływała po mojej klacie. Weronika jeździła dłońmi po moim ciele. Gdy zabrała się za mój brzuch, mój członek stanął ponownie na baczność

- Ooo, ktoś tu jest niewyżyty - powiedziała spoglądając mi w oczy i uśmiechając się

- Co ja mam zrobić skoro pomaga mi się umyć piękna dziewczyna - odwzajemniłem uśmiech.

- Ja to odbieram za komplement, musi Cię bardzo podniecać moje ciało, skoro stanął Ci po dwóch orgazmach. Z drugiej strony jestem pod wrażeniem, że ciągle masz siły do tego. - stwierdziła i chwyciła mnie za członka, przejeżdżając dłonią kilka razy po nim. Przyłożyłem słuchawkę do brzucha, a Weronika przykucnęła przede mną i przejechała mi kilka razy dłońmi po nogach. Po tym podniosła się oznajmując, że skończyła. Wyszliśmy, ja wytarłem się dokładnie, ona jeszcze raz przejechała ręcznikiem po swoim ciele i udaliśmy się do pokoju. Usiedliśmy na łóżku Kasi. Była już prawie pierwsza w nocy, gdy zapytałem jak chcą spać

- Już wiecie która z was zajmuje, które łóżko? 

- Pomyślałam, że możemy przesunąć Twoje i połączyć je w jedno duże. Moglibyśmy spać razem.

- Świetny pomysł Kasiu - uradowała się Weronika.

- Wszystko fajnie, ale rodzice mogą się rano pojawić - stwierdziłem

- A to nie mówiłam Ci, że dzwoniła do mnie mama? - zapytała Kasia

- Nie siostrzyczko 

- Mówiła, że przyjechał też wujek Janek z ciotką Martą i razem z ojcem popili trochę, więc wracają pod wieczór. 

- W takim razie, ja się pytam dlaczego te łóżka nie są jeszcze złączone, no chyba, że po prostu skoczymy do salonu i rozłożymy kanapę. 

- To zdecydowanie lepszy pomysł - powiedziała Kasia. Zabraliśmy więc pościele z naszych łóżek i udaliśmy się do salonu. Rozłożyłem kanapę, która zamieniła się w duże, wygodne łóżko. Dziewczyny ją pościeliły, a ja skoczyłem do kuchni po karton od soku. Gdy wróciłem, leżały już one na skrajach łóżka, dając mi do zrozumienia, był rzucił się na środek. Odłożyłem karton z sokiem, wyłączyłem światło i jak tylko się położyłem, siostra z koleżanką przysunęły się. Chciałem leżeć na plecach, by mogły one oprzeć głowy na moich piersiach. Weronika jednak, położyła się na boku, tyłem do mnie. Kasia w tej samej pozycji, ale przodem, dłońmi łapiąc mnie delikatnie za bark, pokierowała moim ciałem, by przyjęło taką samą pozycję. Leżeliśmy więc wszyscy na łyżeczkę. Weronika wesoło kręciła tyłeczkiem, chcąc ułożyć sobie mojego członka między pośladkami. Kasia objęła mnie i złapała za cycka. Ja zrobiłem to samo z Weroniką i po chwili czułem w swojej dłoni jej jędrną pierś. 

- Takiego finału tego wieczoru się nie spodziewałem - wyszeptałem

- Ja tak samo - stwierdziła Kasia

- A ja tam byłam tak napalona, że wiedziałam, że was przelecę - zachichotała, a my razem z nią - a tak na serio, to jestem w szoku. Ale warto było się tu dziś zjawić.

- Ja też się cieszę, że tak szybko złapałyśmy kontakt 

- I to jaki bliski - dodała Weronika co wywołało kolejną falę chichotów.

- Mam tylko nadzieję, że nie pomyślicie o mnie, że jestem jakaś puszczalska czy coś - wyszeptała Weronika

- No wiesz, a co Ty masz sobie pomyśleć widząc rodzeństwo, które bzyknęło się na Twoich oczach - zapytałem

- W sumie, z takim chłopakiem to ja się dziwie Kasi, że wcześniej Cię nie zaciągnęła do wyrka - mówiąc to poruszyła znowu tyłeczkiem, tym razem chcąc mnie jednak pobudzić. Ja z Kasią zachichotałem 

- Nie wiedziałam że tak potrafi zająć się kobietą. Ale od dziś będę korzystać z jego usług, aż znajdzie sobie dziewczynę - powiedziała siostra ciągle się śmiejąc

- Mam nadzieję, że do tego czasu mnie też jeszcze zaprosicie - mówiła, kręcąc ciągle tyłeczkiem

- Jeżeli tylko będzie okazja to zawsze możesz na mnie liczyć - odezwałem się. Mój członek nabrzmiał już maksymalnie i poczułem jak Weronika sięga po niego i nakierowuje na swoją szparkę, nadziewając się cichutko i powoli. Gdy wszedłem w nią do końca, zamarliśmy na chwilę, po czym ona prawie niewyczuwalnie wprawiła w ruch swoje biodrami. 

- Trzymam za słowo - powiedziała. Kasia ugniatała moją pierś, co jakiś czas drażniąc sutka. Mój członek we wnętrzu Weroniki dostarczał mi nie lada przyjemności. Na trzeci wytrysk nie liczyłem szczególnie, ale nawet takie delikatne pieszczoty, były niesamowicie przyjemne. Kasi ręka zawędrowała na mój brzuch i gładziła go przyjemnie. Chciałem jakoś się jej odwdzięczyć, zrewanżować. Zabrałem więc rękę z cycuszków Weroniki i przełożyłem ją do tyłu. Kasia zabrała swoją z mojego brzucha, by mi zrobić dostęp i odchyliła prawą nogę. Moja dłoń znalazła się na jej muszelce. Zakryłem nią jej przednią część i niczym wahadło, poruszałem w równym tempie. Siostra złapała mnie ponownie za sutek, drażniąc go palcami. Pieściliśmy się taki sposób, powoli, nie śpiesząc się nigdzie. Weronika wyczuwając, że coś się za nią dzieje, sama zwiększyła nieznacznie siłę swoich ruchów. Rozgrzewaliśmy swoje ciała, nakręcając się coraz bardziej na siebie. 

- Tak to my nigdy nie zaśniemy - zaśmiałem się

- Aż tak chce Ci się spać braciszku - odezwała się uroczo Kasia

- Szczerze mówiąc to jest to teraz ostatnia rzecz na jaką mam ochotę. 

- A na co masz - zapytała, z wyczuwalnym podnieceniem w głosie, Weronika

- Zaraz zobaczysz - uprzedziłem ją. Zabrałem rękę z cipeczki Kasi, położyłem ją na barku Weroniki i pchnąłem, jednocześnie kładąc się na niej. 

- Kasiu połóż się tu bliżej proszę - złapałem ją za rękę i poprowadziłem do miejsca w którym chciałem by się znalazła. Położyła się na plecach po mojej prawej stronie. Ja w tym czasie posuwałem wolno Weronikę, która mruczała z podniecenia. Kasia rozłożyła szeroko nogi, dając mi dostęp do swojej cipeczki. Przyłożyłem kciuka w okolice jej łechtaczki i poruszałem nim szybko na lewo i prawo. Zadowalałem w ten sposób dwie dziewczyny, mruczące i pojękujące od czasu do czasu. Weronika, wypięła się na tyle, na ile pozwalało jej moje ciało, pragnąc głębszej penetracji. Trudno było mi skupić się na dwóch dziewczynach jednocześnie, zwłaszcza, że na obu zależało mi w tym momencie tak samo. Pchałem więc głęboko swojego członka w pochwę Weroniki, starając się równocześnie utrzymywać tempo kciuka, z jakim poruszałem się na cipeczce Kasi. Powoli odczuwałem zmęczenie, po całym dniu pracy i wysiłkiem z jakim teraz zaspakajałem pragnienia dwóch młodych diablic. 

- Krzysiek, daj mi go po ujeżdżać - wyjęczała Weronika. Wbiłem się w nią jeszcze raz mocno, czym wywołałem kolejny głośny jęk i wyszedłem z niej. Położyłem się szybko na plecach, a Wercia natychmiastowo nabiła się na mnie. Ujeżdżała mnie dziko, o wiele szybciej niż ja byłem w stanie ją posuwać, zajmując się w tym czasie Kasią. Ta ostatnia znalazła się nad moją głową, dając mi swoją cipeczkę do lizania. Weronika wbiła się ostro, po czym zmieniła kierunek swoich ruchów. Zamiast góra dół, teraz poruszała się do przodu i do tyłu. Sterczący członek, plus ocieranie się łechtaczką o mój brzuch, musiało dawać jej niebywałą frajdę. Jej tempo było szalone, czułem jak wraz ze swoim, porusza także całym moim ciałem. Jęczała coraz głośniej, tak samo zresztą jak Kasia, której łechtaczkę pieściłem językiem. Soki mojej siostry zmieszane z moją śliną, ściekały mi po policzkach i brodzie. Kasia pochyliła się w stronę przyjaciółki, by ją pocałować. Weronika od razu odpowiedziała tym samym i tak dwie dziewczyny, pieszczone od dołu, lizały się na górze. Macały nawzajem swoje piersi, ugniatając je, podszczypując, czasem liżąc i całując w przerwie od pocałunków, pomagając sobie tym samym, osiągnąć orgazm. Po kilku minutach dziewczyny zamieniły się miejscami. Teraz zamiast posuwistych ruchów Weroniki, miałem na sobie skaczącą w szaleńczym tempie Kasie. Nasze ciała obijające się o siebie, wytwarzały dźwięk, jakby ktoś klaskał. Rozkoszowałem się smakiem Weroniki, słysząc jak od tych zabaw, jęczy z przyjemności. Kasia także nie dała o sobie zapomnieć wydając z siebie podobne dźwięki. 

- Znalazłem się w niebie - pomyślałem. Ciałem Weroniki wstrząsnął spazm i poczułem jak zbliża się ona do końca. Mój język na jej łechtaczce skutecznie przybliżał ją do tej upragnionej chwili. 

- O kurwa - wyrwało się z ust Weroniki - jest zajebiścieeeeee - przeciągnęła jęcząc

- Mi też kochana - wyjęczała Kasia - Liż mnie Krzysiek, błagam nie przestawaj teraz - prosiła mnie. Ja nie miałem zamiaru przestać, chciałem by doszła. Pragnąłem, by była szczęśliwa. Biodrami poruszała do przodu i do tyłu, jakby chciała, by mój język pracował szybciej. O ile to było możliwe. Jeździłem nim teraz po całej jej szparce, zlizując z niej wyciekające soczki. Kolejna minuta.

- Och - kolejny jęk Kasi, a po nim usłyszałem Weronikę

- Taaaaak - znowu zatrzymała się, a mój język pracował nad jej łechtaczką. 

- Taaaaaaaak - padła do przodu, wprost na Kasię, która zdecydowanie zwolniła, łapiąc przyjaciółkę w objęcia. Weronika cała się trzęsła, jej ciało przechodziły skurcze. Przez zaciśnięte zęby, słychać było




Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!





Informacje o Autorze

sajgos

Komentarze

Naprawde super sie czyta, historia mocno wciągneła, nie przestawaj pisać.

Sajgos24/11/2018 Odpowiedz

Dzięki Mario27 poprawiłem wszystkie odpowiadania pod względem przejrzystości, a co do Jacka to to wybacz, ale niestety nie dam rady wyplenić wszystkich literówek, czytam wszystko po napisaniu dwa razy wprowadzając drobne zmiany, a i tak się one pojawiają, muszę liczyć, że mi wybaczysz te drobne błędy :) Pozdrawiam

Niesamowite opowiadanie, nic dodać nic ująć, czekam na więcej

Ciastko2/12/2018 Odpowiedz

Bardzo wciągająca lektura :). Czekam na wiecej


Twój komentarz






Najczęsciej czytane we wszystkich kategoriach


Opowiadania na e-mail

Wpisz swój adres e-mail:

Wprowadź swój adres email i potwierdź aby otrzymywać informacje o nowo opublikowanych opowiadaniach


sexforum.pl