Kategorie opowiadań


Strony


Forum erotyczne





Moj Nowy Rok 2012


                                                                     MÓJ NOWY ROK 2012



ROZDZIAŁ I „POZNAJĘ JULIĘ”


Zbliżał się koniec 2011 roku. Połowa grudnia. Jak zwykle siedziałam przed komputerem i przeglądałam wiadomości na swoich stronach i oglądałam fotki i filmy przyjaciółek. Jak zwykle przeważały same wiadomości-śmieci od tych, co to „chcieliby…”, czyli nic ciekawego i obiecującego. Większość napaleńcy, podglądacze i gawędziarze seksualni. W śród tego śmiecia natrafiłam na jedną wiadomość. Brzmiała ona coś tak: „Twoja osoba nam odpowiada. Nie masz planów na sylwestra? Nie szukaj dalej! Wszystko zorganizujemy. Potrzebujemy ułożonej suki gotowej na wszystko. Niemającej ograniczeń. Takiej jak ty. Jesteś zdecydowana napisz do… (tu data).” No to było ciekawe i pasowałam jak ulał do wymogów. A ponieważ jestem z natury ciekawską suczką, więc nie wiele się namyślając odpisałam. Na drugi dzień zadzwonił telefon. Moje wszystkie dane kontaktowe można znaleźć w profilu. – Słucham Mariolka – Zaświergotałam. Głos upewnił się, że rozmawia z właściwą osobą i kazał mi się stawić na coś w rodzaju castingu czy przeglądu. Podał miejsce spotkania. Zalecił depilacje ciała, wykonanie serii lewatyw. Od razu wiedziałam, że mam do czynienia z poważna osoba, znająca się na rzeczy. Zapewnił, że wszelkie niezbędne ciuszki i kosmetyki będą na miejscu, więc nie muszę niczego brać ze sobą. Kurcze, pomyślałam, ale heca, jest fajnie. Przyszłam na miejsce w parku chyba za wcześnie. Było pusto. Były to jednak pozory, bo nieopodal zauważyłam kręcącą się niepewna dziewczynę. Tak, pewnie, „nie ze mną te numery Bruner” Moja doświadczona sucza natura i węch od razu wyczuła obecność jakiejś transki, ale coś mi jeszcze podpowiadało, że to tak nie do końca ona jest transką. No i nie myliłam się, jak się potem okazało. Nie byłabym prawdziwą suczką, gdybym nie umiała dostrzegać urodę innych transek i wyczuwać takie coś, co nazwać nie umiem, a co zawsze kieruje mnie nieomylnie we właściwą stronę. Była ładna. Ech, mało powiedziane. Wielkie czarne oczy, szeroko rozstawione otoczone wachlarzem długich trzepoczących rzęs. Prosty nos i te usta! Szerokie, o wydatnych czerwonych wargach jakby jeszcze nabrzmiałych od ciągłych pocałunków. Wszystko to na dziecięcej twarzy małej dziewczynki. Pod ciepłym zimowym futerkiem z kapturem, intuicja nieomylna podpowiadała ładną figurę o zaokrąglonych, pełnych kształtach. Jasne, długie blond włosy wypływały kaskadą na ramiona spod kaptura, okalając jakby od niechcenia tą przestraszoną teraz twarzyczkę. Niesforna jasna grzywka, co raz opadała na oczy. Wtedy ona śmiesznie dmuchała ustami podrzucając grzywkę do góry. Słyszałam wyraźnie, śmieszne „Pfuf”. Wiedziałam, że jest niepewna i że gotowa uciec płosząc się pod byle pozorem. Patrząc na nią napadły mnie wspomnienia. Przypominała mi Naszą Hanię w pierwszym okresie. Z tym, że Hania miała czarne włosy, dopiero później nieco pozwoliłyśmy jej z Kasia na przefarbowanie na blond. Hania była drugą suczką, którą razem z Moją ukochaną Kasią wybrałyśmy dla Ani, naszej pierwszej suni. Wychowywałyśmy obie. Hania i Ania stały się cudownymi suczkami nierozłączkami takimi jak ja i Kasia. No, ale dosyć. O tym możesz poczytać w moich wspomnieniach pt. „Wyznania Suni”. Żeby nie było niejasności i nie wystraszyć młodej suczki siadłam na ławce przyjmując pozycję dobrze ułożonej, grzecznej suni. Założyłam nogę na nogę, wyprostowałam się ponętnie wypinając duże cycki a dłonie skrzyżowałam na kolanie. Szyja wyprostowana, podbródek lekko uniesiony, wzrok skierowany do dołu. Inną pozycja siedzącą suczki jest trzymanie nóg razem, udo przy udzie i dłonie jedna na drugiej pod łonem. Tylko takie pozycje może przybierać wyszkolona suczka, jeśli jej pozwolono siedzieć. Jedynie, co mogło zmylić to, to, że byłam w męskim przebraniu. Ale kto zna się na rzeczy ten rozpozna sunię po takim sposobie siedzenia. Faceci tak nie siedzą. Siedziałam cierpliwie zerkając dyskretnie na kręcącą się w pobliżu śliczną transkę. Stopniowo czułam jak oswaja się ze mną. Udawałam, że nie dostrzegam jak zerka w moją stronę. Ostrożnie podniosłam wzrok na nią i uśmiechnęłam się. I tyle. To wystarczyło, żeby jej budząca się przecież dopiero natura suni wyczuła we mnie przyjazną duszę. Jeszcze lekko wypłoszona podeszła do mnie i, o rety, dygnęła. Spojrzałam dookoła, czy w pobliżu nie kręci się ktoś. Przecież żyjemy w zakłamanym społeczeństwie. Zrobiłam to zbyt gwałtownie. Ona się wystraszyła i już gotowa uciekać. Szybko złapałam ją delikatnie za dłoń.


– Uspokój się, nie bój się. Już dobrze, dobrze. – Szeptałam patrzą jej w te cudowne oczy. Powolutku uspokajała się.


 - Pewnie przyszłaś, tak jak ja, na to spotkanie w sprawie sylwestra? – Spytałam.


– Tak. – Cicho potwierdziła.


 – Usiądź, proszę obok – Powiedziałam.


 – Jak dawno jesteś suczką? – Pytałam patrząc na nią.


 – Praktycznie od dwóch prawie lat. A tak w ogóle to chyba od zawsze. – Odparła.


 – Ale ja nie jestem transką tzn. transwestytą. – Powiedziała cicho.


 – Tak a o co chodzi? – Moje pierwsze przeczucie mnie nie zawiodło.


Zobaczyłam jak silny rumieniec zalewa jej twarz, była jeszcze śliczniejsza.


– Ja, ja. - Jąkała się cicho.


– Jestem, no tego, to znaczy nam tam to, co dziewczyna i to, co chłopak. – wykrztusiła wreszcie i zamilkła.


Trochę się tego nie spodziewałam. Udając obojętność i nie okazując ciekawości, ujęłam jej dłoń i powiedziałam


– Masz cipkę, kutaska i jajeczka, bo cycki to masz i to spore jak widzę, prawda? – Powiedziałam delikatnie.


- Tak mam, tylko moje jądra są w środku a nie na zewnątrz. –Odparła mocno zaczerwieniona.


- Czyli jesteś hermafrodytą, obojnakiem lub jakoś tak to się nazywa. – Powiedziałam ciepło.


– Tak, chyba tak, czy to ci przeszkadza? – Spytała mnie.

– Ależ głuptasku, nie wcale mi to nie przeszkadza. – Odparłam głaszcząc jej dłonie i ugryzłam się w język, aby nie dodać „wręcz przeciwnie!”.


 Widziałam, jak poweselała i była szczęśliwa. Zaczęła szybko, szczebiotać. Znowu naszły mnie wspomnienia.


– Czy jesteś sama, czy masz Pana lub Panią? – Dopytywałam się, znając odpowiedź.


– Sama jestem. – Rzekła cicho.


– Tak, myślałam, spotykasz się z kimś. – Dochodziłam.


– Tak mam wielu chętnych. – Odparła zawstydzona.


– No, dziwne by było, gdybyś, posiadając taką urodę, nie miała amatorów. – Odrzekłam uśmiechając się.


– Nnnno, tak. – Zrobiła się czerwona ze wstydu.


- Często to muszę odmawiać, bo trzeba mieć i swoje prywatne sprawy. Najwięcej jestem zajęta latem, teraz w zimie to nie tak, ale kilka razy w tygodniu to się zdarza mi. – Powiedziała cicho. Jednak mała szelmutka wiedziała dobrze, co posiada.


- Ja jestem Julia. – Przedstawiła się.


– Ty pewnie jesteś od dawna suką z doświadczeniem, nie to, co ja. Muszę się jeszcze dużo nauczyć. – Mówiła.


-Tak masz rację, ale to nie przeszkoda byśmy nie mogły zostać przyjaciółkami, prawda. – Spytałam.


 – Ja jestem Mariolka. – Powiedziałam wesoło.


Wszystkie dotychczasowe obawy znikły. Wiedziałam, Julia zaufała mi i to szybko, jak zresztą wiele jej poprzedniczek. Nie wolno mi było jej zawieźć! Nagle zaświtała mi w głowie natarczywa myśl, że może tak jeszcze raz ten ostatni? Ale czy zdążę, czy podołam w mojej nowej przecież sytuacji? Pokusa była silna, zbyt silna. Upewniwszy się, że nikogo w okolicy nie ma, prócz jakiejś osoby w dali, pocałowałyśmy się w usta z języczkiem przypieczętowując naszą przyjaźń. Podobała mi się, ta Julia.


– Usiądź porządnie jak grzeczna suczka. Tak jak ja. Wyczuwam, że jesteśmy obserwowane. No nie bój się, spokojnie. – Powiedziałam z uśmiechem.


 Przyjęła pozycje taka jak moja. No, przynajmniej próbowała.


– Wyprostuj się, nie garb. Cycki do przodu, szyja i głowa prosto. Rozluźnij się, nie tak sztywno i nie zadzieraj podbródka. Uwaga idzie. Spokojnie, spokojnie. Patrz w dół. – szeptałam.

Biedna starała się jak mogła. – Jak podejdzie rób to, co ja. – Jeszcze zdążyłam szybko szepnąć.


Podszedł. Natychmiast wstałam a Julia za mną. Przyjęłam jedna z dwóch, postawę uległej suczki. Nogi i stopy razem, głowa lekko opuszczona, ale na tyle by móc wzrokiem patrzeć na Pana, gotowa w każdej chwili opuścić wzrok w dół. Ręce przy tułowiu ugięte w łokciach pod kątem prostym z dłońmi luźno zwisającymi do dołu. Julia starała się naśladować mnie wiernie. Jednak jej rozbrykana natura utrudniała bardzo. Jeszcze nie umiała nad sobą zapanować. Ale wyszło nieźle, bo Panu spodobało się. Bez ceregieli zaczął zadawać pytania. Nawet się nie przedstawił. Na koniec oświadczył, że jak zostaniemy przyjęte to już nie będzie odwrotu. Że jak coś się będzie, którejś nie podobać to zostanie ukarana i przymuszona siłą do wykonania polecenia. Na mnie to nie działało, ale Julia trochę się stropiła i mimo moich dyskretnych znaków zaczęła cicho zadawać pytania, co nie spodobało się temu facetowi i pogroził jej palcem lekko bijąc w twarz.


-Tak się uległa suka nie zachowuje. Jedynie małe twoje doświadczenie jest powodem, że teraz nie będziesz ukarana. Ty Mariolko masz ją nauczyć jak powinna zachowywać się uległa suka. – Zwrócił się do mnie.


– Tak Panie. Tak się stanie. Mariolka jest grzeczna i wykona polecenie. – Odparłam stojąc z głową spuszczoną w dół.


 – Patrz się i ucz się Julio, bo inaczej będzie boleć. – Powiedział Pan patrząc na wystraszoną młodą suczkę.


 Natychmiast przyjęła podobną postawę i odezwała się cicho – Tak Panie, suczka Julia już będzie grzeczna i posłuszna.


 Na tym zakończyła się pierwsza lekcja i spotkanie wstępne.


– Teraz pójdziemy do samochodu i pojedziemy. – Odezwał się i ruszył szybko nawet się nie oglądając.


Podążałyśmy za nim, nieco z tyłu z lewej strony. Ciągle musiałam hamować Julie, aby nie wyprzedziła Pana. Zachowywała się podobnie jak suczka na smyczy, która ciągnie Pana wyprowadzonego na spacer. Wsiedliśmy do eleganckiego, dużego samochodu. My oczywiście z tyłu. Samochód miał przyciemnione szyby boczne i tylną. Z zewnątrz trudno było zauważyć wnętrze. Pan rzucił nam dwa czarne jedwabne worki i kazał nałożyć na głowę i zawiązać. Wykonałyśmy to szybko. Ruszyliśmy. Poczułam jak dłoń Juli zaciska się mocno na mojej. Ujęłam jej dłoń i głaszcząc uspokajałam. Powoli przestawała drżeć.


ROZDZIAŁ II „W POCZEKALNI”


Nic nie widziałyśmy. Ale na tyle znam moje miasto, że orientowałam się, co do kierunku jazdy. Wkrótce odgłosy miejskie się skończyły, co oznaczało, że wyjechaliśmy z miasta. Nie jechaliśmy długo. Auto skręciło na drogę gruntową i wkrótce się zatrzymało. Usłyszałyśmy jak ktoś podszedł do samochodu i rozmawia z kierowcą krótko, po czym dało się słyszeć odgłosy otwieranej bramy i wjechaliśmy do środka. Zastałyśmy, bez ceregieli wyciągnięte z auta, każda przez swoje drzwi. Słyszałam jak Julia potknęła się i pisnęła wystraszona, gdy wchodziliśmy na schodki a potem do środka.


– Zaprowadzić je do poczekalni. Wiesz, co masz zrobić. – Odezwał się jakiś glos.


Popychane i prowadzone wepchnięto nas do jakiegoś pokoju. Po zdjęciu kapturów stałyśmy oślepione światłem, mrużąc oczy. Był to pokój podobny do poczekalni przed gabinetem. Z tym, że prócz wieszaka nic tam nie było. Na wieszaku wisiały dwie szerokie, nabijane metalem obroże. Do nich przyczepione były smycze.


 – Zdejmować wszystko i nakładać obroże. – Odezwał się facet, co nas wprowadził.


Nie był to nasz kierowca. Stałyśmy myśląc, że wyjdzie, ale gdzie tam. Bezczelnie gapił się na nas i uśmiechał.


– No, co jest suki. Nie powiecie, że się wstydzicie, co?! – Drwił.


 Prawdę mówiąc, tak, obie wstydziłyśmy się. Julia zaczęła coś mówić, ale w porę ją uciszyłam, ratując przed karą, bo facet zrobił krok w jej kierunku. Już bez ociągania, powoli zdejmowałyśmy ubranie. Obie nosiłyśmy pasy z pończochami i staniki. Ja miałam stringi a ona figi. Potem dowiedziałam się czemu nie lubi nosić stringów. Pomagałyśmy sobie nawzajem odpinać staniczki i pasy stojąc tyłem do faceta. To, co zobaczyłam przed sobą przeszło moje najcudowniejsze wyobrażenia. Już tak na ławce domyślałam sie jak Juli wygląda. Ale to, co widziałam! Te prześliczne, kształty, wcięcia i zaokrąglenia. Fantastyczne pośladki i wielka szeroka pupa. Szersza od mojej i bardziej wystająca. Z przodu pod kaskadą jasnych włosów dwa wielkie, sprężyste stojące na boki cyce, sutki i szerokie aureolki były czerwonawe. Lekko wypukły brzuszek a pod nim! Nabrzmiałe jakby łono i coś, co przypominało sporą cipkę, wchodząca daleko między uda, o pojedynczych różowawych wargach z bordowym wnętrzem. Później dowiedziałam się, że jest to właściwie głęboki, mięciutki, pofałdowany, i do tego bardzo wrażliwy kanał. Zarówno sam kanał pochwy jak i wejście było fantastycznie rozciągliwe, jakkolwiek nie było tego z wierzchu widać. Posiada też rodne narządy wewnętrzne, ale słabo rozwinięte. U góry spomiędzy warg tej cipki zwisało coś, co przypominało długi grubawy kutas bez wyraźnie zarysowanej główki, który teraz powolutku rósł w oczach, sztywniejąc i pęczniejąc. Szybko zesztywniał, lekko podkręcony do góry. Teraz wyglądał jakby był bez skóry. Bordowo-czerwony z wyraźnymi żyłami. I ta wielkość porażały. Julia stała z zaciśniętymi udami cała w pąsach i rumieńcach, cichutko.


– Och Juli, jakaś ty piękna. – Nie wytrzymałam czując, silne podniecenie pod brzuszkiem.


–, Co tam tak się rozgadałyście, suki! – Facet podniósł głos i po chwili usłyszałyśmy:


- O kurcze, ale pała i pizda, nie do wiary. Był gwałtownie podniecony. Nakładać obroże i czekać pod drzwiami. Milczeć. – Dodał na wychodne wynosząc wszystkie nasze rzeczy.

Popatrzyłam na Julię i zobaczyłam, że niewiele jej brakuje do płaczu.

 – No, no, skarbie nie ma powodu się czegokolwiek bać a już na pewno wstydzić. – Szeptałam nakładając jej na szyje szeroka obroże. Pocałowałam ją i podałam swoją, aby mi założyła. Zakładała powoli, co chwila bodząc mnie w podbrzusze swoim cudownym narządem.


– Szybko się podniecam. – mówiła – ale nie aż tak jak teraz. Ty Mariolko strasznie na mnie działasz. I to od chwili jak ciebie zobaczyłam. – Szeptała.


– Dziękuję ci kochanie. Na Kasie też tak działałam. – Odparłam.


 – Kto to Kasia? – Spytała ciekawie.


– Opowiem Ci potem, teraz musimy być posłuszne, Julio. – Tak, musimy.


Klęknęłyśmy i usiadłyśmy w pozycji wyprostowanej na piętach, trzymając ugięte ręce przy sobie i dłonie opuszczone luźno w dół. Wzrok w podłogę. Wielki bordowy niby-kutas, Juli sterczał drgając. Faktycznie jest to olbrzymia łechtaczka przekształcona w penisa mająca cewkę. Ale jej skóra jest inna niż na prawdziwym, co sprawia, że wygląda jakby był bez skóry. No i do tego prawie niewykształcony żołądź. Dużo już widziałam, ale to, cała ta Julia to jest zjawisko. Miała jeszcze sporo niespodzianek, jak na młodą suczkę zaskakujących. Jej jądra są schowane, wewnątrz, dlatego ma takie łono. No, ale dosyć opisów. Czekałyśmy w ciszy przed gabinetem. Bo to był faktycznie gabinet.


ROZDZIAŁ III „OGLĘDZINY”


Wreszcie drzwi się otworzyły i zostałyśmy wciągnięte za smycze do gabinetu. Postawiono nas na środku. Nie będę opisywała wyglądu gabinetu. Był to gabinet, podobny do ginekologicznego, ale trochę inny. Z fotelem, leżanką, umywalką i sedesem w kącie oraz drugim mniejszym fotelem z podpórkami. Szafą pełną gumowych, metalowych i lateksowych rzeczy. Stałyśmy cichutko w pozycji stojącej, grzecznej suczki. Przed nami za małym biurkiem siedziało trzech mężczyzn w średnim wieku. Dwóch już poznałyśmy: kierowca i facet z poczekalni trzeci w białym fartuchu był nowy. Przyglądali się nam bez słowa. My nagie, z rękoma przy sobie, ugiętymi w łokciach i dłońmi zwisającymi w dół, coraz bardziej czerwone ze wstydu. Oni szepczący coś między sobą. Co chwila, któryś pokazywał na jedną z nas i dyskusja się ożywiała. Wreszcie rozpoczęło się właściwe „badanie”. No tak w zasadzie to nie do końca było „badanie”. Zawierało ono elementy wyuzdanego seksu.


– Najpierw ta starsza suka na fotel. – Usłyszałam.


– Dobrze, ale przedtem wyczyścić dokładnie. – Odpowiedział ten w fartuchu i wyszedł.

Pozostali dwaj wstali jeden wziął moją smycz i zaprowadził w kąt na fotel, gdzie po umocowaniu moich nóg w uchwytach rozciągnął je i wyregulował pozycje rozwierając szeroko moje pośladki. drugi zaciągnął Julię na kanapkę i kazał jej się położyć na plecach. Tyle jeszcze widziałam zanim oparcie fotela nie odchyliło się bardziej. Po chwili usłyszałam najpierw ciche sapanie Juli a potem stękanie. Wreszcie wybuchnęła płaczem. Coś jej robił, bo raz krzyczała, raz stękała płaczliwie. Ze swojej pozycji widziałam tylko raz jej zadarte wysoko, drgające nogi. Uniosłam głowę nieco i zobaczyłam ją z uniesionymi biodrami, czerwonym penisem-łechtaczką w wielkiej pompie próżniowej. Ależ był teraz ogromny!. Wkrótce i mnie się dostało. Najpierw zostałam solidnie, fachowo wyruchana. Gdyby nie pęta wiążące mnie do fotela to bym uciekła. Wylałam litości. Po ruchaniu - gruby cewnik, potem krzyczałam przy rozwieraniu dupci metalowym przyrządem i wprowadzaniu długiej czarnej rury daleko do kiszki. Była bardzo elastyczna i gruba zakończona owalnym kołnierzem. Po podłączeniu jakiejś maszyny poczułam jak wszystko mi rośnie. Gdy myślałam, że rozerwie mnie coś się otworzyło w dole w słyszałam jak wylatuje ze mnie woda i co tam było jeszcze. Ciśnienie w kiszkach utrzymywało się bolesne. Sikałam przez cewnik. Gdy już leciała ze mnie tylko woda zostałam odłączona. Leżałam, a z dupy kapały resztki. Teraz mogłam widzieć jak Julia stała na podłodze z ramionami na kozetce i wypiętą dupą. Tamten ruchał w tą cudowną dupcie bezlitości. Całe różowe ciało Juli drgało i podskakiwało. Sunia głucho stękała. Potem obolałe zamieniliśmy się miejscami. Julia przechodziła to co ja. Ruchanie, płukanie kiszki. W trakcie płukania była mocno masturbowana. Jej narząd błyszczał się, ciemny na całej długości, pokrywy żyłami i zalany spermą. Potem bardzo krzyczała przy cewnikowaniu. To był jej pierwszy raz i nie miała jeszcze rozepchanej cewki, no i długość jej narządu powodował konieczność wepchnięcia cewnika do końca, całego. Moje cycki, sutki, kutas i jajka przechodziły męczarnie w rękach mego oprawcy. Na koniec, gdy ledwo zipałam nie mając sił krzyczeć zostałam wyruchana w pozycji na boku i zmuszona do oblizania obślizgłej laski i jajek. Gdy byliśmy czyste, przeruchane jak należy, siedziałyśmy cichutko na kozetce obok siebie przytulone. Podjechał do nas mały stolik. Zobaczyłyśmy wystraszone lezące na nim zastrzyki. Julia dostała do połknięcia dwie podłużne pigułki, białe a ja trzy czerwone. Potem dostałam trzy zastrzyki w kutaska. Julia nie. Następnie każda z nas musiała się solidnie wypiąć pochylając nisko i wsadzając głowę między uda jednego z tych Panów. Rozciągał on dłońmi otworek każdej z nas a ten drugi robił serię zastrzyków zaczynając od głębokiego wnętrza. Po tych zabiegach siedziałyśmy chlipiąc. Juli kazali masować powoli mojego kutaska. Po około 30 minutach poczułam napływ gwałtownego podniecenia, nie do opanowania. Stękałam, piszczałam, zaciskałam uda i dupcie, mój kutas sterczał jak beton. Z Julia też było podobnie. Już mnie nie masowała. Piszczała cienko wypinając na wszystkie strony wielką pupę. Gdy zabierała się za masturbacje i wpychania palców w cipkę była bita. W końcu została przykuta kajdankami do fotela. Wkrótce i mnie spotkał podobny los.


 – Świetnie skui reagują na chemię. – Odezwał się jeden.


 Byłyśmy w szale podniecenia a nasze otworki w dupci wisiały całkiem luźno spomiędzy pośladków, jakby nigdy nie miały mięśni. Kapało z nich. Wszedł doktor.


– O widzę, że dziewczynki gotowe, ze już po chemii. – Oznajmił cmokając.


- Czemu obie przykute? – Spytał.


 – Bo ostro reagują na chemię, nie to co poprzednie. – Padło wyjaśnienie.


 Popatrzył na nas jak wysuwaliśmy dupcie ze zwisającym flakiem na wszystkie strony błagając: - ruchać, ruchać!! Nie wiem, co nam dali. Już do końca przez wiele godzin byłyśmy w takim stanie. Nie bardzo pamiętam, co nam dalej robił doktor. Jedynie czułam jak wsadza głęboko, po łokieć rękę. Nawet nie stękałyśmy. Nasze mięśnie w dupkach nie działały! Bez oporu przyjęłam jedną potem obok drugą rękę w dupcie. Julia też. Leżałyśmy wypięte na fotelach a oni zabawiali się nami fistując na zmianę to rękoma to czymś jeszcze. Byłyśmy szczęśliwe i podniecone z Julią. W pewnym momencie przysunęli nasze fotele obok siebie, więc patrzyłyśmy na siebie. Gdy już mieli dosyć Kazali nam kochać się nawzajem. Julia bezustannie ruchała mnie nie zważając na sflaczały otwór mój. Ruchała mnie też w gardło. Ja korzystając ze stojącego kutasa też ruchałam ją we wszystko, co mogłam włożyć. A miałam do dyspozycji jeden otwór więcej w tym słodziutkim ciele. Byłyśmy tak wyczerpane i puste, że tylko lizałyśmy się wzajemnie i mruczałyśmy. Już dawno nie przeżywałam tak intensywnego seksu. Zostałyśmy pogonione nago korytarzem do sporej ładnej łazienki i wsadzone do wanny. Pluskałyśmy się piszcząc i śmiejąc. Na koniec w różowych szlafroczkach i kapciach, Julia z turbanem na głowie zostałyśmy zaprowadzone do pokoju pełnego babskich fatałaszków, kosmetyków i ozdóbek. Nie było nam dane samej się czesać i ubierać. Okazało się, że jeden z tych Panow ma zakład damski fryzjerski a drugi kosmetyczny. Po jakimś czasie siedzenia nago przed lustrem przeistoczyłyśmy się w cudowne zjawiska. No jest oczywiste, że Julia była nie do pokonania pod każdym względem. Ja czarna grzywa była w lokach i zakrętasach. Super makijaż, ciuszki pokazujące seks. Nawet moje małe cycuszki wyglądały przecudnie. Od bielizny po sukienki wszystko było naj. Juli miała trochę kłopotu ze swoim niesfornym narządem. Choć jeszcze nam sterczały i byłyśmy podniecone to jej „maluszek” szybko wracał do normy ilekroć się zbliżałam. Reagowała podobnie jak Kasia kochana na mnie. Mam to coś w sobie, co jest nadal aktywne. Już jako dziewczyny, pojechałyśmy do miasta w towarzystwie tych dwóch Panow. Pan doktor został. Spędziłyśmy radosne chwile. Może czasem byłyśmy za nadto głośne i zwracające uwagę, ale cóż. Widziałam jak ludzie przyglądają się Juli i mnie. Obie nosiłyśmy na szyjach prócz biżuterii szerokie obroże z miękkiej wyściełanej na czerwono, czarnej skóry, elegancko zdobione srebrem. Mnie ciut uważniej. Zapomniałyśmy, po co to wszystko i dopiero w drodze powrotnej dotarło do nas. Jak na suczki przystało siedziałyśmy cicho. Samochód był elegancki.


– No, co sunie, dobrze było, podobało się? – Zapytał ten, co nie kierował patrząc na nas w lusterku wstecznym.


– Tak, Panie dziękujemy Panom. – Odparłam cicho za nas obie.


- Pewnie się domyślacie, dlaczego tak zostałyście wystrojone i wywiezione do miasta? Co ty na to Julio? – Spytał


 – Nie wiem Panie. – Odparła.


– No tak, za młoda jesteś. A ty Mariolko jak myślisz? – Zwrócił się do mnie.


– Ja, Panie? Pewnie Panowie podjęli decyzje, co do nas i chyba jest pomyślna dla nas a przynajmniej dla Julii. – Odpowiedziałam grzecznie.


 – No, no nie bądź taka skromna. To, że jesteś starsza nie ma znaczenia. Masz nadal to coś w sobie seks, wygląd, ciało jak należy. No i doświadczenie, co jest ważne zwłaszcza dla tej młodej suki. Ty będziesz tą, która nauczy ją zachowania a zwłaszcza oduczy ją okazywania tych odruchów. Będziesz za nią odpowiedzialna. Pamiętaj jak ona zrobi coś nie tak to ty będziesz cierpieć, rozumiesz Mariolko! – Zakończył ostro. – Tak panie, Mariolka rozumie i dopilnuje Julię.


- Dziękuję Panu za zaufanie suczce. – Odpowiedziałam cicho i wyraźnie.


Dobrze wiedziałam, o co mu chodzi. Julia w trakcie seksu czy innych czynności często odruchowo okazywała niechęć do wykonywania poleceń czy to postawą, wyrazem twarzy czy odruchem. A czasem nawet, o zgrozo! Słowem. Tak układna suczka nie postępuje!!! Miałam twardy orzech do zgryzienia i to w niedługim czasie. Sylwester blisko. Wiem, co mówię i dobrze pamiętam ile zachodu, cierpliwości nagród i kar kosztowało mnie i Kasię, aby Ania i Hania pozbyły się tych odruchów. Z drugiej strony, polecenie Pana przyspieszyło tylko kiełkująca we mnie decyzję, co do Juli. Jeszcze się wahałam, czy powinnam, czy nie za późno dla mnie. Po powrocie, siedziałyśmy za stołem a jeden z Panów przedstawiał nam sprawę bez ogródek. Dowiedziałyśmy się, że zostałyśmy zaakceptowane na sylwestra jako suki. Przedstawił nam nasze obowiązki i możliwe rodzaje seksu jakiemu możemy i będziemy pewnie poddane. Mnie to nie zaskakiwało co mówił ale Julia zaczęła okazywać niepokój, gdy zapytał czy lubimy psy i inne zwierzęta. Szybko odpowiedziałam za nas dwie, że tak i że miałam kiedyś psa. Powiedział, że jak teraz wyrazimy zgodę to nie możemy już się wycofać, bo przygotowania ruszą szybko i cześć będzie robiona pod naszym kątem. Powiedziałyśmy wyraźnie TAK. No Julie ciut nakłoniłam do „TAK”. Podpisałyśmy „cyrograf”.


ROZDZIAL IV „SPRAWDZIAN”


Sytuacja zmieniła się natychmiast po podpisaniu. Gdy tylko papiery znikły ze stołu a ich miejsce zajął wielo rzemienny bicz, usłyszałyśmy wystraszone – Rozbierać się suki szybko do pończoch i staników. Dupy maja być nagie a ty mała masz wyłożyć cyce na wierzch!


Trzęsąc się nieporadnie obnażałyśmy się. W krótkim czasie stałyśmy tylko w staniczkach pasach i pończoszkach. Dygotałyśmy.


 – Co jest! Mała ma mieć cycki na wierzchu, jak kazałem. – Krzyczał.


Julia nieporadnie wyjęła olbrzymie balony na wierzch.


– Ty stara, tak mnie nazywali, chodź tu. Kładź się na stole dupą w gorę. – Krzyknął na mnie aż podskoczyłam. Szybko wykonałam polecenie.


– No niezła ta twoja dupa. –Mówił głaszcząc mnie.


Nagle podskoczyłam i wrzasnęłam z bólu. Padł pierwszy raz bicza.


 – A mówiłem –uderzenie, krzyk – cycki na wierzch – uderzenie, krzyk – a małolata, co – uderzenie, krzyk – nieposłuszna – uderzenie, pisk – to cierp – uderzenie skowyt – ma słuchać poleceń – uderzenie jęk. Karał mnie za nieposłuszeństwo lub gapiostwo Juli. I tak długo.

 Pognane, nagie, zostałyśmy zagnane korytarzem do małego pustego pokoju. I przykute łańcuchami do ścian. Po jakimś czasie, dwóch Panów w maskach na całej głowie, skutą za ręce z tyłu kajdankami wyciągnęło Julię. Wkrótce usłyszałam przez drzwi jej ogromny krzyk, jęki, wołania i płacz. Trwało to długo. Wniesiono, prawie, ją pod ramiona i przykuto do łańcucha. Jakże ona wyglądała! W wielkich cudnych oczach czaił się strach, bielizna w strzępach, włosy skołtunione, mokra od potu i krzyku. Leżała piszcząc i płacząc skulona z podciągniętymi udami. Widziałam od tylu jak jej wielka cipa zieje sinawo, i wisi wypchnięty na zewnątrz fioletowy odbyt. Wszędzie pełno spermy. Powoli odwróciłam ją na plecy. Wystraszyłam się widząc jej „łechtaczko-kutas”. Był twardy w dotyku, krzyczała jak dotknęłam. Był wielki aż prawie nierealny. Było to nie możliwe a jednak. W niby główce ział cały czas wielki otwór wypełniony wyciekająca spermą. Niedane mi było ją pocieszyć, bo zostałam brutalnie skuta i wywleczona. Z przerażeniem zobaczyłam faceta stojącego w rozkroku z olbrzymim, długim kutasem na skórzanej uprzęży biodrowej. Drugi facet z podobnym lub większym narządem siedział rozkraczony na fotelu. W pokoju były skórą pokryte koziołki, stołki i leżanka. Wszystko wyposażone w pasy.


– No, stara, suko, szykuj dupsko. Będziesz wypierdolona aż ci oczy wyjdą. Poczujesz, co to być suką. Tamta jest młoda, więc nie dostała tyle, co ty dostaniesz. Mówiąc to rzucił mnie, wrzeszczącą, na plecy na kozioł. Sprawnie przywiązał a następnie rozerwał mi nogi w gorę wypinając mocno moje dupsko. Bez ceregieli zaczerpnął garść białego smaru i po paru ruchach wepchnął mi to razem z dłonią w dupkę. Nie czekał na poluzowanie. Wrzeszczałam i płakałam, gdy to wpychał.


- No i jak ci ten fisting smakuje stara dupo. – Krzyczał. Po paru minutach miałam kiszkę na wierzchu. Jeszcze nigdy coś takiego nie spotkałam! Potem byłam ruchana, długo bardzo długo i boleśnie. Cały czas wydawałam dziwne dźwięki. Obaj zmieniali się w ruchaniu. Między ruchaniem fistowali mnie mocno. Kutasy ich jak stały tak stały! W trakcie ruchania bili mnie po jajkach i kutasku lub masturbowali mocno. Wpychali do kutaska grube metalowe pręciki. Cycki i sutki też dostały swoje. W krótkim czasie już nie mogłam stać. Przewracali moje ciało na odpowiednia pozycje i dalej ruchali.


– Ale wytrzymałe suczydło. – Mówili.


 – Dupsko już tak rozwalone jak wierzeje stodoły na żniwa. Kicha całkiem zwisa. – Gadali do siebie.


 Zmuszali mnie do brania w usta te wielkie kutasy, ssania i lizania. Nawet powoli wpychali mi je do gardła, ale widząc, że są za duże nie wsadzali głęboko. Na koniec jeden stał z przodu, ja przewalona przez kozioł z nogami uwiązanymi u dołu i napięta dupcią oraz dłońmi przywiązanymi z drugiej strony byłam nadziana z dwóch stron. W gardło i w dupcie. Mocne naciągniecie mego ciała na koźle spowodowało zacisk pupy i przez to wiszącej kiszki. Tarcie było ogromne! Rzucałam dupą na wszystkie strony w trakcie ruchania. Wyłam jak tylko zostałam odetkana z przodu.


- Ale cudownie rusza dupskiem stara suka, widać klasę. – Mówił ten z tyłu.


– Tak, tylko wyje bardzo, ale ciągnie mocno. – Dodawał ten z przodu.


– To zatkaj jej pysk. – Radził poprzedni.

Nie pamiętam jak wnieśli mnie i przykuli obok Juli. Była porażona moim widokiem. Biedactwo. Jeszcze tyle musiała się nauczyć. Wtedy to uśmiechając się słabo do niej powzięłam tą decyzję. Leżałyśmy cicho przytulone. Usnęłyśmy, w pomieszczeniu było ciepło i nagie nie marzłyśmy wcale. Obudziło nas delikatne dotykanie. Uwolnione, podtrzymywane przez Panów poszliśmy do tej samej, co poprzednio łazienki. Oni delikatnie wykąpali nas myjąc dokładnie i ostrożnie opuchnięte i wiszące dupcie i narządy. Potem ułożone na stołach poddane zostałyśmy dokładnym oględzinom przez Pana doktora, który nic nie stwierdził uszkodzonego. Dal nam jakieś zastrzyki w dupcie i wystającą kiszkę a Julii w penisa. Zrobiło się nam lżej. Obaj Panowie wymasowali nasze ciała i nałożyli krem. Ubrane w białe kąpielowe szlafroki, zostałyśmy nakarmione i napojone. A potem zaprowadzone do sypialni, była różowa, pełna falbanek i koronek, tyle zauważyłam obejmując wtuloną we mnie i posapującą jak kiedyś Kasia Julię. Zasnęłam spokojnie. Na drugi dzień poinformowano nas przy śniadaniu, że pomyślnie przeszłyśmy ostatni sprawdzian. Dotychczasowe kandydatki nie wytrzymywały tego. Podpisując bez zastanowienia układ sądziły, ze jakoś to będzie lub przeceniły swoje możliwości. Będzie jak Panowie zechcą i tu była różnica. Obdarowane prezentami odwiezione zostałyśmy tam, gdzie sobie zażyczyłyśmy.


ROZDZIAŁ V „JULIA I JA”


Zostałyśmy same. Było przed południem zwykłego dnia. Ciut za chłodno na spacer a na dodatek po tym, co przeszłyśmy potrzebowałyśmy spokoju. Wyszperałyśmy cichy kąt na starym mieście. O tej porze było pusto w lokalu. Zamówiłyśmy kawę, wino, ciasto a potem wielkie lody. Julia bez ponaglania opowiadała o sobie. Zauważyłam, że tamto, co było traktuje jak nieważne i normalne. Wszystko spłynęło po niej jak „woda po kaczce”. Spytałam ja o to. Powiedziała, że owszem bała się bardzo, ale wierzyła, że ja nie pozwolę ją skrzywdzić. Popatrzyłam w te jej rozmarzone oczy i szepnęłam : – Tak Julio zawsze będę cię bronić.


 – Wiem.  Bo ja, ja no wiesz, bo ja, ja pragnę być twoja przyjaciółką, to znaczy nie tak, taką przyjaciółką, ale więcej, twoją suczką. Żebyś mnie nauczyła. – Plątała słowa.


– Tak Julio, domyślałam się tego. Tylko nie wiem czy jeszcze podołam ułożyć młodą suczkę. I widząc łzy jak grochy gromadzące się w jej oczach, usta w podkówkę, aby uniknąć potopu i zalania kawiarni, szybko dodałam:

 – Julio od teraz stajesz się Moja i tylko mnie masz słuchać. Musisz powierzyć się cała bez granicznie. Wierzyć niezachwianie w moje intencje i plany, co do ciebie, jako suki i człowieka. Karana, nagradzana w bólu i radości masz kochać mnie niezachwianie. Na znak uległości twojej otrzymasz ode mnie obroże, która będziesz nosić stale i tylko Ja będę władna zezwolić ci ja zdjąć. Czy zrozumiałaś suczko? – wygłosiłam starą formułkę, którą wiele lat temu wypowiedział do mnie MÓJ Ukochany Pan Piotr.


 – Tak, tak rozumiem i oddaje się Tobie Mariolko tzn. Moja Pani. – Zareagowała spontanicznie, że ledwo złapałam pucharki z lodami.


Piszcząc rzuciła mi się w ramiona. No cóż narobiłyśmy trochę widowiska. Dobrze, że skąpa była widownia. Wyszłyśmy. Obeszłyśmy kilka sklepów dla zwierząt. W końcu udało mi się znaleźć odpowiednią szeroką obrożę ozdobioną pięknie, czarną, skórzaną, do tego smycz. Potem po sylwestrze obie dostałyśmy szerokie, srebrne obroże zdobione sztucznymi kamykami. Teraz skrzą się na naszych szyjach kłując w oczy i w szyję. Bo mają od wewnątrz ukryte kolce, które jak pociągnąć za łańcuszek-smycz, wysuwają się z ukrycia przypominając brutalnie nasze miejsce. No, ale wyleciałam daleko do przodu. Prócz skórzanej obroży kupiłam jej też taką przypominającą srebrny łańcuszek. Ta bardziej pasowała, na co dzień. Znalazłyśmy zaciszne miejsce. Stanęłyśmy naprzeciw siebie. Kazałam jej zdjąć czapkę, klęknąć, odsłonić szyję. Gdy tak klęczała zapięłam jej na szyi tą skórzaną obroże mówiąc:


-  Julio, biorę sobie ciebie za suczkę. Od tej chwili nasz związek będzie oparty na zaufaniu, prawdzie, oddaniu, wierności i miłości twojej, jako suczki do mnie, jako twojej Pani i mojej do ciebie, jako suni. Na znak tego zakładam tobie tą suczą obrożę. Masz ja nosić godnie z dumą i radością nie wstydząc się tego.


 No i stało się Julia jest moja. Podarowana obroża ślicznie pasuje do jej urody. Nosi ją faktycznie z dumą wszędzie i zawsze. Zna zasady i miejsca noszenia obroży, ale sama decyduje czy ją nosić czy nie, oczywiście nie łamiąc nakazanych zasad. Czy jestem szczęśliwa, zadowolona? Tak z pewnością tak. A czy ona jest szczęśliwa? O co do tego nie ma wątpliwości. Każdym swoim, ruchem, postawą i zachowaniem daje znać o tym. Ależ jest żywiołowa. Mam spore kłopoty z tym jej rozbrykaniem. Obiecuje, przeprasza, ale widzę, że to jest silniejsze od niej. No, ale nie tu o tym i nie miejsce. Z resztą sami możecie ją poznać, jeśli chcecie. Nie jesteśmy wirtualne, ale realne. Odprowadziłam Julię do domu. Mieszka sama w czteropiętrowym budynku. Jak mówi nie przyjmuje nikogo u siebie. Teraz ja jestem wyjątkiem. Ładne mieszkanko. Czyste zadbane. Trzypokojowe salon, sypialnia i łazienka. Sypialnia dziewczęca. Łóżko wiecznie nieposłane, różowa pościel w misie i zajączki. Różowe zasłony i wiele innych pastelowych kolorów. Szafa otwarta. Wszędzie pełno porozwalanych fatałaszków, pończoszek, pasów i staniczków. Nie strofuję ją za to bo wiem jak było u mnie. Jedyne, co wymagam to równo ustawione to wibratory, penisy, korki analne, pompka do pochwy i do penisa. Teraz już są i te gigantycznych rozmiarów. Dokupiłam kneble i bicze oraz pasy i kajdanki do unieruchamiania. Jeśli chodzi o drugie pomieszczenie łazienkę to jest sedes, wanna i umywalka duże lustro. Jest cała w kafelkach. Dorobiłyśmy jeszcze ściek w podłodze. Początkowo Julia miała dwa zestawy do lewatyw wiszące na ścianie, małej pojemności. Teraz ma dwa zestawy jeden 5 a drugi 8 litrów pojedyncze i wielki na 10 litrów z podwójnymi wyprowadzeniami oraz wiele rodzajów kanek i długich cewników dojelitowych. No i dwuramienny stojak na wlewniki. Dodatkowo podczas nauki, ćwiczeń, kar czy seksu wstawiamy leżankę pokrytą dermą. Na której Julia przechodzi szkolenia. No, ale dosyć tego. Kazałam jej się rozebrać do naga. Stanęła cudowna, prześliczna. Wielki kutas-łechtaczka sterczał jak zwykle. Teraz wreszcie miałam czas ją obejrzeć dokładnie. Olbrzymie, ciężkie cycki wiszące na boki z grubymi, długimi sutkami. Podniecający brzuszek, wypukłe, duże łono, pulchne uda. Szerokie biodra, wielka wystająca dupa z pełnymi pośladkami. Zjawisko! Cudowna, kształtna, zgrabna, seksowna nad miarę. Kochaliśmy się długo w sypialni. Była niezwykła, pełna zapału i chęci. Musiałam ją hamować, poprawiać i tłumaczyć. Pokazałam jak należy ssać kutaska, jak drażnić cewkę i wędzidełko, dlaczego trzeba trzymać uda tak a dlaczego tak w trakcie ruchania. Zauważyłam u niej tendencje do szybkiego wypływania odbytu na zewnątrz. Wystarczy dobrze poruchać a ukazuje się wisząca „roża” jak to nazywam prolapse. Po seksie siedzieliśmy w pokoju popijając herbatę. Byłyśmy nagie. Jej niby-kutas sterczał i już. I tak jest zawsze, gdy jest ze mną. Wtedy bucha podniecenie od niej, że aż widać. Widziałam, że coś ją nurtuje. Wstydziła się.


–Julio, o co chcesz spytać? – Ośmieliłam ją.


 Wtedy też pierwszy raz posadziłam ją sobie na kolanach i przytuliłam. Ufnie położyła mi głowę na ranieniu a wielki cycek i sutek miałam blisko. Teraz już jak tylko, co to szuka pretekstu, aby wskoczyć mi na kolana. Najchętniej szelmutka by nie schodziła z nich.


– No, śmiało. – Zachęciłam ją klapsem w wielką pupę.


- Bo, bo tam, wtedy ten Pan spytał czy kochamy pieski i inne zwierzęta. Po co pytał, czy myślał, że ja nie kocham, czy też chce nam dać pieska. – Mówiła szeptem mi do ucha.


 No i masz. Nic nie wie. Delikatnie powoli wytłumaczyłam jej, o co chodziło Panu. Patrzyła na mnie tymi wielkimi czarnymi oczami coraz bardziej rozchylając czerwone pulchne wargi. Dyszała i zarumieniła się. Milczała.


– Czy to b… - Nie - przerwałam jej w pół słowa. Jest cudowne.


– A Ty Pani byłaś już z…- Tak wiele razy i nie tylko z nimi, z tymi drugimi też. - Dodałam cicho.


 – Naprawdę, I co, i co?? – Pytała wiercąc się podniecona.


– A nic, a nic kiedyś ci powiem i sama spróbujesz. – Śmiałam się całując ją i zganiając klapsami w pupę z kolan.


Było cudownie. Wszystko, co cudowne szybko mija jak w życiu. Musiałam wracać do siebie.


ROZDZIAŁ VI „PRZYGOTOWANIA”


Pewnie z niecierpliwością oczekujecie opisów jak przez te dni do sylwestra żyło się nam we dwie. Jak walczyłam, z rozbrykanym, szalonym pięknem suczki odnosząc krótkie zwycięstwa i długie porażki. Szelmutka, tak jak ja kiedyś, nauczyła się szybko wykorzystywać moje słabostki do niej, aby dopiąć celu. Niby to udawałam niezadowolenie ale w duchu cieszyłam się i cieszę, że jest taka. To dodaje jej niesamowitego seksu i przyciąga amatorów jak muchy. Koniec końców coś tam udało mi się z nią zrobić. Przynajmniej już nie nosiło ją wszędzie. Stoi zawsze kolo mnie z lewej strony. Na wszelki wypadek jednak trzymam smycz w ręku. Kupiłam jej też drugą obroże z kolcami. Bardzo jej nie lubi, płacze, gdy zakładam. Ale pomaga bardzo. To dzięki niej jest teraz spokojniejsza. Choć czasem coś czy kogoś zobaczy to pędzi zaraz. Wtedy smycz ją osadza na miejscu. Dzień przed umówionym terminem znowu klęczałyśmy nagie z obrożami na szyjach przed gabinetem, czekając na „specjalne badania”. Julia tym razem była spokojna, ufna w swoje bezpieczeństwo. Najpierw były dokładne oględziny na kozetce. Ja stałam a Julia płakała będąc oglądana i badana na kozetce. Tym razem prócz pompki na „kutasie-łechtaczce” miała założone po jednej na cycku i czwarta w dupce na odbycie. Stojąc widziałam jak wszystko miała ogromne sinawe. Kutas zwykle czerwony teraz był ciemno-bordowy. Cylinder pompki w dupce powoli wypełniała fioletowa, pofałdowana masa. Biedna bardzo płakała żałośnie i patrzyła błagalnie mi w oczy. Pan doktor co chwila sprawdzał czy wszystko jest w porządku.


 - Jeszcze trochę, jeszcze, zaraz kończymy. – Pocieszał.


Przed zdjęciem pompek każda część została zaciśnięta gumowym pierścieniem. Julia stała mając wszystko napięte i żylaste. Musiało ja boleć bo krzyczała mocno jak Pan Doktor macał i uciskał. Ze mną poszło szybciej i był słabszy efekt. Nie miałam założonej pompki w dupcie ale za to na worek. Potem worek wypełniło 1,5 litra płynu. Mój kutasek zniknął wciągnięty do środka. Tam gdzie kiedyś był, teraz była śmieszna skórka. Za to w dupce ział potężny otwór. Miałam tam metalowy aparat. Czułam, że zaraz pękną mi kości w dupce. Teraz wchodziła tam dłoń zaciśnięta w pięść i jeszcze był luz. W takim stanie trzymano nas ponad godzinę. Po zdjęciu aparatów powieszone części nadal były sztywne i ogromne. Musze przyznać, że teraz ciało Juli tak ukształtowane wyglądało niesamowicie podniecająco. Podczas, gdy ja z rurą w kiszce leżałam na fotelu Julia była poddawana intensywnemu ruchaniu. Biedna krzyczała o ratunek i wołała mnie. Ja nie zważając na konsekwencje kary szarpałam się uwiązana na fotelu krzycząc, aby nie robili jej w ten sposób. W końcu dostałam w twarz i zostałam zakneblowana. Julia została wychłostana w dupcie i też zakneblowana. Choć nadal ruchali ją na wszystkie sposoby to jednak mój protest odniósł skutek. Już tak ostro nie robili tego. Po wypłukaniu kiszki leżałam na kanapce na brzuszku poddawana brutalnemu listingowi. Julia przechodziła płukanie na fotelu. Po godzinie ustawicznego fistingu dupka już nie stawiała oporu, kiszka wywinięta na zewnątrz wydawała odgłosy mlaskania i pierdzenia, gdy powietrze było wtłaczane i wypychane pięścią. Po badaniu kazano nam być gotowe na jutro o wskazanej godzinie. Mogliśmy jeść wyłączne jogurty i inne podobne sprawy. Pan Doktor wyposażył nas w torebkę wielkich czopków, pigułek i płynu na przeczyszczenie. Dodatkowo lewatywy. Co trzy godziny. Po powrocie do domu Juli, długo tuliła się do mnie i  uspokajała, biedactwo. Powolutku, delikatnie rozebrałam ją do naga. Jeszcze miała wszystko powiększone, tak jak ja. Mnie dodatkowo dyndał się nisko balon worka. Powoli zaprowadziłam ja do łazienki i położyłam na boku, na leżance, wysuwając dupcie nad krawędź. Nie protestowała. Leżała cichutko. Zapłakała głośniej, gdy wprowadzałam jej gruby cewnik dojelitowy głęboko w brzuszek, rozpoczynając pierwszą serie lewatyw. Leżała cichutko. Czasem stęknęła, gdy mijaliśmy 6 litrów. Po 3 seriach po 3 lewatyw pomogłam jej wstać wykąpałam i położyłam w łóżku. Objęła mnie ramionami, chcąc abym została.


- Nie, skarbie, teraz muszę sobie zrobić lewatywy. Potem pojadę do domu wezmę rzeczy i szybciutko wrócę do suczki. Zostanę z moją sunią. – Powiedziałam.


 Dałam jej pluszowego zająca. Poczekałam, wkrótce zasnęła. Pobiegłam do łazienki, zrobiłam sobie zalecone 4 serie po 3 lewatywy 7-mio litrowe. Mnie doktor zalecił więcej. Pojechałam do domu i szybko zabrałam, co tam chciałam. Jeszcze po drodze zrobiłam zakupy na jutro. Olewałam całkowicie wzrok ludzi i kasjerki gapiących się na dziewczynę, w której cos było inne. Wróciłam do suczki. Sunia spała wtulona w królika. Zapomniałam jej dać na przeczyszczenie. Ostrożnie powolutku, aby nie zbudzić podniosłam pośladek i wcisnęłam głęboko dwa wielkie czopy. Zamruczała rozkosznie, gdy czopy wskakiwały do środka. Ciut zasapałam się, aby nałożyć na tą śliczną, dużą dupcie pampersa i plastykowe majtki. Sama łyknęłam pigułki i syrop oraz wsadziłam trzy czopy w dupkę. Uzbroiłam się w pampersa i majtki. Nastawiłam budzik za trzy godziny i naga przytuliłam się do Juli. Ona chyba podświadomie przylgnęła do mnie wtulając nos w mój cyc, och Kasiu ty też tak robiłaś, westchnęła z ulgą i wkrótce sapała rozkosznie. No cóż nie będę tu opisywała kolejnych lewatyw, mycia zabrudzonej dupci rozespanej suczki itp. Następny dzień upłynął na przygotowaniach. Byłyśmy gotowe w oznaczonym miejscu. Cóż jak wiecie pogoda nie była za bardzo sylwestrowa, śnieżna, trudno. Było po południu. Najpierw wizyta w gabinecie i znajomy fotel. Tym razem leżałyśmy nagie, rozkraczone na obu fotelach. Głęboko wprowadzone grube rury w kiszki płukały nas solidnie. Nie trwało to długo bo i co tam miały płukać. Na koniec napompowano nas powietrzem aby wydmuchać wszystko z dupek. Następnie zajechałyśmy do zakładu fryzjersko-kosmetycznego. Było tam pełno Pań strojących się na sylwestra. Ruch był spory. Zaprowadzono nas na tyły, gdzie kazano obnażyć się. Robiłyśmy to przy kręcących się tam trzech młodych dziewczynach. Mną się nie za bardzo interesowały za to widok Juli je zaskoczył kompletnie. Leżałyśmy na stolach poddawane depilacji. Z Julia nie było problemów, tylko, krocze i pachy. Jednak dla lepszego efektu wydepilowały jej dokładnie całe ciało. No ze mną to się dziewczyny namęczyły, ja zaś nakrzyczałam obdzierana ze skóry. Kilka razy nakładały na moje ciało jakieś kremy po których włosy prawie same wyłaziły. Po depilacji leżałyśmy obłożone jakimś błotem i zakręcone w prześcieradła. Na twarzy miałyśmy maseczki o różnych kolorach. Wyraźnie czułam jak skóra mi się kurczy na ciele i twarzy. Po kąpieli zawinięte w mięciutkie szlafroki, rozłożone na fotelach przechodziłyśmy manicure, pedicure i co tam tylko. Twarz też przechodziła remont. Na koniec masaże, nakładanie kremów i pachnideł. W trakcie masaży, cwane dziewczyny, tak lawirowały, że Julia dwa razy tryskała. Ku zaskoczeniu dziewczyn śmiała się perliście za każdym razem i plotkowała z nimi. Szybko wszystkie polubiły ją. Ja jej nie broniłam tego zachowania, choć często spoglądała na mnie. Widząc moje przyzwolenie cieszyła się chwilą. Jednak dziewczyny zauważyły jej zachowanie w stosunku do mnie. W pewnym momencie pytały ja o mnie. Julia popatrzyła na mnie trochę wystraszona. Uśmiechnęłam się do niej i skinęłam głową. Już rozluźniona powiedziała


- To jest Moja Pani a ja jestem jej suczką. Wychowuje mnie i uczy. – Tłumaczyła Julia.


 Dziewczyny były zaskoczone.


 – Czego uczy? – Spytały chórem.


– Seksu, postępowania w różnych sytuacjach, obsługiwanie Panów lub Pań. Jestem jej suczką i kocham Moją Panią. – Dodała.


No teraz to nasze kosmetyczki były całkowicie zaskoczone. Tak taka jest świadomość u nas. Cóż. Teraz patrzyły na nas innym wzrokiem. Były zaciekawione, ale i podniecone bardzo. Po uczesaniu, makijażu dostałyśmy przepiękną koronkową bieliznę. Krótkie obcisłe sukienki. U mnie widać było z przodu srebrzyste stringi opinające wypełniony średnio worek a z tyłu dupcie. Byłam ubrana na czarno. Tak więc ten worek w srebrnych stringach prowokował wzrok ludzi. Do tego widać było koronki pończoch i gumki od pasa. Białe ciało ud też prowokowało. Julia była ubrana na biało i różowo. Kusa sukienka odsłaniała lekko dół jej narządów. Ponieważ wielki kutas-łechtaczka nie pasował do stringów, więc dostała specjalnie uszyte dla niej. Jej stringi miały z przodu coś jakby palec jak w rękawiczce. Tam wsadziła kutaska, reszta ja zwykłe stringi. Ten „pokrowiec na kutaska miał na końcu tasiemki. Przywiązywało się je dookoła bioder po przeciągnięciu kutaska między nogami. Stringi różowe a ten „pokrowiec” mocno czerwony i w koronkach. Do tego śnieżne uda, czerwone koronki pończoch i czarne gumki. Widok był imponujący. Byłam dumna ze swojej suczki. Na dodatek, gdy byłyśmy razem jej kutas pęczniał, że aż bałam się o całość konstrukcji tych seksownych stringów. Ta smarkula nic sobie z tego nie robiła. Specjalnie rozchylała futerko z przodu. Ciut nas podwiewało w gołe dupcie. Ale tylko w drodze do samochodu. Po drodze jednak zatrzymaliśmy się w Alfa na parkingu. Poszłyśmy z Panem na zakupy. Było ciepło więc porozpinałyśmy się dokładnie. Nie powiem, że nie było sensacji. I to jaka. Zwłaszcza chłopaki w różnym wieku. Pan kupował dla nas a my przymierzałyśmy. Nie obywało się bez konieczności zdjęcia futra. Wtedy to było gęsto dookoła nas. Ja w grzywie czarnych , lśniących loków, z obrożą na szyi i smyczą. Długie kolczyki, tipsy super sukienka czarna połyskliwa, Czerwone futrzane kozaki na szpili ze 12 cm. Julia w cudownych blond lokach, wiecznie opadająca grzywką. Sukience i staniku wypychającym poziomo i na boki wielkie cycki. Figura nieziemska. Wcięta w pasie, wielkie biodra i dupcia. Mocne białe uda i kozaki futrzane białe z czarnym futrem. No i ta intrygująca wszystkich skórzana obroża ze smyczą. Robiło się za gęsto. Pan kupił co miał kupić i pośród cmokań, gwizdów i zachwytów a także słów od ludzi „tolerancyjnych inaczej” nie odzywając się do nikogo wsiadłyśmy do samochodu i pojechałyśmy.


- Uf, ale sensacja, jeszcze chwila a zgwałcili by was. – Zaśmiał się Pan.


 Skromnie opuściłyśmy oczy.


–No, nie bądźcie takie skromnisie. Dobrze same wiecie, że jesteście ślicznotki. To miała być tak próba, jak ludzie zareagują, czy się spodobacie. Wypadła niezwykle imponującą. Śmiało mogę powiedzieć, że pobiłyście na głowę wszystkie inne poprzednie suczki. – Rozgadał się zadowolony.


– Tak Panie dziękujemy za wszystko. To wszystko Pańska i tego drugiego Pana zasługa. – Powiedziała skromnie Julia, jak dobrze ułożona sunia.


Zaskoczyła mnie tym swoim zachowaniem. Nauka dała jednak rezultaty.


ROZDZIAŁ VII „MISTRESS LADY KATRINA”


Tym razem nikt nie kazał nam zakładać kapturów na głowy. Pojechaliśmy niedaleko pod miasto w kierunku na Ełk 16-tką. Ładny dom pod lasem, otoczony wysokim płotem. Samochód podjechał na wewnętrzny parking. Nie był to ten sam dom co poprzednio, tego jestem pewna, choć nie widziałam go. Wysiadłyśmy. Było ciemno, jak to w zimie, ale godzina jeszcze wczesna. Stałyśmy obok siebie w postawie suczki. Czekałyśmy na polecenia. Drzwi się otworzyły i pojawiła się wysoka, można rzec, koścista kobieta. Włosy gładko przyczesane w wysoki kok. Ostry makijaż. Długie kolczyki. Druciane okularki. Wysokie buty z cholewami na szpilach niebotycznych. Pod narzuconym na ramiona płaszczem widać było obcisły lateksowy gorset z szerokimi czerwonymi gumami utrzymującymi czarne pończochy z czerwonym wykończenie. Wielkie cycki ściśnięte razem gorsetem sterczały poziomo. Czarna obroża z długimi kolcami na szyi. Rękawice czerwone za łokcie. Bicz skórzany z rzemieniami wisiał u pasa.


– Uważaj, domina sucza. – Szepnęłam dyskretnie do Juli.


Niestety, domina była na prawdę dobra. Mimo mroku zauważyła co zrobiłam.


 – Milcz suko! – Powiedziała ostro.


– Kto suce pozwolił szczekać. – Patrzyła mi w oczy zadzierając palcem wysoko mój podbródek.


– Zadałam suce pytanie, pozwalam na odpowiedź! – Padło.


– Nikt, Pani, nie pozwolił suce na szczekanie.- Odparłam cicho i wyraźnie patrząc w dół.


– No więc? O co suka teraz prosi, Domine?


 – Suka, prosi, Dominę o sprawiedliwą karę. – Pisnęłam cicho cierpnąc na ciele.


 – Dobrze, Domina łaskawie zgadza się ukarać sukę. – Powiedziała.


 – Suka natychmiast, położy się na samochodzie, goła dupa na wierzchu – Wydała polecenie.


Szybko opuściłam stringi do stóp, podciągnęłam wysoko na plecy kożuszek i sukienkę, położyłam sie brzuchem na maskę samochodu. W świetle lamp za




Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!





Arletka Ruchliwa

Ja Arlatka poznaję cudowną, podniecającą istotę Julię. Jako doświadczona prostytutka - suka ulegam jej i biorę ją na własnoś postanawiając wychowywać czym narażam sie Dominie, Mistress Katrin. Jednak ratuje mnie Jej Ekscelenja Madame Jowita biorąc mnie i Julię jako swoje suczki.


Komentarze


Brak komentarzy! Bądź pierwszy:

Twój komentarz






Najczęsciej czytane we wszystkich kategoriach