Kategorie opowiadań


Strony


Forum erotyczne





MW-Ibiza Rozdzial 46 Kolumna Zygmunta

- Toż to pierdolona kolumna Zygmunta! – Natka nadciągnęła przyciągnięta wieściami o nowym chłopaku z imponującym przyrodzeniem. Trwa teraz w niemym zachwycie. Tylko przez moment: pokusa jest nieodparta. Dziewczyna zaciska dłoń na tym twardym, mocno żyłkowanym trzonie. Tak mocno, że chłopak reaguje sapnięciem. Natka przenosi dłoń na bazę, czyli w tym przypadku na jądra. Z dwóch powodów: przypomina sobie o dobrym wychowaniu, a tak właśnie się witamy, no i znów może teraz podziwiać kolumnę w całej okazałości. Kolejne sapnięcie, bo z jajkami też obchodzi się raczej bezceremonialnie.

- Jak ci na imię, królu? (Bo ja właśnie zostałem zdetronizowany).

- Zygmunt.

Natka bierze to za żart.

- A ja jestem Barbara – przedstawia się, myląc królów. To Zygmunt II August czynił barabara z Barbarą, nie ten z kolumny.

Natka odciąga tę kolumnę chwytając za kapitel (czyli czubek) i gwałtowne puszcza. Naprężony kutas uderza chłopaka w podbrzusze.

- Gdyby tu był, to pewnie  by odpadł…

- Możesz jaśniej?

- No, Zygmunt… król znaczy. Gdyby stał na tej kolumnie, jak w Warszawie. Byłby odpadł – wyjaśnia Lola. Mamy polew.

*

Okazały (jak dla mnie nawet zbyt okazały) chuj Zygmunta wzbudza podziw dziewcząt. Natka jest tylko pierwsza. Dzisiaj. Bowiem Monika i Tola dobrały się do Muńka jeszcze wczorajszego wieczora. Dobrały w profesjonalnym sensie:

- Imponujący! (to o jego członku). Ale dlaczego skrywasz go w takim gąszczu?

- Eee...- odpowiada średnio inteligentnie chłopak potraktowany tak obcesowo. Ale na tym nie koniec.

Dziewczyny ciągną go przed wielkie lustro w holu.

-No sam popatrz – Monika przyciska jednym palcem czubek penisa do podbrzusza chłopaka, a objąwszy kciukiem i palcem wskazującym drugiej dłoni nabrzmiały trzon zsuwa dłoń niżej odgarniając bujny zarost u podstawy.

- Czy tak nie lepiej?

- No... lepiej – odpowiada, mając na myśli zwłaszcza te dłonie na swoim członku. Oraz ciało Toli wtulone w jego plecy. Tola wychyla się z zza tych pleców, przeciągając po nich cyckami. Miłe uczucie.

- Pewnie, że lepiej! Trzeba ciąć!

- Bez obaw, strzyżemy profesjonalnie. Wszystko to – muska dłonią włosy na nabrzmiałych jądrach – przystrzyżemy a potem dokładnie ogolimy.

- Może jednak ja sam... – protestuje nieśmiało chłopak.

- Bez obaw – popiera koleżankę Monika – fryzjerzymy w kroczach od dawna, spuść się na nas.

A on czuje, że jak tak dalej pójdzie , to spuści się na nie niechybnie.

- Tylko się czasem nie spuść, w tym dosłownym sensie – dodaje Tola ze śmiechem, jakby czytając mu w myślach. – Najlepiej się strzyże i goli „na stojąco”.

I tak też go strzygą, a później golą na zmianę. Jedna dzierży w dłoni jego berło i klejnoty, druga wprawnie operuje nożyczkami. A później maszynką do golenia. Muniek prawie tryska, gdy Monika namydla mu jądra, jednak dziewczyna widzi, co się dzieje i cofa rękę.

- Odetchnij trochę, mamy czas.

I ziewa rozdzierająco. Jest już naprawdę późno, obie dziewczyny miały dziś dużo pracy przy cipach koleżanek. Również tych nowych. Kolejny raz zajmowały się Febe, Zuzią i Dorką oraz nowo przybyłą Alice. Tu roboty nie było dużo – wystarczyło całkowicie zgolić irokezy i dokonać małych poprawek w pachwinach. Dobre pół dnia natomiast spędziły między udami pozostałych dziewcząt dopieszczając im fryzurki.

- Ochłonąłeś? To teraz na czworaka i wypinaj tyłek!

Teraz Muniek dla odmiany jest zażenowany i nie w głowie mu orgazmy, gdy Tola rozchyla mu pośladki, a Monika operuje między nimi maszynką.

- Tu powinno już być gładziutko, sprawdzę, jak cię opłuczemy – nożyk z okolic odbytu przemieszcza się na mosznę chłopaka.

- Rozkracz się bardziej! A ty odciągnij mu jaja na bok.

Poniewierany w ten sposób Muniek posłusznie obraca się, wypina i nadstawia aż do skutku.

Soczysty klaps w wypięty pośladek jest mimo wszystko zaskoczeniem.

- No, marsz pod prysznic!

Mycie jeszcze jakoś wytrzymuje, ale gdy dziewczyny sprawdzają jakość swojej roboty, liżąc mu… Na szczęście zauważają w porę, że niewiele mu brakuje. Kolejny klaps.

- No, zmykaj już. My jeszcze musimy się zająć sobą nawzajem.

- A… mógłbym popatrzeć?

Pod warunkiem, że będziesz trzymał ręce z dala od penisa! Masz być jutro w formie.

I tak mu stoi. Od samego patrzenia, jak fryzjerki gmerają sobie nawzajem w kroczach. A Tola i Monika nie mogą się skupić, wciąż zerkają na tę wielką pałę, taka łysa, ze świecącymi się jajami u spodu wygląda obłędnie. Wreszcie koniec.

- Jak obiecasz, że się nie spuścisz, możesz nam je opłukać.

Jak można obiecać coś takiego?

Jednakże… Jak można zrezygnować z czegoś takiego?

Na szczęście się udaje i Muniek udaje się na spoczynek obiecawszy sobie i im solennie, że „rączki na kołdrze”.

* * *

To było wczoraj. Monika z Tolą nie dość, że odkrzaczyły mu kolumnę i zadbały, by była dziś w formie kolumny właśnie, a nie parówki, to jeszcze zdążyły ukryć nowy nabytek przed większością dziewcząt. Zygmunt wstydził się na początku straszliwie. Co innego spędzać czas nago na plaży, co innego być ośrodkiem zainteresowania i stać tak przed innymi nagusami płci obojga, z dokładnie wygolonym przyrodzeniem. I z potężnym wzwodem. W rękach Natki szybko mu to zawstydzenie przeszło. Teraz pozuje do śmiałych zdjęć z kolejnymi dziewczynami, jego kutas przechodzi z rączki do rączki i z buzi do buzi i nie ma siły, żeby mu opadł.

Nadchodzi kolej Jo. Staś uprzedzony, komu dziewczyna ma zamiar wysłać zdjęcia, stara się wyjątkowo. Jowita zresztą też. Klęczy właśnie przed Zygmuntem i jego kolumną, czubkiem języka dotyka gładko ogolonych jąder.

- Wypnij się trochę, bo udo zasłania – komenderuje Staś. Chłopak wypycha biodra w przód, Jo traci na chwilę kontakt, ale już znowu podpiera językiem te imponujące jaja. I uśmiecha się do obiektywu.

- Teraz przyłóż cały język.

Jowicie trudniej się uśmiechać, gdy twarzą prawie dotyka moszny, a czołem podpiera

kolumnę Zygmunta. Ale robi, co może. Wszystko dla byłego.

- I do góry. Powoli.

Język Jo zostawia mokry ślad na jądrach i trzonie, gdy tak sunie w górę. A Staś cyka fotkę za fotką. Język dociera do wędzidełka i chuj zaczyna żyć własnym życiem.

- Nie tak! Nie liż go, bo zdjęcia będą poruszone, po prostu trzymaj tam język!

- Kiedy to takie trudne – żali się dziewczyna, ale bierze na wstrzymanie. Jeszcze zdąży się pobawić tym wielkim kutasem… jeśli się później do niego dopcha. Na znak Stasia podejmuje wędrówkę w górę. Liże sam czubek, właściwie to przykłada język, potem nasuwa nań wargi, coraz dalej i dalej. Aż się krztusi.

- Dalej nie dam rady – mówi, wyjąwszy go z buzi.

-  To jeszcze go poprzytulaj.

- Jego, czyli kutasa oczywiście. Jo uśmiecha się naprawdę uroczo, na zmianę całując i tuląc do twarzy imponującego chuja.

- Myślę, że wystarczy – stwierdza Staś. – Kto następny?

Do Zygmuntowej kolumny dobiera się kolejna dziewczyna. Staś niestrudzenie fotografuje udzielając światłych wskazówek, co do pozowania.

- A tobie zrobimy jeszcze parę ujęć, jak on się spuści, takich ze spermą na buzi.

Jo aż popuszcza, na myśl, że jej były będzie dokładał swojej spermy do tej na zdjęciach. Bo, że będzie, tego jest pewna.

Nadchodzi nieuniknione. I tak długo się powstrzymywał. Te wszystkie śliczne dziewczęta robiące sobie zdjęcia z jego kutasem, masujące go, liżące mu pałę, ssące jądra… Nie, gdyby naprawdę to robiły, już dawno by się spuścił. One tylko pozują do zdjęć. Z czubkiem jego pały w buzi, z językiem przytkniętym w różnych miejscach do penisa i moszny, z jego chujem przytulonym do policzka. Roześmiane, swobodne, bezwstydne… Tryska niespodziewanie, gdy któraś z nich wsuwa mu śliski palec do dziury w dupie.

- Wow! Ile tego!

Część ląduje mu na brzuchu, reszta spływa powoli po wciąż sterczącym chuju.

Muniek się nie pierdoli, już wie, że nie musi.

- Częstujecie się, moje panie. Wystarczy dla wszystkich.

Ze śmiechem wyciągają języki…

- Stop! Stop! Najpierw Jo!

Wiec odsuwają się niechętnie, zostaje tylko Jowita. Staś przygląda się jej profesjonalnie.

- Wiesz, mam ochotę na małe oszustwo. W końcu nie pracuję dla National Geografic.

- Oszustwo?

- Specjalnie dla twojego  byłego. Mogę?

- I nim lekko zszokowana Jo zdąży się zorientować, Staś spuszcza się jej na twarz.

- To było nieprofesjonalne, wiem. Ale już nie mogłem wytrzymać!

Oświadczeniu Stasia towarzyszy wybuch ogólnej wesołości. Ale Staś nie zwraca na to uwagi, sperma na buzi Jo nie będzie czekać. Puszcza kutasa, chwyta aparat, każe podejść Zygmuntowi. Robi zdjęcia, szybko, nim sperma spłynie.

- Teraz zliż trochę z pałki!

- Tylko zostaw coś dla nas!

Jo łaskawie zostawia.

Staś uwija się, jak w ukropie fotografując dziewczęta zlizujące małymi porcjami spermę z Zygmunta i jego kolumny. A ta wciąż dumnie sterczy. Zlizawszy ostatnie krople spermy z jąder, bo aż tam spłynęła, dziewczyny wpadają na nowy pomysł.

I jak ma mu opaść, gdy kazawszy mu się położyć na piasku, po kolei nasuwają się na tę jego kolumnę. Nie pozwalają się rżnąć, nie pieprzą jego. Tylko nasuwają się na jego maszt najgłębiej jak potrafią i nieruchomieją, póki Staś nie zrobi zdjęcia. I robią miejsce kolejnej dziewczynie. W krótkim czasie Zygmunt ma przyjemność zamoczyć w naprawdę wielu pochwach. Ostatnia jest Jo. Lecz i jej dziewczęta nie pozwalają pocwałować. Mają inny pomysł.

Zygmunt wymięka dopiero, gdy Smoczki zlizują soczki pozostawione na jego członku przez te wszystkie dziewczęta. Nie jest przyzwyczajony, by jacyś chłopcy wylizywali mu pałę.

- Trzymaj fason, królu! Bierz przykład z Jacka i Wacka.

Rzeczywiście, chujki obu chłopców sterczą zawadiacko. Zdążyli już polubić takie sprzątanie i wiedzą, że nie zostaną bez nagrody.

- W szkole dałabym wam po szóstce, tutaj… - Joanna bierze sprawy w swoje ręce, a potem usta i udziela nagrody swoim uczniom.  Najpierw indywidualnie, a potem obu na raz. Są tak mili, że tryskają w buzi swojej pani prawie równocześnie.

*

Napatrzywszy się na sesję zdjęciową z kolumną Zygmunta w roli głównej, Jarek proponuje nieśmiało, że on też by chciał.

- Która z dziewcząt ci się spodobała? Myślę, że żadna nie odmówi.

- Kiedy ja  bym chciał z kuzynką – czerwieni się chłopak. – Tylko parę fotek na pamiątkę.

- Bo inaczej nikt ci nie uwierzy?

- Jezu! Chyba bym się spalił ze wstydu. Nikomu ich nie pokażę. Tylko tak dla siebie.

Doskonale wiem, jakie kudłate myśli chodzą mu po głowie. Sam waliłbym zawzięcie konia przeglądając swoje fotki z dziewczętami, tyle że to żadna atrakcja w sytuacji, gdy wokół tyle pomocnych dłoni. I nie tylko dłoni.

- To idź, spytaj Magdę, a ja spytam Stasia.

* * *

Magda w pierwszym odruchu chce odmówić. Chodzi o zdjęcia, sam pomysł pomacania się z Jarkiem nawet ją podnieca. Ale świadomość , że kuzynek będzie sobie trzepał kapucyna nad zdjęciami ich wspólnych figli… Bo przecież po cóż innego mu takie fotki? Niedoczekanie! Ale… Przecież mam po coś tę łechtaczkę!

- Zgoda. Pod warunkiem, że też dostanę te zdjęcia – odpowiada, z trudem się powstrzymując przed sięgnięciem palcem ku nagle rozpalonej cipce.

Żadne nie odmówiło, wszyscy są nadzy, więc gotowi. Co więcej Jarek ma potężny wzwód, pewnie po rozmowie z kuzynką. Pozostaje tylko kwestia scenerii.

- Znudziło mi się na plaży, może pod natryskami?

Propozycja Stasia wzbudza entuzjazm Jarka.

- Co ty na to? – Pyta jeszcze kuzynkę. Ta jest za.

- I tak miałam się odświeżyć. Umyjesz mi to i owo, a pan Staś cyknie nam parę fotek. Okay?

„Pan Staś” się śmieje.

- Co mam zrobić, żebyś wreszcie przestała mi „panować”?

- Może przelecieć?

- Hahaha… Pierwszy raz ktoś uzależnia przejście na ty od odbycia ze mną stosunku.

- Ktoś?

- Eee… no, jakaś dziewczyna.

- Czyli od facetów miewałeś już takie propozycje?

Stasiowi nagle brak słów, a my mamy polew. Ze śmiechem przekraczamy bramę ośrodka.

- Pani Magdo, zapraszam – Jarek okrągłym gestem wskazuje natryski przy basenie.

- Co tak oficjalnie? – Dziwi się dziewczyna, po czym nagle do niej dociera.

- Chcesz mnie przelecieć! Własną kuzynkę!

- Raczej odległą.

- Będziesz musiał uzbroić się w cierpliwość.

- Ale przynajmniej się nad tym zastanowisz?

- Nie ma nad czym… - Magda zawiesza głos. – Tyle, że mam ostatnio dużo podobnych propozycji. Ale wpiszę cię do karneciku.

*

Wiśka podziwia odwagę kuzynki. Będzie się pieprzyć z moim braciszkiem! A ja to zobaczę, bo przecież tu wszystko odbywa się publicznie. A gdybym ja też się odważyła? Wiśka czuje, że nagle ma majtki pełne kisielu. To znaczy miałaby, gdyby miała na sobie majtki. Brak majtek ułatwia sprawę, Dziewczyna wsuwa sobie palec między wargi i takim dobrze zwilżonym sunie w górę. Do łechtaczki zabiera się delikatnie – nabrzmiała już i jest wrażliwa na najlżejszy dotyk. Nic dziwnego, Wiśka pierwszy raz w życiu masturbuje się publicznie. Uszy jej płoną, ale nie przestaje, nie jest w stanie.  Zamyka oczy, fantazjuje na temat swój i brata, wreszcie skupia się na rozkoszy płynącej z cipki. Odpływa.

- Nieźle odpłynęłaś!

Wiśka otwiera oczy. Wszyscy już poszli, nikogo nie ma. No, prawie nikogo. Jest ten stojący przed nią facet zabawiający się leniwie własnym członkiem.

- Wszyscy przenieśli się pod natryski – informuje ją  z uśmiechem. – Podziwiać twojego brata i kuzynkę w akcji.

- A ty?

- A ja podziwiam ciebie… Nie przestawaj, ja też nie zamierzam.

Facet opuszcza wzrok, trzepie sobie miarowo gapiąc się na jej cipę. Niedoczekanie!

Wiśka zmusza się, by oderwać palec od łechtaczki, jest już tak blisko!  Kładzie dłoń na dłoni chłopaka, tej na członku. Palcami drugiej odgina po kolei zaciśnięte na nim palce i bierze uwolnionego w ten sposób chuja do własnej ręki. Tej śliskiej od kisielku.

- Tylko delikatnie mnie pieść – mówi, naprowadzając dłoń chłopak na cel.

Nieartykułowane dźwięki, westchnienia i popiskiwania nie trwają długo, zbyt sa boje podnieceni.

- Cel, pal! – mówi Wiśka widząc, że chłopak zaraz wytryśnie. Celuje dobrze, gorąca sperma zalewa jej rozwarty srom i buszujące w nim męskie palce. Dłużej  nie zdzierży!

Wciąż twardy kutas wbija się w brzuszek Wiśki, gdy ta mocno obejmuje chłopaka. Trwa tak chwilę musi ochłonąć. A potem równie gwałtownie się od niego odsuwa.

- Szybko, może jeszcze zdążymy!

I łapie go za członka. Chłopak nie ma wyjścia, musi biec równo z dziewczyną, za mocno go trzyma.

*

- Pierwszy raz tak się bawię, ale już mi się podoba.

Spłukawszy z siebie piasek – pamiątkę z plaży, Jarek i Magda dzielą się butelką z żelem. Namydlają się nawzajem obficie.

- Nie byłeś nigdy z dziewczyną pod prysznicem?!

Chłopak aż się rumieni, taki wstyd.

- No… nie zdarzyło się…

- A co ci się tak podoba pod tym prysznicem.

Znów się rumieni, ale brnie śmiało

- Te śliskie cycki i pośladki. I jak dłoń tak łatwo się wślizguje między te pośladki – chłopak pokazuje jak – choćby dziewczyna zaciskała uda.

- Przecież wcale nie zaciskam – dziwi się Magda.

- No, ale gdybyś… gdybyś była niechętna.

- Skoro stoję tu goła i namydlona i z twoim kutasem w ręce, to chyba jestem chętna, co nie?

Oboje zamierają na moment w bezruchu – Staś cyka kolejną fotkę i Magda ucieka z tyłkiem.

- Tobie łatwo się wślizgnąć, a mnie ześlizgnąć.

- Spróbuj teraz – Jarek splata palce obu dłoni między udami kuzynki i unosi te dłonie, póki nie oprą się o cipę. Magda próbuje, porusza biodrami w tył i w przód, ale jedyne, co osiąga, to palce kuzyna zagłębiające się między śliskie fałdki jej pizdy. Och, jak dobrze! Lekko ugina kolana i zapamiętale jeździ łechtaczką po tych splecionych palcach kuzyna. Jeszcze lepiej!

Chyba aż za dobrze, kuzynka popiskuje i zgniata mu palce, zaciskając uda.

Staś robi kolejne zdjęcia, uwiecznia na nich orgazm Magdy.

Jarek wyjmuje dłonie z krocza kuzynki dopiero, gdy ta przestaje się szarpać i wyrywać. Z miejsca łapie się za niemal odgryzione ucho, patrzy na Magdę z wyrzutem.

- Jest wojna są straty – stwierdza filozoficznie dziewczyna i cofa gwałtownie głowę, gdy on zbliża usta do jej ucha. Lecz nie…

- Będziemy musieli to powtórzyć, jak już wrócimy do Warszawy– szepce jej do tego uszka.

- Uszu ci nie szkoda?

- Korzyści przeważają.

- U mnie, czy u ciebie? – Magda, gdy już się na coś zdecyduje, jest konkretna.

- Tam, gdzie akurat będzie wolna chata.

- Czyli liczysz na stałą współpracę?

- A ty nie?

- Za dobrze mi było, żebym nie chciała więcej… Tylko… będzie mi brakowało publiczności. To takie podniecające, gdy ktoś patrzy…

- Siostra może popatrzeć – Jarek puszcza oko do Wiśki. Ta nie odrywa od nich oczu, odpowiada tym samym. Ma dziwny wyraz twarzy… Chłopak opuszcza wzrok niżej i dopiero teraz zauważa rękę jakiegoś faceta pracowicie spoczywającą w jej kroczu.

- Coś mi się zdaje, że na samym patrzeniu się nie skończy – stwierdza Magda. Jarek jest chyba tego samego zdania, bo mimo że kuzynka nie przyspiesza, z czubka leniwie przez nią masowanego członka tryska prawdziwa fontanna.

- Mam to! – Cieszy się Staś.

*

- Naprawdę nie wiem…

Jo chodzi w tę i nazad wzdłuż długiego stołu, na którym Staś porozkładał jeszcze wilgotne odbitki.

- Musisz coś wybrać.

- Kiedy wszystkie są takie…

- Nieprzyzwoite?

- To raczej łagodne określenie.

- Starałem się.

Jowita odruchowo dotyka policzka. Nie ma tam już śladu po spermie Stasia, ale…

- Nawet bardzo się starałeś! To było… miłe. Zaskakujące, ale miłe.

- To raczej łagodne określenie…

- Hihihi… - Jo zatrzymuje się przed zdjęciem własnej buzi ociekającej spermą i sterczącego tuż przed nią członka, też ociekającego spermą. Ze zdjęcia nie wynika, ze to sperma od dwóch dawców, wręcz przeciwnie.

- To na pewno!

Na tym i na paru innych zdjęciach Jowita jest raczej dobrze rozpoznawalna. Ale tą kwestię omówili już wcześniej. – Jebać to – stwierdziła. Skoro i tak mam zostać twoją modelką…

- To jeszcze dziewięć.

- To trudne…

- To… mam pomysł! – Cieszy się Staś. – Raczej nieprzyzwoity.

- To raczej łagodne określenie – stwierdza Jowita, gdy Staś wyłuszcza, co mu wpadło do głowy.

- I nie będzie z tym kłopotu, wyjątkowo właśnie dzisiaj. Wszystkie dziewczyny były zajęte kolumną Zygmunta. Z raczej nielicznymi wyjątkami – kończy Staś.

- Czyli pytamy o zdanie publiczność? Jak w milionerach?

- Jak najbardziej. Choć zagłosują w trochę inny sposób.

- To raczej łagodne określenie – szczerzy się Jo. A Staś wyjaśnia nam wszystkim, jakiż to ma pomysł.

- Jesteś zboczony! – I jest to raczej łagodne określenie.

*

Pozostaje jeszcze zdecydować, na których zdjęciach jest najwięcej spermy. Tym już zajmą się dziewczęta. Chłopcy spełnili swoje zadanie.




Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!





Informacje o Autorze

Maciej Wijejski

Komentarze


Brak komentarzy! Bądź pierwszy:

Twój komentarz






Najczęsciej czytane we wszystkich kategoriach


Opowiadania na e-mail

Wpisz swój adres e-mail:

Wprowadź swój adres email i potwierdź aby otrzymywać informacje o nowo opublikowanych opowiadaniach


sexforum.pl