Kategorie opowiadań


Strony


Forum erotyczne





Ja, Mama i Inni... cz. 2

Sex Telefon

Ranek był rześki, wydawało się, że upał minął i nie będzie już po nim śladu. Wrażenia poprzedniej nocy nie dawały mi spokoju. Zastawiałem się jak się zachować. Co myśli o tym mama. Pomimo tego, że nie miałem orgazmu czułem ogromną satysfakcję.

Świadomość, że dotykałem tego miejsca, tego jedynego, miękkiego futerka, które było dla mnie tabu, czymś niedostępnym, nieosiągalnym a jednak mnie spotkało było czymś wielkim a jednocześnie odczuwałem strach, bałem się tego co może nastąpić. Wstając pomimo już późnego poranka poczułem, że bolą mnie mięśnie. W głowie usłyszałem głos Andrzeja „waligruchę” nauczyciela WF wrzeszczącego „dalej panienki jeszcze sto przysiadów...”. Następnego dnia po jego zajęciach ból w mięśniach był podobny, jednak powód powstania dzisiejszego bólu był zdecydowanie przyjemniejszy. Na samo wspomnienie minionej nocy ścisnęło mnie pod mostkiem. Przywołane obrazy mamy w koszulce nocnej w blasku telewizora, rozchylającej delikatnie nogi poddającej się mojej woli, moment jej orgazmu, wywołały podniecenie połączone z nagłym i silnym bólem głowy. Strach, tak czułem strach, cholera co ja zrobiłem, co dalej? Mózg pracował na najwyższych obrotach zastanawiając się nad milionem scenariuszy. Podobno tuż przed śmiercią człowiek w ułamku sekundy widzi całe słoje życie, mniej więcej tyle samo co ułamek sekundy trwało wybieranie najlepszego wyjścia z sytuacji. I tak jak szczur uciekający przed niebezpieczeństwem instynktownie znajdzie wyjście z pułapki zagrażającej jego życiu, ja znalazłem rozwiązanie, które wydało mi się jednocześnie banalnie proste i nierealne z założenia, ale pozwalające mi przetrwać a przynajmniej nie poczuć, że wariuję. Rozwiązanie zadudniło w mojej głowie na początku jak dzwon bijący z częstotliwością stu czterdziestu uderzeń na minutę, w miarę jak je przyswajałem serce zwalniało do normalnego rytmu. Kiedy całkowicie się uspokoiłem, stojąc w łazience spojrzałem w oczy postarzałemu od wczoraj mężczyźnie i spokojnie powiedziałem – nic się nie stało. Tak ten facet w lusterku nie był już nastolatkiem, był mężczyzną i jak starszy brat, który mógłby być niedoścignionym wzorem powróżył – Nic się nie stało, to był sen. Postać z lustra wykrzywiła kąciki ust delikatnie ku górze, tak jakby sam nie wierzył w to, że to był sen i zapytał: – dasz radę? – jasne, że dam radę – odpowiedziałem cokolwiek to mogło znaczyć.

Dzień minął zwyczajnie, koledzy z którymi spędziłem dzień wydali mi się trochę obcy, tacy niedorośli. Czułem się jak przestępca, który dopuścił się zbrodni i jest pewny, że nikt go nie złapie. Złoto zostało skradzione i głęboko zakopane a tylko ja mam mapę i nikt mi jej nie odbierze. Pomimo tego, że miałem wiele zajęć obrazy z poprzedniego dnia prześladowały mnie cały czas, godziny mijały. Mama w tym dniu wyjechała wcześnie rano ze swoją koleżanką na zakupy do oddalonego o trzydzieści kilometrów miasteczka, które było jednym wielkim targowiskiem odzieży. Już wczoraj zapowiedziała, że wróci późnym popołudniem. Przygotowany wcześniej obiad, wyjąłem z lodówki i zjadłem ciut za słabo przygrzany, ale kto by zwracał uwagę na takie szczegóły. Po posiłku położyłem się. Zbudził mnie chłodny wiatr wpadający przez otwarte okno. Spojrzałem na zegarek było po dwudziestej pierwszej co oznaczało, że spałem pięć godzin. Nie mogłem w to uwierzyć, ale zmęczenie tak naprawdę nie opuszczało mnie przez cały dzień. – Ale facet z ciebie – pomyślałem z grymasem ironii. Wstałem energicznie, czułem się wypoczęty. Żołądek zdecydowanie poprosił o kolację.

Zszedłem na dół, w kuchni świeciło się światło, skierowałem się tam i stanąłem przed progiem jak wryty. Obrazy znów stanęły przed moimi oczami, stojąc jeszcze w cieniu korytarza, czułem się bezpieczny i tylko krok dzielił mnie od wejścia na otwartą przestrzeń, poczułem się jak zwierzyna, która podnosi pysk i wciąga w swoje nozdrza powietrze starając się wyczuć, czy wejście na polanę będzie bezpieczne i nie skończy swojego żywota jako posiłek drapieżnika większego od siebie. Wiedziałem, że tam jest mama i wiedziałem, że czeka mnie spotkanie z nią. Strach był ogromny jednak podniecenie jakie pojawiło się w ułamku sekundy było zdecydowanie większe. Głos w mojej głowie powiedział zdecydowanie – przecież nic się nie stało. Wszedłem do kuchni, mama stała przy zlewie odwrócona tyłem do mnie. Nie odezwała się, ja nie wiedząc co powiedzieć również milczałem. Na stole stał talerz z przygotowaną dla mnie kolacją, więc usiadłem ale nie mogłem jeść, głód gdzieś zniknął, dał się zepchnąć innym instynktom na dalszy plan. Pamiętam lekcję wychowawczą na którą został zaproszony psycholog z jakiejś poradni. Namalował na tablicy piramidę potrzeb człowieka, gdzie na samym dole były potrzeby niezbędne do utrzymania człowieka przy życiu, między innymi jedzenie. Dopiero na wyższych poziomach znajdowało się zaspokajanie takich potrzeb jak seks. – Gówno prawda – pomyślałem – czułem głód a teraz nie wmuszę w siebie nawet jednej kanapki. Siedziałem bez ruchu, nie mając pojęcia co zrobić. Wiedziałem, że nie odezwę się pierwszy, w głowie myśli kotłowały się jak tornado, które pojawia się bez uprzedzenia i jest już za późno, nikt go nie zatrzyma, porwie ze sobą wszystko co spotka na swojej drodze. Mimowolnie wzrokiem dosięgnąłem mojej mamy. W jej obrazie coś mi nie dawało spokoju, coś nie było tak. I nagle dosięgło mnie oko tornada, czas się zatrzymał, wszystko dookoła zamarło, już wiedziałem co jest nie tak. Była inaczej ubrana. Bardzo wysokie czarne szpilki na koturnach, czarne pończochy w delikatną siateczkę zakończone koronkowymi podwiązkami, powyżej czarna spódniczka mini na jej jędrnych i kształtnych pośladkach, dopasowana do talii bluzka w kolorze białym. Mama nie ubierała się tak na co dzień, nie ubierała się tak nawet dla taty, więc dla kogo mogła się tak ubrać jak nie dla mnie. Przyjrzałem się dokładniej i po środku spódniczki głębokie rozcięcie odsłaniało jej kobiecość, nie miała na sobie bielizny. Oko tornada w mojej głowie przesunęło się dalej, opuściło moją głowę, cisza została zastąpiona mętlikiem myśli, które kotłowały się z ogromną prędkością. Bicie serca stawało się tak głośne, że niemal nie znośne, to co zdarzyło się później pamiętam wyraźnie tak jakby to stało się dzisiaj. Wstałem i zbliżałem się do niej, pośród chaosu jak odczuwałem widziałem faceta z lustra, który mówił spokojnym głosem – nic się nie dzieje, wszystko w porządku. Ukląkłem za nią, moja twarz znalazła się bardzo blisko rozcięcia, tak blisko, że poczułem lekko słodkawy zapach jej kobiecości. Moje serce biło z taką prędkością jakby krzyczało, że ma za mało miejsca, buntowało się na fakt ograniczenia jego swobody klatką piersiową. Położyłem swoją prawą dłoń na jej prawej kostce, mama znieruchomiała, nie było odwrotu, mogłem posunąć się tylko dalej. Moja prawa dłoń powoli przesuwała się w górę, kątem oka widziałem jak mama opiera się dłońmi o blat, jej zgrabne nogi nadal nieruchome naprężyły się jak cięciwa łuku tuż przed oddaniem strzału, lekko prawie nie wyczuwalnie pochyliła się do przodu, przez co jej futerko znalazło się tuż przed moimi ustami, kilka milimetrów i mogłem jej dotknąć, czuła mój oddech w tym miejscu jestem tego pewny. Moja dłoń przesunęła się ponad kolanem i zbliżała się do koronkowej podwiązki. Moje palce spotkały się z aksamitną skórą, impuls niczym ładunek elektryczny przeszył moje ciało i skupił się w mojej męskości, wzwód był niemal natychmiastowy. Tuż przed spódniczką zatrzymałem się na ułamek sekundy, tak jakbym zastanawiał się jeszcze czy coś może mnie powstrzymać, odpowiedź była tak oczywista, że nikt poza mną nie mógłby tego dostrzec. Mój kciuk dotknął jej i delikatnie się w niej zagłębił, zarejestrowałem dwa fakty, pierwszy to, że mięśnie ud napięły się do granic możliwości, drugi fakt – nie było tam futerka, nie wiem co mama zrobiła, ale to miejsce było aksamitne, subtelne, niepowtarzalne i pozbawione włosów. Po kilku ruchach do kciuka dołączył palec wskazujący. Moje ruchy prawą ręką stały się bardziej natarczywe i szybsze, po chwili zostały zaproszone pozostałe palce, przyspieszyłem cały czas uważając na to żeby nie przesadzić, cały czas miałem świadomość, że robię wszystko to na co ona mi pozwala. Nie myślałem o powtórzeniu tego co miało miejsce ubiegłej nocy jednak jej lewa noga przesunęła się w lewo, stała teraz w dużym rozkroku, wiedziałem, że to było zaproszenie. Naparłem ręką kilka razy mocniej i po chwili cała moja dłoń była w środku. Zwolniłem swoje ruchy ręką, przy kolejnych pchnięciach obracałem swoją dłoń dookoła nadgarstka i zagłębiałem się co raz głębiej. Działałem bardziej systematycznie niż poprzednio, wcześniej działał tylko instynkt i emocje, teraz przynajmniej wydawało mi się, że panuję nad sytuacją o ile w ogóle można o tym w ten sposób myśleć. Od momentu kiedy cała moja dłoń była w środku, wydawała z siebie ciche jęki, miałem świadomość, że jej się to podoba, gdyby było inaczej dziś nie zapraszała by mnie swoim strojem, to dodało mi odwagi, moje podniecenie sięgało zenitu. Serce waliło jak oszalałe, ręka przesuwała się rytmicznie z dołu do góry obracając się wokół własnej osi. Zrobiło mi się dziwnie sucho w ustach, potrzeba wyciągnięcia języka stała się nie do zniesienia i stało się, zbliżyłem swoją twarz do jej tyłka wysunąłem język, zacząłem lizać jej rowek, nie zastanawiałem się nad tym co robię, to się po prostu działo. Lewą dłoń przeniosłem na lej lewą nogę i przesunąłem do góry, teraz trzymałem swoją dłoń pod spódniczką na jej biodrze dociskając ją do siebie. Mama zaczęła wykonywać ruchy biodrami przeciwne do ruchów mojej ręki tak jakby wychodziła mi naprzeciw, wskutek czego moja ręka zagłębiała się w niej dużo głębiej. Mój penis był tak nabrzmiały, że sprawiało mi to fizyczny ból, lewą ręką wyjąłem go z majtek, odczułem ulgę. Cały czas lizałem jej rowek i zagłębiałem się w niej głęboko. Zaczęła jęczeć głośno, tak jakby chciała oznajmić całemu światu, że jest jej dobrze, że tego właśnie chce. Nagle wyprężyła się do tyłu w łuk, mięśnie pośladków spięły się do granic wytrzymałości jej czarne włosy dosięgnęły mojej twarzy, jęki zostały zastąpione okrzykiem, który trwał w nieskończoność. Ja swoją lewą dłoń przeniosłem na penisa i mocno go złapałem to wystarczyło żebym w tym momencie doznał orgazmu, nie spodziewałem się że moja sperma będzie wypływała ze mnie takim obfitym strumieniem, cała lewa łydka mojej mamy została nią usiana. Trwało to całą wieczność, ziemia się rozstąpiła a ja nie spadałem w dół ale leciałem w kosmos tam gdzie nie ma pojęcia czasu ani przestrzeni, gdzie nie sięga umysł, byłem a jednocześnie mnie nie było. Kiedy odzyskałem władzę nad swoimi zmysłami, zdałem sobie sprawę, że moja mama przeżywała dokładnie to samo co ja. Moja dłoń w jej środku poruszała się co raz wolniej. Wyjąłem ją delikatnie, była bardzo wilgotna, słodko-mdły zapach był wyraźny i potęgował uczucie podniecenia i spełnienia jednocześnie. Wstałem z kolan i skierowałem się do drzwi wyjściowych. Ostatni obraz jaki zarejestrowałem to rozchylone szeroko nogi, spódniczka podciągnięta powyżej bioder i opuszczona głowa mamy, odruchowo chcąc wyrzucić z pamięci pominąłem łydkę całą w mojej spermie. Hałas w mojej głowie był nie do zniesienia, jakby tysiąc głosów mówiło do mnie w tym samym czasie, jeden z głosów wybijał się przed wszystkie pozostałe, mówił spokojnym tonem – nic się przecież nie stało. Nie miałem do końca pewności i chciałbym się mylić, jednak wychodząc odniosłem wrażenie, że cichutko jakby w głęboko skrywanej tajemnicy, mama płacze...

 



loading...

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!





Informacje o Autorze

Adam Adamsky

Komentarze

iza19/08/2013 Odpowiedz

Kapitalne!!! Boże pisz dalszą część...

GrantD20/08/2013 Odpowiedz

Bardzo dobre opowiadanie, jedno z lepszych jakie tu czytałem. Szkoda tylko, że poszczególne części są troszkę króciutkie. :P

mam nadzieje ze bedzie kontunuacja tego opowiadania:) i dalsze rozwiniecie :) bo i tamto poprzednie jak i to sa bardzo ciekawe i chetnie poczytam dalej :)

waligrucha21/08/2013 Odpowiedz

Bardzo dobre opowiadanie ;-) Aż sie prosi o wiecej ;)

Dzięki temu opowiadaniu nabrałam ochoty na taki właśnie sex :* świetne !

dan10/09/2013 Odpowiedz

Dajesz chłopie dalej, jedno z lepszych opowiadań... serio! :)

Marek30/11/2014 Odpowiedz

Czy mógłbym kochać się z Twoja mamą?

yayo14/08/2015 Odpowiedz

ja tylko całowałem mamie calutkie nogi


Twój komentarz






Najczęsciej czytane we wszystkich kategoriach


Opowiadania na e-mail

Wpisz swój adres e-mail:

Wprowadź swój adres email i potwierdź aby otrzymywać informacje o nowo opublikowanych opowiadaniach


sexforum.pl