Kategorie opowiadań


Strony


Forum erotyczne





Schwytana przez elfa... cz. 5

Spałam spokojnie przez resztę nocy tuż obok niego, otoczona jego ramieniem. Gdy tylko w pokoju zaczęło robić się jaśniej, on się obudził. Wyczuł obok siebie nastoletnie ciałko, więc był spokojny. Otworzył oczy i spojrzał na mnie. Uśmiechnął się lekko na wspomnienie o tej nocy. Już nie byłam dziewicą. Poruszył lekko dłonią, by pogładzić moją skórę. Leżał bez ruchu, nie chciał mnie budzić. Na dobre wstawał już nowy dzień, a on ciągle leżał. Popatrzył na moje ciało, na jasną skórę, rozświetloną promieniami porannego słońca. Obydwoje byliśmy nadzy. Przyszła mu do głowy myśl, aby to wykorzystać. Nie mógł zapomnieć tego wspaniałego odczucia, jakie dawała mu tej nocy moja ciasna cipka. Elf zaczął wolno błądzić swoją dłonią po moim ciele. Coraz bardziej się nakręcał. Tak, pragnął mnie po raz kolejny. Jedną ręką ciągle mnie obejmował, trzymał przy sobie. Drugą gładził skórę, a teraz złapał mnie za pierś. Po chwili zaczęłam się budzić. Odnotowałam, że coś jest nie tak, coś nie daje mi spokojnie spać. To jego dotyk. Zaskoczona i trochę wystraszona otworzyłam oczy. Ujrzałam własne, nagie ciało, a obok jego samego. Popatrzyłam na niego, w pierwszej chwili spróbowałam się odsunąć. Ale on obejmował mnie ramieniem.

- Cśśś… - chciał mnie uspokoić. Popatrzyłam na niego, a on ścisnął moją pierś. Przybliżył twarz i musnął moje wargi swoimi ustami. Lubiłam to uczucie. Powinnam go nienawidzić za to wszystko, co mi zrobił. Jednak odwzajemniłam delikatny pocałunek. Może i go nienawidziłam, lecz po prostu bałam się sprzeciwić. Zostawił moje piersi, jego dłoń przejechała po moim brzuchu, by skierować się do cipki. Poruszyłam się niespokojnie, ale on ciągle mnie trzymał. Już mnie nie całował, teraz lekko przygryzł mi ucho, po czym poczułam jego palce na swoim łonie. Wsunął je pomiędzy moje uda, poczuł już znajome ciepło i wilgoć. Mimowolnie westchnął, tak bardzo tego chciał. Dziękował sobie w duchu, że mnie oszczędził i zabrał ze sobą. Teraz miał mnie tylko dla siebie. Dotknął mojej szparki, przejechał po niej palcami. Zaczął pieścić łechtaczkę, wiedząc, że sprawia mi to dużą przyjemność. Przymknęłam oczy. Dlaczego nie walczyłam? Powinnam się szarpać, wiercić, próbować się wyrwać. A ja nawet nie płakałam. Zamiast tego rozluźniłam się i starałam się pozostawać spokojną. Bo to wcale nie było takie złe. Wręcz przeciwnie. Spiczastouchy kontynuował  pieszczoty, skupiając się na moim guziczku. Szybko zrobiłam się mokra. Mój oddech przyspieszył, przyłapałam się na myśli, że chcę więcej. Po chwili jednak elf przestał, lecz na krótko. Podniósł do góry jedną z moich nóg i wsadził pomiędzy nie rękę, tak, by oddzielić jedno udo od drugiego. Wrócił do drażnienia mojej łechtaczki szybkimi ruchami. Nagle wsunął we mnie dwa palce. Odruchowo chciałam interweniować, ale tym razem nie bolało. W końcu nie byłam już dziewicą. Zaczął nimi we mnie poruszać. Z każdą sekundą coraz szybciej. Przygryzłam wargę i szybko oddychałam. Popatrzył na moją twarz. Podniecało go to. Teraz byłam mu posłuszna. Taka grzeczna, nie sprawiałam problemów. Widział, że mi się to podoba. Dołączył trzeci palec i kontynuował penetrowanie mnie. Z mojego gardła wyrwał się jęk. Szybko poruszał ręką, zagłębiając się w moim wnętrzu palcami. Oddychałam przez otwarte usta, marszczyłam brwi, pomrukiwałam. Przybliżył się i chwilowo zamknął mi wargi głębokim, namiętnym pocałunkiem. Po kilku chwilach dalszych pieszczot zabrał dłoń. Jego palce były oblepione moimi słodkimi, ciągnącymi się soczkami. Dał mi je do oblizania, po czym znowu mnie pocałował, także chcąc je poczuć. Całował mnie, podczas gdy sięgnął po swojego penisa i ujął go w dłoń. Tak naprawdę był już niemalże gotowy do działania, tak bardzo podnieciła go ta cała sytuacja. Nie miał zamiaru mnie w to angażować, sam zaczął poruszać ręką. Miał ochotę na szybki numerek. Wiedział, że powinien już wstawać. Wojna sama się nie wygra. Kilka ruchów jego dłoni starczyło, aby penis stwardniał jak kamień. Sam nie mógł nadziwić się temu, jak mocno działała na niego jakaś ludzka suczka. Po chwili znowu podniósł mi nogę. Tym razem jednak mocniej zadarł ją do góry. Na chwilę puścił, by nakierować penisa na moją mokrą, gorącą szparkę. Gdy już to zrobił, z powrotem chwycił mnie za udo tuż pod kolanem i trzymał moją nogę w górze. Zaczął poruszać biodrami. Zamknęłam oczy. Znowu to dziwne uczucie. Jeszcze do niego nie przywykłam. Tym razem przynajmniej nie bolało. No, może troszkę. Starałam się jednak pozostać rozluźniona. Na początku poruszał biodrami wolno, ale już po chwili robił to szybciej. Zagłębiał się we mnie coraz bardziej. Penetrował moją ciasną dziurkę. Mocno trzymał mnie przy sobie, jakby jeszcze chcąc podkreślić to, że jestem jego i tylko jego. Srebrzystowłosy elf jeszcze bardziej przyspieszył ruchy biodrami. Zaczął sapać i cicho jęczeć. Nie obchodziło go to, że to robił. Nie przeszkadzało to, że przecież to słyszę. Miałam prawo wiedzieć, jak dobrze mu ze mną jest. Sama na początku mocno przygryzałam wargę, żeby być cicho. Ale teraz już o tym zapomniałam. Pojękiwałam, czując, jak jego spora męskość się we mnie zagłębia. Może nie powinnam. Nie chciałam mu dawać satysfakcji z tego, że jest mi dobrze. Ale co tam. Elf mocniej zacisnął palce na moim udzie, nie przestając mnie pieprzyć. Robił to już naprawdę szybko. Moje całe ciało poruszało w rytm tego, jak mnie ruchał. Oboje dyszeliśmy, wzdychaliśmy i jęczeliśmy. Jednak to on doszedł pierwszy. Mocniej pociągnął moją nogę i w całej tej ekstazie ze mnie nie wyszedł. Poczułam wewnątrz siebie przyjemne ciepło. Aż głośniej westchnęłam, nie myśląc wcale o tym, jakie konsekwencje mogą z tego wyniknąć. Jego ruchy biodrami zwolniły, aż w końcu ustały. Elf ciężko oddychał. Puścił moją nogę i wyciągnął swojego penisa z mojej cipki. Po chwili poczułam, jak sperma wypływa na zewnątrz. Potarłam udami o siebie, czując to. Elf jednak rozłożył moje nogi i położył się między nimi. Ujrzał własne nasienie, zmieszane z moimi sokami. W następnej sekundzie zaczął wszystko zlizywać. Przymknął szmaragdowe oczy i starannie wylizywał każdą kroplę naszych zmieszanych nektarów. Połykał to z przyjemnością. Kiedy już skończył się delektować smakiem, przystąpił do pieszczenia językiem mojej łechtaczki. On doszedł, to dlaczego nie miałabym zrobić tego samego? Szybkimi ruchami drażnił guziczek, zasysał go, lizał całą szparkę. Na rezultaty nie trzeba było długo czekać. Z mojej cipki na nowo zaczęły wypływać soki, a po jakimś czasie wszystkie moje mięśnie kurczyły się, by za chwilę się rozluźnić. Byłam już tak blisko. Zaciskałam zęby, jęczałam, pragnąc, żeby w końcu być na szczycie. On oczywiście mnie do niego doprowadził. Wygięłam się, a na mojej twarzy malował się ten charakterystyczny grymas. Grymas pełen rozkoszy i spełnienia. Padłam na łóżko, moim ciałem wstrząsnął dreszcz. Elf już przestał mnie pieścić, a ja jeszcze przez chwilę wiłam się na pościeli. Było mi tak dobrze. Spiczastouchy spojrzał na mnie, uśmiechając się z satysfakcją. Chętnie zostałby dłużej, ale musiał już iść. Złożył na moim czole czuły pocałunek, po czym wstał. Tylko zabrał ubrania, nawet ich nie zakładając, a następnie wyszedł, zostawiając mnie samą w czterech ścianach niewielkiego pokoju.

 

Wrócił do mnie pod wieczór. Stałam akuratnie przy niewielkim okienku, spoglądając na las, który powoli układał się do snu. Gdy wszedł, spojrzałam na niego niepewnie. Ciągle odczuwałam strach i zawstydzenie. Elf przyniósł ze sobą tacę, na której było sporo jedzenia; więcej, niż zazwyczaj. Odstawił ją na mały stolik i popatrzył na mnie.

- Wrócę za dwa dni… - powiedział. Nie tłumaczył, dlaczego. To było chyba oczywiste. Wojna toczyła się cały czas. Patrzył na tacę, którą ze sobą przyniósł. Wziął coś z niej i spojrzał na to. Nie widziałam, co to. Stał odwrócony tyłem. Chyba przez moment się wahał, jednak po chwili podszedł do mnie. Teraz już widziałam, co trzymał w rękach. Czarną, skórzaną obróżkę. Raczej cieńszą od takich, które zakłada się psu. Popatrzyłam na nią niepewnie, w moich oczach pojawiły się łzy. Czyli mam być jak głupi pies, posłuszny swojemu panu. Może jeszcze uwiąże mnie na łańcuchu przy budzie. Elf nie odezwał się ani słowem. Uniósł obrożę do mojej szyi. Na początku się cofnęłam, jednak po chwili się uspokoiłam. Może nie warto stawiać oporu. Pamiętałam, jak potrafiło się to kończyć. A to tylko głupi skórzany okrąg. Nikt mnie z tym nie będzie widział. Spiczastouchy zapiął obrożę na mojej szyi. Na szczęście nie zrobił tego mocno, mogłam normalnie oddychać. Dodatkowo zamknął ją dziwnym zatrzaskiem. Pewnie nie będę jej mogła przez to zdjąć. Spuściłam wzrok ze wstydu, a po policzkach spłynęły mi łzy. On je otarł, pochylił się do mnie i pocałował mnie w usta. Jeszcze na mnie spojrzał, po czym już nic nie mówiąc, odwrócił się i wyszedł.




Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!





Informacje o Autorze

Easnadh

Na wasze prośby - kolejna część.

Zachęcam do komentowania, opinie potrafią motywować ;)


Komentarze

Loreen14/04/2019 Odpowiedz

Bardzo podobają mi się twoje opowiadania, są naprawdę niezwykłe, proszę cię pisz dalej :D nie mogę się doczekać kolejnych części ^^

Chaber15/04/2019 Odpowiedz

To moja ulubiona seria! Nie mogę się doczekać kolejnych części <3

Rina15/04/2019 Odpowiedz

Czekam na kolejną część, bo na tą warto było

Karola29/04/2019 Odpowiedz

Dalej dalej dalej! Koniecznie!

Chabrowa 2/06/2019 Odpowiedz

Uwielbiam tą serię! Czekam na nastepne części <3


Twój komentarz






Najczęsciej czytane we wszystkich kategoriach


Opowiadania na e-mail

Wpisz swój adres e-mail:

Wprowadź swój adres email i potwierdź aby otrzymywać informacje o nowo opublikowanych opowiadaniach


sexforum.pl