Kategorie opowiadań


Strony


Forum erotyczne





All inclusive w Egipcie

Poprzedniej zimy do Egiptu miałem pojechać z kolegą na last minute, ale wystawił mnie w ostatniej chwili i pojechałem sam. Grand hotel w Sharn El Sheikh położony jest nad samym morzem, na dużym terenie rozrzucono dwupiętrowe domki, a w nich po kilka pokoi. Doleciałem z Warszawy, a wcześniej pociągiem do stolicy, więc podróż zajęła mi cały dzień. Zmęczony padłem na łóżko w pokoju, który dostałem i zasnąłem. Następnego dnia plażowanie, podziwiane przepięknej okolicy, opalanie i pływanie. Ja mówię po angielsku, chociaż myślę, że obecnie bardziej pomocny jest rosyjski. Podczas mojego pobytu byłem jedynym Polakiem w hotelu. Kilku innych turystów europejskich, a pozostali w 95% rosyjskojęzyczni. Wszystkie dialogi opiszę tu jak je zapamiętałem i napiszę je dla ułatwienia po polsku. Na wycieczkach do arabskich krajów nie szukam przygód, ponieważ szanuję kulturę i nie szukam problemów. Czasami zdarzyło mi się coś, ale to z innym turystą. Wielu Egipcjan jest naprawdę przystojnych, zwłaszcza obsługa recepcji i restauracji, jest na kim oko zawiesić. W kolejnym dniu wybrałem się też spacerem do starej części miasta, zmęczony wróciłem już taksówką za 3 dolary. Tego dnia wysiadł bojler i zabrakło ciepłej wody w moim budynku. Wcześniej miałem już problemy z elektronicznym zamkiem do drzwi, hotel ewidentnie wymaga remontu. Po interwencji w recepcji u mniej przystojnego recepcjonisty, trochę już łysiejącego i z małym brzuszkiem oraz małej kłótni wymienili mi pokój. Nowy nie odbiegał standardem od poprzedniego, był za to bliżej morza i z ciepłą wodą, drzwi też otwierały się mniej problematycznie. Wtedy też ich zobaczyłem jak wychodzili z pokoju naprzeciwko, teraz dwóch, później na plaży kolejnych. Razem było ich 6 Czeczenów, chociaż to ukrywali i na wieczorku integracyjnym twierdzili, że są z Włoch, na kolejnym, że z Armenii. Wyglądali rewelacyjnie i wpasowali się w mój typ faceta. Czarne włosy, zarośnięci na klacie, brody, dobrze zbudowani, może z małym brzuszkiem, co tylko dodawało im męskości, raczej szorstcy w obyciu. Co wieczór na kolacji ubrani na czarno, na plaży w szortach i te wypukłości. Przyznam, nie mogłem oderwać od nich wzroku, co pewnie dało się zauważyć. Zastanawiałem się tylko jak w sześciu spali w tych dwóch pokojach, gdzie w każdym było duże, ale tylko jedno łóżko. Oczywiście rozmawiali po rosyjsku. Podszedłbym i zagadał, tylko nie wiedziałem jak to zrobić. Dlatego postanowiłem wieczorem usiąść w lobby, wypić trochę na odwagę i poczytać. Zamurowało mnie, po tym co przeczytałem, jak traktuje się gejów w Czeczeni, przeszła mi ochota na jakiekolwiek flirty. Kolejne dni upływały mi na plażowaniu i obserwowaniu grubych Rosjan i moich Czeczenów. Po kilku drinkach na leżaku w pełnym słońcu postanowiłem odpocząć w pokoju. Zawsze zostawiam po jednym dolarze na poduszce dla sprzątacza, oni chyba zarabiają tam najmniej. Kiedyś rozmawiałem z jedną z animatorek z Europy i ona dostawała osiem dolarów dziennie plus nocleg i wyżywienie. Egipcjanie podobno dostają mniej. Wszedłem do mojego domku i widzę drzwi do pokoju są otwarte. W środku sprząta chłopak, ma dwadzieścia parę lat, Egipcjanin, może 170cm wzrostu, czarne włosy, bez zarostu na twarzy. Szczupły. Ubrany w czarny sweter i długie spodnie, buty mokasyny dziurawe z każdej strony. Mopem myje podłogę wokół łóżka.

- proszę poczekać jedną minutę i skończę

- dobrze, poczekam, nie spiesz się

Wszedłem do łazienki, obmyłem twarz, ręce, popatrzyłem w lustro. Mimo prawie 40 lat nie jest źle pomyślałem. Jestem blondynem o niebieskich oczach, już nie tak szczupły. Regularna siłownia mi pomaga, z trzymaniem diety gorzej. Tutaj miejscowi starzeją się szybciej. Tu trzydziestolatkowie wyglądają na czterdzieści. Wycieram ręce i patrzę na sprzątającego jak myje korytarz i wchodzi do łazienki.

- proszę poczekać, zaraz skończę – podniósł głowę, spojrzał na mnie czarnymi oczami

- tak, spokojnie

I nie wiem co mi się stało, czy to ten wypity alkohol czy te jego czarne oczy. Stał do mnie plecami w tej łazience i dalej mył podłogę, ja złapałem go delikatnie za kark końcówkami palców i zacząłem masować. I chyba włączył mi się słowotok z nerwów, który pewnie brzmiał jak jakiś bełkot.

- Może masaż, powinieneś się zrelaksować, to ciężka praca tak sprzątać.

On nie odzywał się ani słowem, praktycznie zamarł w bezruchu. Ja starałem się mówić bardzo spokojnie cały czas mówiłem i masowałem mu kark. Serce waliło mi, a nogi miałem jak z waty. Masowałem powoli i delikatnie. Nie protestował, więc odważyłem się masować niżej, plecy. Jedną rękę przełożyłem przez jego ramię i przytrzymałem za jedną pierś, żeby tak się nie bujał pod naciskiem i zacząłem masować mu ramiona. Cały czas spokojnie mówiąc coś o masowaniu, spokoju i odprężeniu. Zszedłem niżej przez plecy do bioder, delikatnie i powoli zacząłem masować pośladki. Rękę z piersi przeniosłem na brzuch. Szczupły, prawie wklęsły. Delikatnie musnąłem go po kroczu i zacząłem masować mu nogi z obu stron, żeby to zrobić musiałem klęknąć. Jedną ręka masowałem mu pośladki drugą na zmianę nogi i brzuch. Przenosząc rękę muskałem go niby przypadkiem po kroczu. W końcu odważyłem się i położyłem rękę na jego penisie. Przez spodnie poczułem go. Z wyczuciem zacząłem ściskać go, pulsował pod moimi palcami. Cały czas brakowało mi odwagi, żeby spojrzeć do góry w te czarne oczy. Przestałem masować pośladki. Odpiąłem mu guzik od spodni i rozsunąłem suwak rozporka. Miał bokserki, szare dwie małe dziurki i były rozerwane przy gumce. Zsunąłem mu spodnie o kilka centymetrów, razem ze spodniami bokserki. Nad gumą pojawiły się czarne kręcone włosy i podstawa penisa, ciemnobrązowego. Jedną ręką odsunąłem bieliznę drugą złapałem za penisa. Miał obrzezanego, szczupłego nie dużego. Rozchyliłem usta i wargami objąłem żołądź. Był lekko słony, pachniał tylko tak jakoś orientalnie. Posuwałem się po centymetrze i zmieściłem całego, co nie było trudne z jego rozmiarem. Jego bujne włosy łonowe łaskotały w nos, pachniały potem i przyprawami. Chłopak nadal nie poruszał się, ale i nie protestował. Zacząłem powoli ssać i obciągać. Trzymając go oburącz za biodra. Nerwy ustępowały podnieceniu, mój członek też zaczął powoli wypełniać mi bokserki. W tym momencie spojrzałem na otwarte drzwi łazienki, otwarte drzwi pokoju z widokiem naprzeciw drzwi jednego z pokoi Czeczenów. Jak zaraz któryś z nich wejdzie lub wyjdzie to mnie zobaczy, jak tu klęczę i obciągam kutasa. To przyniesie duże problemy. Z tej zadumy wyrwał mnie pierwszy strzał spermy w moje usta. Zupełnie niespodziewany. Bez jęknięcia czy jakiegoś ostrzeżenia. Potem kolejny i kolejny. Ile on tego miał w sobie, taki drobny. Chyba od dawna nie spuszczał się. Smakowała. Wylizałem mu dokładnie członka. Podciągnąłem i zapiąłem spodnie. Podziękowałem. Szybko wyszedłem z pokoju, pozostawiłem tylko dziesięć dolarów na poduszce. W takich sytuacjach rozsądnie jest szybko ewakuować się. Hetero po spuszczeniu często mają wyrzuty sumienia. W drodze na leżak miałem nadzieję, że nie będzie z tego złych konsekwencji, najwyżej wyprę się, pomyślałem. Słowo przeciw słowu. W dobrym humorze zamówiłem drinka w barze na plaży. Szkoda tylko, że trwało to tak krótko. Następnego dnia czekałem na sprzątacza w pokoju. Wszedł, zobaczył mnie, zamknął drzwi za sobą. Klęknąłem przed nim, rozpiąłem mu rozporek. Wyjąłem go i zacząłem ssać, szybko stanął, smakował i pachniał jak wczoraj. Spuścił się prosto do buzi, tym razem potrzebował więcej czasu i nasienia było mniej. Smakowało mi, było słodkie. Dolary na poduszkę i ewakuacja na plażę. Kolejny dzień to był ostatni dzień moich wakacji, żałowałem, że nie zebrałem się na odwagę wcześniej. Postanowiłem wypłukać się. Nie miałem „zemsty faraona” i nawet, jeśli tą lewatywą dopadnie mnie to w nocy mam wylot i najwcześniej biegunkę będę miał w domu. Odkręciłem zatem słuchawkę prysznica i po pół godziny byłem gotowy. Czekałem w pokoju oglądając arabską telewizję, kiedy wszedł mój Egipcjanin. Wstałem, podszedłem do niego. Rozpiąłem mu spodnie, klęknąłem i włożyłem do buzi, zaczął twardnieć. Nie mogłem oderwać się od niego i przerywać kiedy tak pulsował  w moich ustach, ale chciałem bardzo go poczuć. Wstałem. Sięgnąłem po krem natłuszczający po opalaniu i nasmarowałem mu kutasa, zsunąłem spodenki, odwróciłem się i wypiąłem tyłek. Złapałem jego członka i  nakierowałem na dziurkę. Wszedł we mnie, powoli, do końca. Na chwilę został w środku. Zaczął po chwili poruszać biodrami, powoli. Wchodząc i wychodząc ze mnie. Nie był duży nie bolało. W pewnym  momencie jęknął raz, pierwszy raz to od niego usłyszałem, ten cichy jęk rozkoszy. Opadł na mnie, ja oparłem mocniej się o ścianę. Wiedziałem, co to znaczy. Wyszedł ze mnie, a ja klęknąłem i językiem wyczyściłem resztki spermy. Poszedłem do sypialni położyć kasę. Słyszę jak on wychodzi z pokoju. Zdziwiłem się. No dobrze pomyślałem to ja idę pod prysznic. Usiadłem tylko na chwilę na łóżku, westchnąłem tylko na myśl o zbliżającym się wyjeździe. Wreszcie zebrałem się. Rzuciłem ciuchy na łóżko i ruszyłem w stronę łazienki. Przechodziłem obok drzwi, kiedy ktoś zapukał. Aaaa wrócił, pomyślałem i otworzyłem drzwi. W drzwiach stanął recepcjonista. Nie ten szczupły, śliczny, tylko ten lekko już łysiejący z małym brzuchem. Odruchowo zasłoniłem się. Wszedł do środka. Zaczął mówić, że był u niego serwis sprzątający i chyba mamy problem. Ja zarumieniłem się natychmiast, a wiec wydało się, jak mnie tu zatrzymają i zamkną, nie będę mógł wyjechać, myśli kłębiły mi się po głowie. Wtedy dostrzegłem, że on masuje się po kroczu, a to co mówi to nie jest negatywne. Zacząłem obniżać się, tak jakbym chciał klęknąć, ale  powoli, nieśmiało , żebym mógł w każdej chwili wycofać się z tej pozycji. Położył mi rękę na ramieniu i pomógł klęknąć przyciskając. Złapał mnie za głowę i zaczął ocierać nią o swoje spodnie. Nie było to przyjemnie więc, złapałem go za kolana, żeby trochę go odepchnąć i uwolnić się. Nie pozwolił, sam dopiero puścił mnie po chwili. Rozpiął spodnie i wyciągnął chuja. Dużego i grubego. Pewnie 20cm, obrzezany, mały żołądź potem obwód powiększał się, żeby znowu trochę zmaleć. Rozchyliłem usta. Wpakował go jednym ruchem do środka. Cały czas trzymał moją głowę i ruchał mnie w usta. Penis recepcjonisty był gruby i wypełniał całą moją buzię. Powietrze łapałem miedzy kolejnymi pchnięciami, ale i tak zaczęły płynąć mi łzy. Przerwał, oparł moją głowę o drewnianą futrynę drzwi do łazienki, ja nie mogłem już klęczeć, więc usiadłem na podłodze. Ruchał mnie dalej, już mnie nie trzymał, opór z drugiej strony dawała futryna. Odpychanie jego nie pomagało. Wchodzi we mnie a jego wielkie jaja obijały się o moją brodę. Jego penis nie miał specjalnego smaku. Chyba go wcześniej umył. Włosy łonowe, bujne, równie czarne zasłaniały mi oczy. Przechodziły płynnie na podbrzusze i dalej na brzuch. Przerwał. Ja złatałem kilka oddechów. Podał mi rękę.

- chodź tu, ten pokój podoba ci się, czy też chcesz go zamienić?

- wszystko jest ok, ja tylko ……

Nie zdążyłem dokończyć, ponieważ jego kciuk wylądował mi w ustach, a palcami złapał mnie za brodę i doprowadził na łóżko.

- nie odzywaj się, tylko rób co mówię, zrozumiałeś?

Pokiwałem twierdząco głową. Recepcjonista stał już przy słuchawce i telefonował gdzieś. Tłumaczył coś po arabsku, pewnie swoją nieobecność. Stał tak z opuszczonymi spodniami i prężącym się kutasem. Odłożył słuchawkę. Podszedł do mnie, przewrócił mnie na łóżku na brzuch i położył się. Czułem jak jego penis wciska się miedzy moje pośladki. Dobrze że nie wykąpałem się wcześniej i nie zmyłem kremu po sprzątaczu, ponieważ recepcjonista nie zamierzał użyć żadnego nawilżacza. Wchodził we mnie powoli, poczułem jak jego główka mija mój zwieracz. Powoli i delikatnie. Zatrzymał się w takiej pozycji. Jest dobrze i wtedy opadł na mnie całym ciężarem ciała. Jego gruby chuj wbił się we mnie. Zawyłem z bólu, ale nie mogłem wyrwać się z pod jego wielkiego ciała. Zasłonił mi usta ręką. Odczekał chwilę i zaczął pierdolić mnie jak oszalały. Tylko w tej jednej pozycji, leżąc na moich plecach penetrował mnie dobre 20minut. Wychodził ze mnie po czym opadał. Ruchał mnie szybko i mocno, moje jęki tłumiła jego ręka i dźwięk z telewizora. Po tych 20min zaczął oddychać szybciej, gubił tępo. Jęknął raz, drugi i zapłodnił mnie. Leżał tak na mnie przez chwilę. Wstał. Ufff, skończył. Poczekam, aż wyjdzie. Wyrzucę wszystko z siebie pod prysznicem i szybko ewakuuję się na plażę - pomyślałem. Otworzy drzwi, zamknął. Ja czekam i wtedy słyszę jakiś ruch w korytarzu i pokoju. Podnoszę i odwracam głowę. Widzę recepcjonistę i dwóch pracowników obsługi naprzeciw mnie, nago leżącego na łóżku.

- to obsługa hotelu, do tej pory robili wszystko, żebyś miał miłe wakacje, teraz to ty zrobisz dla nich wszystko, a ja tu będę i przypilnuję, żebyś dobrze im służył

Ze strachem skinąłem głową. Przyjrzałem im się przez moment i nie był to nikt z recepcji, baru lub restauracji. Chyba obsługa techniczna i też tak byli ubrani, podobnie do sprzątacza. Obaj szczupli, nie wysocy albo moja perspektywa leżącego dała takie wrażenie. Czarne włosy, ostre rysy twarzy. Ubrania już naprawdę sfatygowane. Recepcjonista wydawał mi polecenia po angielsku, do nich mówił po arabsku, czego nie rozumiałem i za każdym razem ogarniał mnie większy niepokój. Recepcjonista zaczął coś mówić, pokazał na mnie. Jeden z nich podszedł do mnie i bez pardonu włożył mi palec w odbyt. Nawet nie jęknąłem, tak mnie wcześniej rozciągnął jebiąc tym grubym kutasem. Wtedy recepcjonista pokazał mu dwa palce, a ja poczułem dwa w środku. Też nie bolało, ale jęknąłem cicho, zachowawczo, żeby nie było więcej. Recepcjonista instruował ich obu po arabsku a oni dopadli mnie. Jeden robił mi palcówkę w dupie, drugi wpychał mi palce do buzi. Były szorstkie, spracowane. Po kilku minutach zamienili się. Do tyłka trafiły szorstkie palce nawilżone moją śliną, a w ustach miałem palce oblepione spermą recepcjonisty i sprzątacza. Penetracja moich otworów podniecała ich, bo już po chwili palce zastąpiły ich penisy. Jeden w dupę, bez nawilżenia kremem, całe szczęści nawilżenie dały inne soki, a drugo do buzi. Ich penisy były nie tak grube jak recepcjonisty, ale nie tak małe jak sprzątacza, za to sztywne jak kawałek drewna. Zaczęli powoli, co chyba nie spodobało się recepcjoniście. Bo zbeształ ich, a ci zaczęli ruchać szybciej i mocniej. Ruchali długo, zmieniając pozycję po każdej instrukcji. Wreszcie jeden wstał. Stanął na łóżku i podsunął mi stopę pod twarz.

- pocałuj mu stopę – rozkazał recepcjonista – to najwyższa forma oddania szacunku

Niestety po powrocie do kraju doczytałem, że to kłamstwo, to okazanie jak nisko w hierarchii jestem, poziom raczej niewolnika. Ale wtedy tego nie wiedziałem i całowałem. Drugi też chciał to poczuć, wstał i podłożył swoje stop. Więc całowałem na zmianę ich cztery stopy, lekko zakurzone ale nie brudne. Podnieciło to recepcjonistę, bo rozpiął spodnie i wsadził mi swojego potwora. Przewrócił mnie na bok i w tej pozycji ruchał. Dwaj pracownicy wykorzystali takie położeni mojej głowy i nie wystarczało im już całowanie góry stopy podstawiali mi podeszwy,  żeby chwilę później próbować wcisnąć całą w usta. Ponieważ nie dawałem rady zeszli z łóżka, przesunęli mi głowę na brzeg i ruchali w usta na zmianę. Pomagał im recepcjonista, trzymając mnie za włosy i pchając na ich kutasy. Jeden z nich doszedł w moich ustach, strzelając kilka razy, w chwilę po recepcjonista przycisnął mnie do łóżka odwracając na brzuch i doszedł we mnie. Wstał i zrobił miejsce ostatniemu. Ten potrzebował jeszcze kilkanaście minut w pozycji recepcjonisty, który najwyraźniej mu imponował i cały czas naśladował go. Doszedł też bardzo cicho, ale chyba największą ilością nasienia, bo kiedy ze mnie wyszedł sperma zaczęła wylewać się ze mnie i spływać po pośladku. Postanowiłem wziąć dwa oddechy i odwrócić się. Nabieram powietrza, patrzę i widzę zamykane drzwi. Wyszli w pięć sekund. Ciężko ale natychmiast zebrałem się z łóżka. Pod prysznicem wypłukałem się dokładnie. Założyłem kąpielówki i ewakuowałem się z pokoju. Wszystko zajęło mi może 6minut. Nie chciałem czekać na ewentualnych i licznych pracowników hotelu. Tego bym nie ogarnął. Dwa kieliszki wódki w barze do dezynfekcji gardła i na leżak ze strachem w oczach. Sponiewierany i wyruchany w arabskim kraju. Nad ranem miałem transfer na lotnisko. Pół nocy myślałem, co powiedzieć recepcjoniście oddając klucze i jak on zareaguje. W recepcji był ten młodszy przystojniak. Wyjechałem i wróciłem do domu. Dokładnie za miesiąc, rok po tych wydarzeniach jadę do Egiptu, udało się i do tego samego hotelu. Mam nadzieję, że recepcjonista nie zmienił pracy i że mnie pamięta.




Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!





Radek Klosse

Komentarze


Brak komentarzy! Bądź pierwszy:

Twój komentarz






Najczęsciej czytane we wszystkich kategoriach