Kategorie opowiadań


Strony


Forum erotyczne





Wiedzmy z krzywuchowych moczarow

Ciri przemierzała na swoim białym rumaku pole zbóż. Widok, który jej towarzyszył, przypominał jej o balladach Jaskra. Zachodzące słońce, czerwone niebo, zielone drzewa, krzewy i piękne kwiaty. Dookoła cisza i spokój, które zakłócały jedynie świerszcze. A w samym centrum ona, dzielna, nieustraszona Cirilla zmierzająca galopem, by rozprawić się z wiedźmami. “Niezły materiał na balladę” pomyślała. Gdy słońce zniknęło za horyzontem, Ciri wkraczała na bagna. Przeprawa nie była łatwa, trzeba było uważać na utopce, baby wodne i inne zagrożenia. Do tego niepewny grunt i mnóstwo błota. Warunki wprost idealne na nocną przejażdżkę. Ciri nie było do śmiechu. Pomimo wiedźmińskiego zawodu, Ciri wciąż pozostawała kobietą, dla której samotna przeprawa pośród ciemności budziła lęk. “Zaraza… zabić się można na tych cholernych bagnach" pomyślała. Jej złość uśpiła czujność i Cirilla nie usłyszała zbliżającego się utopca. Za to jej wierzchowiec gdy tylko zauważył potwora, zrzucił swoją panią wprost do wody. Ciri z głośnym pluskiem wylądowała w bagnie. Grząska ziemia sprawiała, że wiedźminka zapadała się coraz głębiej. W końcu udało jej się wstać z błota i dostrzegła przeciwnika. Utopiec na dobre wystraszył konia i zbliżał się do Ciri. Ona zaś jednym płynnym ruchem wyciągnęła miecz i ucięła potworowi łeb. “Ech… świetnie. Jestem cała mokra i na dodatek zwiał mi koń. Gorzej być już chyba nie…”. Oczom dziewczyny ukazały się wyraźne ślady. Wyciągnęła mapę i uświadomiła sobie, że musi być całkiem niedaleko siedliska wiedźm. Nie chowając miecza, ostrożnie podążała za śladami. W oddali widać już było światło dochodzące z dużego drewnianego domu.

-Mam was-powiedziała pod nosem.

Przyspieszyła kroku i była już naprawdę blisko chatki. Nagle usłyszała głos mówiący: “Nie wiedźminko, to my cię mamy".

-Gdzie jesteście wiedźmy?!-krzyknęła Ciri.

-Niedaleko ptaszyno-odpowiedział głos.

Zdawało się, że głos dobiegał ze wszystkich stron, a nawet, że był w głowie Ciri. Do tego ten przerażający chichot.

-Dopadnę was!-krzyknęła Ciri.

Biegła teraz wprost do chatki. Stała już przed drzwiami, w które chwilę później kopnęła z całej siły. Drzwi otworzyły się, a wiedźminka wpadła do środka. Spodziewała się zobaczyć wiedźmy lecz dookoła było pusto.

-Gdzie jesteście?! Pokażcie się!

-Jak sobie życzysz skarbie-powiedział głos.

W tym samym momencie otworzyło się zejście do piwnicy. Ciri długo zastanawiała się czy zejść na dół. Powoli podeszła do drabiny i zobaczyła jedynie półmrok. “Raz się żyje”-pomyślała, po czym chwyciła drabinę. Schodziła powoli, rozglądając się dookoła. Po chwili kroczyła po spróchniałej podłodze. Jej wzrok przykuło wielkie lustro. Przez brud nie było w nim nic widać. Coś podkusiło Ciri, by przetrzeć zwierciadło. Jednym ruchem starła ręką brud, a widok powalił ją na ziemię. W zwierciadle widać bowiem było twarz jednej z wiedźm, które Ciri już dobrze znała. Głośny chichot rozległ się po piwnicy.

-Strach cię obleciał?-spytała wiedźma za lustrem.

-Suń dupsko-krzyknęła inna wiedźma zaglądając przez zwierciadło.

-No proszę, nic się nie zmieniłaś szarowłosa. Ponętna jak zawsze…-mówiła wiedźma.

Ciri wstała i z niedowierzaniem wyjąkała:

-Ale jak to? Przecież was zabiłam.

-Oczywiście ptaszyno. Dlatego siedzimy w tym zwierciadle.

-Do cholery, gdzie jest trzecia wiedźma, ta która przeżyła nasze ostatnie spotkanie?-pytała dalej Ciri.

-Jest tu z nami kochanie. W tej właśnie piwnicy…

Nagle dwie długie ręce oplotły Cirillę i mocno ścisnęły.

-Stęskniłaś się za mną szarowłosa?-powiedziała do ucha wiedźma.

Owady, które mieszkały w lewym oku wiedźmy zaczęły oblatywać Ciri. Dziewczyna uderzyła wiedźmę głową i wyrwała się z uścisku. Szybki obrót i srebrny miecz wylądował w piersi wiedźmy. Prządka (bo tak miała na imię) wydała głośny krzyk. Kinetycznym pchnięciem powaliła Ciri na ziemię i wyciągnęła z siebie miecz. W tej samej chwili głośny ryk dobiegł do piwnicy z zewnątrz.

-Oho, bestia się przebudziła. Masz pecha dziewczyno-powiedziała wiedźma z lustra.

-Jaka znowu bestia?-spytała Ciri.

-Ta którą przygotowałyśmy właśnie na tę okazję-odparła prządka.

Oczom wszystkich ukazały się dwie długie macki wdzierające się przez wejście do piwnicy. Ciri błyskawicznie wyciągnęła drugi, stalowy miecz i odcięła macki.

-To ma być ta wasza bestia?-spytała z kpiną Ciri.

Chwilę później do środka wpełzło sześć kolejnych. Dziewczyna odrąbała jedną, lecz inna oplotła jej nogę i przewróciła Ciri na ziemię. Machanie mieczem na nic się nie zdało. Pozostałe macki oplotły ręce, nogi i tułów Cirilli.

-To jest właśnie nasza bestia, kochana. Siostry, co powiecie na zaczerpnięcie świeżego powietrza?-powiedziała pewnie prządka. Pstryknęła palcami i bestia wyciągnęła Ciri na zewnątrz. Z gardła dziewczyny wydobywał się przeraźliwy krzyk. W jednej sekundzie macki wywlokły Ciri na zewnątrz chatki. W drzwiach pojawiła się również prządka ze zwierciadłem w rękach.

-No mała, zabawimy się trochę tej nocy. Poznaj… zresztą nieważne. Ta bestia jest stara jak świat i sporo się napracowałyśmy żeby ją zdobyć. Mamy nadzieję, że docenisz naszą pracę.-mówiła wiedźma. Kątem oka Ciri widziała wkopany w ziemię, pod wodą łeb bestii. Potwór musiał być naprawdę wielki, bo jego macki “wyrastały" na obszarze kilkudziesięciu metrów, a zdawałoby się, że są ich setki.

-Chcecie mnie tak po prostu rzucić na pożarcie temu potworowi?!-krzyknęła Ciri.

-Ależ skąd. Będzie z ciebie znacznie lepszy pożytek, a na razie trochę się zabawimy twoim kosztem.

Prządka pstryknęła palcami, a macki zaczęły wdzierać się pod koszulę Cirilli. Wpełzły przez dekolt, do rękawów. Jednym szarpnięciem zerwały koszulę z ciała Ciri.

-Hohoho, robi się ciekawie siostry-powiedziała wiedźma z lustra. Macki sprawnie zdejmowały z Cirilli buty, spodnie, a nawet rękawiczki. Wszystko lądowało w strzępach na ziemię. Po chwili dziewczyna była nago. Chciała krzyczeć lecz obślizgła macka wylądowała w jej ustach.

-Twoje krzyki będą tu zbędne szarowłosa.

Ciri wisiała co najmniej trzy metry nad ziemią. Cztery macki oplatały jej ręce i nogi. Pozycja w jakiej się znajdowała, sprawiała, że wiedźmy miały doskonały widok na krocze dziewczyny.

-Ślinka mi cieknie na sam widok. Co za ciało…-mówiły wiedźmy. Ciri obserwowała jak długa macka zbliża się do jej cipki. Najpierw delikatnie smyrała wargi sromowe, a później powoli zagłębiała się wewnątrz pochwy. Macka była naprawdę głęboko zdawałoby się, że nie przestaje wślizgiwać się głębiej. Potwór pozostawiał lepki, śliski, spermopodobny śluz na ciele wiedźminki. Z oczu Ciri płynęły łzy.

-Naszemu gościowi się chyba nie podoba rozrywka. Co za niewdzięczna dziewczyna.

-Niech bestyjka wjedzie jej w ten zgrabny tyłeczek.

Kolejne łzy spływały po policzku Cirilli wraz z makijażem, gdy potwór penetrował jej odbyt. Ruchy macek potwora były bardzo szybkie. Miała wrażenie, że zaraz ją rozerwie. Ból i oporność dziewczyny sprawiły, że Ciri przegryzła mackę, która siedziała w jej ustach. Wypluła kawałek macki, by w płaczu przeklinać wiedźmy. Potwór z wściekłości oplótł szyję dziewczyny.Macki zaciskały się na ciele Ciri z miażdżącą siłą. Kolejna macka wpełzła do jej ust. Dziewczyna zaczęła się dusić, a po chwili po prostu zemdlała.

-No to na dziś chyba koniec siostry. Potwora znowu poniosło i o mało nie zabił nam dziewczyny-powiedziała wiedźma. Prządka pstryknęła, a potwór puścił Ciri. Jej ciało, pokryte znaczną ilością śluzu padło bezwiednie na zimne błoto. Prządka za pomocą czarów przeniosła Cirillę z powrotem do ciemnej, spróchniałej piwnicy.




loading...

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!





Informacje o Autorze

Pussylover

Piszę to opowiadanie, gdyż chciałbym się podzielić z wami moim dość ciekawym snem (nieco ubarwionym). Dla niewtajemniczonych dodam, że opowiadanie bazuje na dziełach A. Sapkowskiego, kanonie opowiadań i gier o wiedźminie. Zdaję sobie sprawę, że opowiadanie może nie odpowiadać wielu czytelnikom chociażby że względu na małą ilość erotyki. Jeżeli chcecie kontynuację, w której zawarłbym więcej seksu, dajcie znać. Być może wrócę do pisania opowiadań po ponad roku przerwy. Pozdrawiam.


Komentarze

12332131/07/2017 Odpowiedz

Pisz dalej, tylko troszkę dłuższe i dodaj trochę pikanterii, może jakaś walka między czarodziejkami ? I jakieś zaklęcia wycelowane w kobiece miejsca :) Czekam z niecierpliwością.

Mazoga2/08/2017 Odpowiedz

Całkiem fajne. Jestem ciekaw dalszych opowiadań


Twój komentarz






Najczęsciej czytane we wszystkich kategoriach


Opowiadania na e-mail

Wpisz swój adres e-mail:

Wprowadź swój adres email i potwierdź aby otrzymywać informacje o nowo opublikowanych opowiadaniach


sexforum.pl